połowa ratunkowa – Kocwiaczek
Majowe kwiaty skuliły się z deszczem. Ptaki na gałęzi umilkły zmrożone. Czy jeszcze je promień słońca dosięgnie czy może wszystko stracone?
Podałeś mi rękę w niedoli. Teraz sam gnijesz we własnej skorupie. Dlaczego ciągle głowę zadzierasz skoro świat tylko tłucze i łupie?
Może zerkniesz w moim kierunku i ujrzysz, co skrywam w swej dłoni. Nie mam leku na cały twój ból, ale spróbuję cię przed nim ochronić.
Więc zanim wszystko odrzucisz i znowu popadniesz w swój marazm. Pozwól chęci do życia powrócić dzięki empatii dostępnej od zaraz.
Komentarze (10)
Szpilka?
Rymy dokładne dodają niepewności. Jeśli Szpilka to niezła zmyłka. Ale nikt inny nie przychodzi mi do głowy. Poczekam, co na to inni.
Wątpię.
Szpilka?
Kocwiaczek w prozie poetyckiej. Aż boli ten ratunek. Jednak bez drugiej połówki nie ma całości. :)
Hurra zgadłam.
Ja
Kocwiaczek lub Pasja
Ojejku!→Kocwiaczka trafiłem na 50%
Osz Ty Łobuzico :-) a tekst warty mojej piątki :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania