pomiędzy bielą a czernią
byłaś tam a ławki były mokre od rosy
park świecił pustkami jakby za wcześnie na burze
zaledwie odchodziła mgła albo budził się świt
w kagańcu
na zerwanej uwięzi hartowałaś dzień
od kamieni rozpadały się iluzje i wiosna
alejki dawno temu uciekły od śpiewu ptaków
przypominały zawodzenie wiatru w polu
gdzie bezdomne psy walczyły między sobą o wykopaną kość
niepotrzebna nikomu patrzyłaś jeszcze na słowa
wdzierały się do gardła
krok po kroku
zaczęłaś zanikać jakby roztapiał się papier
Następne części: Pomiędzy słowem a tęsknotą
Komentarze (26)
Ckliwe, smutne, przygnębia.
Czyli nie dla Ciebie... i słusznie, bo dla mnie
Grafomanka, Nie, chcesz z premedytacją przygnębić czytelników, a przyjdą, bo z ciekawości to zrobią.
Chyba tekst był edytowany...
wikindzy, tak był, pisałam na czysto i trochę poprawiłam, ale minimalne raczej
Sceneria jak z powieści sensacyjnej, niepokojący klimat.5. Pozdrawiam.
Dziękuję, rozwiązanie.
Pozdrawiam
Podoba mi się najbardziej klimat tej poezji.
Dziękuję, Sufjen, za przeczytanie i komentarz.
Fajne
Niezłe, ale nadal nie rozumiem niestosowania interpunkcji.
W poezji nie ma konieczności stosowania.
Grafomanka Jeden mądry wymyślił, drugi mądry stosuje. 🤣 Może i to w niektórych przypadkach przechodzi, kiedy tekst jest jednak naszpikowany słownictwem, robi się bałagan i zlepek słów, a zdania wychodzą bez sensu. I tu nie o Twoim obecnym tekście mówię, tylko ogólnie. Wolę starą szkołę.😉
Bo w tym wierszu chodzi o to, żeby go przeczytać jednym tchem, niby ze zdumienia.
ZielonoMi, stara - nowa, trzeba wszystkiego próbować. Czytelnicy są mądrzy, z wersami na pewno sobie poradzą...
Dzięki za słowo pod wierszem
Nie postawiła, bo jej się nie chciało myśleć, z lenistwa znaczy.
*Niezastosowała, bo co do postawienia... - pare orgazmów na pewno tu miało miejsce...
wikindzy, weź Ty poszukaj sobie jakiejś baby, bo brak widoczny gołym okiem...
Twój wiersz kojarzy mi się z przyjacielem który zamarzł na ławce w parku, pozwala mi się choć trochę poczuć to co mógł wtedy odczuwać. Nie doczekał się śpiewu ptaków.
zapewne, co kto zobaczy to jego... autor może jedynie podziękować za podzielenie się odbiorem...
Jest szarość.
A mi się podoba. Śpiewy ptaków mogą zadręczyć, jeśli ma się leki sen.
W naturze czasem jest tak, że nie ma szarości, tylko biel i czerń. Akurat chciałam o tym napisać. Dlatego zajrzałam.
:)
*lekki
Jak lekki dotyk ;)
Mnie nie do końca się podoba, pewnie coś jeszcze poprawię, ale dziękuję za odwiedziny i komentarz
No chyba jeszcze nie odnalazłaś warsztatu.... zacznij od siebie zanim zaczniesz krytykować innych ...
Jakbyś znał warsztat, to zauważyłbyś go, a tak to nie masz szans...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania