Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
pomiędzy piętrami (16)
Co? Jak to, go pan? I ma pan go tutaj, teraz przy sobie? Liczył pan na co? Że zajebie pan i co zrobi? Da wnuczkowi? Sprzeda na rogu? Odda głodującym dzieciom, przekaże na cele dobroczynne? Pamiątki pan zbiera, aha, i co jeszcze?
I to jest pana argument na kradzież? "Przecież dużo ich tam chodzi"?
Dużo ich tam chodzi i jednego nie zabraknie? Dosyć tego, proszę mi to oddać. Natychmiast! A pan je potrzyma na czas oddania ich na miejsce.
Niee. Nie, kurwa, nie, to się nie dzieje. Zapierdolił pan nie jednego, a dwa? Dwa? Co, jedna katastrofa to za mało? Ej, sąsiadka, widzisz to?
Widzisz? Co teraz?
O, teraz ryczy nasz Święty Jerzy, pewnie... Co kręcisz głową? Nie idziesz? Patrzcie, nie idzie do Jerzego ta nasza Dziewczyna z ogniem w buzi. Czemu nie idziesz?
Kurwa, jeszcze na migi... Świeca. Co świeca? Nie zgasła? A ty idziesz tylko jak zgaśnie, tak? No, nie wzruszaj ramionami, mów do mnie! Państwo wybaczą, ale interakcja z miejscowymi jest wysoce utrudniona, niestety.
Proszę państwa, schodzimy na dół, pan złodziej ma sprawę do załatwienia. Tak, kurwa, jest pan złodziejem! Nazywajmy rzeczy po imieniu, kurwa, to nie kufel z baru, który można zajebać bez konsekwencji. Proszę schodzić, ja zamknę tyły. I proszę się nie oddalać od schodów, to moja prośba do wszystkich: Poczekajcie na mnie.
Pomożesz mi, jak przyjdzie co do czego? We trzech możemy nie dać rady, wiesz o co mi chodzi. Kurwa, odpowiedz mi raz, a porządnie!
Dzięki! Kurwa!
Już schodzę, już, już...
Dobrze, są państwo wszyscy w komplecie? Idę coś sprawdzić u Jerzego, bo mnie zaintrygował ten wrzask, oraz to, czemu ucichł po chwili. I akurat pani chce iść ze mną? Ech, okej. Proszę się trzymać blisko... I uważać. Na wszystko. Teraz już na wszystko. Nie wiemy, co ten pierdolony złodziej jeszcze zajebał! Tak, wiem, że mnie pan słyszy, i dobrze.
Co nie było ostatnim razem? Dziwne, faktycznie. Takie placki, jakby kto... O, kurwa.
O, kurwa.
O, kurwa. Co "co?"? No sama pani powiedziała, jakby ktoś po ścianie chodził, no? A kogo znamy, żeby chodził po ścianach?
Nie wie pani? A co pani robiła, gdy byliśmy u Pojeba? Aha, u Włosa. Pani wybaczy że spytam, ale nie przyszło pani do głowy, żeby coś zajebać, prawda? No, ukraść! Zawinąć, ukraść, podpierdolić!
Nie? Na pewno? To dobrze. Idziemy za śladami. Jerzy? Co z nim? Chuj z nim, jesteśmy na drugim piętrze, a są tu względnie świeże ślady kogoś, kto pod żadnym pozorem nie powinien opuszczać pierwszego... Chuj wie, co się tu odjebało przez tego starego ciula. A katarynki Ślepcowi panu nie przyszło do głowy zajebać, czy za mocno trzymał? Nie, nie interesuje mnie odpowiedź. Niech pan lepiej już nic nie... Co?
Gdzie jeszcze? Faktycznie, drzwi zamknięte a ruchania nie słychać. Dziwne.
Nic, trzeba tam wejść, sprawdzić, co jest grane. Czy myślę że może być gorzej? Odpowiem za moment. Wchodzę.
Okej, już jestem. Może być gorzej. Jak na przykład? Może na przykład tam leżeć nasza mała Lucy, kompletnie rozpruta od waginy po szyję, w kałuży krwi w trzy de, od kanapy po podłogę, rozharatana jak... No, właśnie.
Ale to nie pan?
To nie czas na głupie żarty! To nie pan? Proszę na mnie spojrzeć! Dobra... A pan dokąd? Zobaczyć? Jak pan uważa. W sumie co jeszcze może się stać? Drzwi mogą się same otworzyć? Lucy wstała?
O, kurwa! O, kurwa! Pojeb na wolności! Czaił się na suficie za drzwiami, jebaniec! Jak to: "co on ma w buzi?" W buzi, serio...? Nie wiem, pewnie bliżej niezidentyfikowany kawałek Lucy.
No, widzę przecież, że się na nas gapi... A kysz! Spierdalaj! Niech mi pan poda tego hipka z gitarką... Ciekawe czy trafię, aa... Masz!
Jeeb, ha ha! Dostał w ryj, widzieliście, jak zaczął spierdalać? Oby nie do nas, uwaga... Uwaga...
Okej, spierdolił piętro niżej, wstrętny przychlast. Tak, i jeszcze ten ohydny ochłap zwisający... Ugh. Nawiasem mówiąc, zauważyli państwo, jak w końcu przyzwyczailiście się do tego wszechobecnego smrodu? To niesłychane, do czego można się przyzwyczaić. Teraz musimy zdecydować, czy idą państwo za mną, czy co, bo musicie wybrać. Wszyscy, jednogłośnie. Zostajecie tutaj, czy idziecie ze mną.
Idziecie?
No, to powoli, spokojnie, za mną. Bez stresu, właściwie nic się nie powinno stać, dopóki się nie ingeruje... Za bardzo.
Jak to jest za bardzo? Okej, przystańmy tutaj na moment, opowiem wam, co wiem. No, Lucy, czy jak jej było, można było przeruchać, jak kto lubi. Można zostać okradzionym przez Włosa. Można znaleźć się nagim w zaułku, ogołoconym przez nasze śliczne damy. Można przydrzemać przy śwince, pomodlić się przy Jerzym, zapalić z Dziewczyną w czerni, wysrać się w czystym kiblu. To można. Ingerencja, jak sama nazwa wskazuje... Yy, nie wiem co wskazuje, ale chodzi o to, żeby nie zakłócać biegu wydarzeń, nie wpierdalać się między wódkę a Pijaka, nie budzić świni czy nie stać, na pieprzonej drodze, jebanych pajacyków!
Zakłócił pan, nawet nie patrzę już na pana, swoim złodziejskim, tak, będę się powtarzał, wybrykiem, kontinuum! Teraz wszystko może się zdarzyć, a nie o to tutaj chodzi!
Ale się wkurwiłem, nie macie państwo pojęcia. Jakieś pytania? No?
Nie wiem, co się teraz stanie, jeśli Lucy nie żyje. Pojęcia nie mam. Chodźmy dalej, zobaczyć, co się dzieje niżej.
Patrzcie, próbuje wejść do kanciapy z, no, technicznie rzec biorąc, kawałkiem Lucy, ale nie idzie mu najlepiej. Pewnie ma to związek z tymi grającymi maskotkami na ziemi. Teraz państwo rozumiecie, po co one są? Żeby się towarzystwo nie pałętało po całym budynku. Nic nie można zostawić w sferze domysłów, wszystko ma być jasne, do dupy zajrzane, sztuczki magiczne wyjaśnione.
Wszyscy tak uważacie? No dobra, to podnieście rękę. Nie wszyscy - ci, co tak uważają, że wszystko powinno być jasne i jak na talerzu podane i wyjaśnione, aż do skąd pochodził Marvel, gdzie pracuje Zgoda, jakim cudem ten Pojeb biega po ścianach, i tak dalej... No?
Okej, raz, dwa, pan, i pan i pani, i pan, no... Aha, i tu i tu, i pan też, serio? No, pan, to wiem, pan to najlepiej od razu by chciał wszystko już w plecaku, tak. To co, tylko pani nie? A dlaczego? Czy może pan przekazać pajacyka tej pani?
Okej, dobrze. To państwo, którzy chcecie mieć wszystko jak na tacy, zapraszam do piwnicy, tam są archiwa budynku. Do wglądu, można robić zdjęcia, obejrzeć film interaktywny, dowiedzieć się, co i jak. Zapraszam państwa do pójścia szlakiem wiedzy prędkiej, jest tam też automat, można zamówić coś ciepłego... Ale najpierw pójdziemy na dół. Tym Pojebem już się proszę nie przejmować, w piwnicy zgłębicie państwo wszystkie tajemnice. Proszę tędy, uwaga, stopień... Iii... Do zobaczenia później!
Komentarze (3)
"Wszyscy tak uważacie? No dobra, to podnieście rękę." - się zastanawiam czy nie ręce, ale może nie. Tak se myślę głośno.
Ogólnie dobra cześć. I nie dlatego, że akcja, tylko lubię gdy ten narrator nie jest taki, w cztery pizdy rozlazły.
Wiadomix, że on też jedzie tu na domysłach i dlatego jest przedstawiony w otoczeniu słów “jakoś "," jakiś", ale czasem niedopowiedzeń jest nadmiar.
Tutaj przeszedł do rzeczy, nie tracąc przy tym nic.
Dobrze wypośrodkowane ujęcie. Yeee.
Tera do piwnicy. Piwnice zawsze są spoczi.
" Viva la Evil Dead"
"Ugh. Nawiasem mówiąc, zauważyli państwo, jak w końcu przyzwyczailiście się do tego wszechobecnego smrodu?" - hehe, dobra wstawka
"Yy, nie wiem co wskazuje, ale chodzi o to, żeby nie zakłócać biegu wydarzeń, nie wpierdalać się między wódkę a Pijaka, nie budzić świni czy nie stać, na pieprzonej drodze, jebanych pajacyków!" - i to też warte skopiowania
Kurde, zakłócenie kontinuum złodziejskim wybrykiem to mi się kojarzy ze strusią nogą biskupa! ;)
No, są jakieś emocje, nerwowość, cosik się dzieje, narrator bardziej energiczny, i aż jestem ciekawa jak to zakończysz. Lecę do ostatniej ;)
Super, idę dalej...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania