pomiędzy wersy wprosiło się trochę prozy

stworzyłeś mnie

na podstawie przypuszczeń

domniemanej wolności ducha

 

z domieszką grawitacji na ustach

zdziwieniu patrzę w oczy

gdy milknie wewnętrzny hałas

a ty trzymasz mnie

 

na dystans

w szufladzie z wierszami

jak wstydliwy materiał do gazet

albo jeszcze bardziej wstydliwy gadżet chciałabym

 

kilka tych nocy

zasypiać spokojna

z niewielkim bólem

świadomości nie umiem cię zatrzymać w szufladzie

 

trzymam tylko bieliznę

a wiersze rzucam ptakom

jak kawałki chleba i ziarna

gdy znikają na niebie

 

wierzę że słowa potrafią latać

nie muszę się troszczyć

odmawiać modlitwy

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • piliery 5 miesięcy temu

    Dobre wiersze czasem są jak modlitwa i faktycznie - wystarczą. Jeśli mowa o prozie w tym wierszu to ewidentnie - poetycka. :)

  • Dziena hiena 5 miesięcy temu

    Dziękuję :)

  • Tjeri 5 miesięcy temu

    Od dawna nie czytałam tu tak dobrego wiersza. Każdy wers dotyka. Aż boli.
    Piękne pisanie.

  • Dziena hiena 5 miesięcy temu

    Miło mi to słyszeć

  • Dusza_boli 5 miesięcy temu

    Ależ intymne, nienachalne, szeptane. Ależ dobre!

  • Dziena hiena 5 miesięcy temu

    Dziękuję bardzo

  • il cuore 5 miesięcy temu

    Dosyć dojrzałe... jak już tak rzucasz, to nie zapominaj o wiewiórkach i orzeszkach 🐿️

  • Dziena hiena 5 miesięcy temu

    Zapomniałem, ale się poprawię

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania