Zwariowana Ritha, tak powinno być xD Szaleństwo, bzik na punkcie dokładności, w dodatku nowoczesne notatki przypominające nam o czynnościach i różnych pierdołkach. Wtedy mój smartfon by nie należał do grona przyjacielskich rzeczy. :p Przynajmniej poranki w twoim wykonaniu nie są nudne. Ale czasem może lepiej zwolnić. :D 5 :=)
Trochę męczą rozbudowane zdania, ale co ja tam będę się czepiać, jak sama mam z nimi problem :)). Ogólnie fajnie tak na chwilę wejść do czyjegoś życia i popatrzeć z innej perspektywy. Jednak zabrakło mi jakiejś głębszej myśli, więc zostawiam 4.
Ritha, trochę męczą na początku, ale potem wzbiera w nich jakieś tempo i czytelnik, czyli ja, leci już do końca, nie czując tej długości. Wszystko jakby nabiera szybkości i lekkości. Co więcej, ogarnąć takie długasy i nie pogubić w nich sensu, składni i gramatyki to sztuka nie lada. Długie zdania potrafią być przekleństwem. Chyba tylko w jednym miejscu jest coś nie tak, już pod sam koniec:
"...próbując nie myśleć o (...)sobie sprzed kilku lat, którą..." - zmieniłabym tu na "której".
Piątkówna Mrówka ♥
Bardzo fajnie i pozytywnie, też staram się nauczyć cieszyć zwykłymi czynnościami dnia codziennego, ale niestety idzie mi jak ku*wie w deszcz... Pewnie brakuje mi psa :) A co do linienia: jednej wiosny mieliśmy identyczny problem z kotem mej lubej, sierść odpadała od niej dosłownie całymi kotami, jak szła przez dom to za nią ciągnęła się kupa kłaków, koszmar. Jako, że proste rozwiązania są z reguły najlepsze pewnego dnia, gdy już nie mogłem tego wytrzymać, wziąłem i ją... ogoliłem :D Polecam.
Poza stosowanym przez Naza sposobem polecam dwa; 1-teściowa; 2-robot. Osobiście preferowałbym teściową - jest poważna szansa, że albo piesa albo ją trafi. :) A zdania to niemal jak niemieckie krótkie słówka faktycznie ;) Za szufladę 5
Moja teściowa ma sterylne mieszkanie, nie ma opcji, dostałaby szału, chociaż jak jeździmy na wakacje i oddajemy jej psa ma kilka dni, to on nigdy nie jest czyściejszy, niż jak od niej wraca. Hmmm... może by wyjechać:D ps. Szuflada dziękuję i z wzruszenia smarka w majty xD
Mam tablicę korkową w kuchni i tam przyczepiam kolorowe karteczki. Niektóre są już przeterminowane, zauważyłam dzisiaj po przeczytaniu twego planu dnia. Dzięki. Ja mam kłaki i jeszcze dodatek kuwetę. Kiedy Margo grzebie to granulki po całej kuchni pryskają. Kuweta jest pod zlewozmywakiem. Ale jeśli człowiek zdecydował się na zwierzę, musi tolerować i sprzątać codziennie. Tekst zwariowany i chaotyczny jak życie ludzi ze zwierzakami. Pozdrawiam 5
Pasjo moja psina roznosi granulat po całym domu, śliniąc się okropnie, ale jest taka kochana. Właśnie leży wyczesana i kazałam jej się nie ruszać. :D Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)
Nie będę opisywać swoich dni, jakoś chyba czasu by mi zabrakło na życie :) Mam dwa długowłose psy (w tym owczarka szkockiego), jednego krótkowłosego, którego sierść wbija się we wszystko jak igły i dwa długowłose koty, włala :) Nie wspominam o kurach, które chętnie wchodzą do domu po kilka psich chrupek i zostawiają po sobie ślad w postaci kurzych kupek :)
Chcesz się zmierzyć? :) gwiazdeczki posłałam :)
Nie chcę, zwariowałabym... o.o Podziw ślę (!) A co do opisywania swoich dni, odkąd nauczyłam się trzymać długopis to je opisuję, miałam milion pamiętniczków, choć o dziwo żaden się nie zachował, ale zawsze lubiłam pisać o duperelach :)
'stwierdzilam, ze może by jeszcze umył zeby' - tam jest błąd i ja, bo to ja, przyjęłam początkowo ze Ty stwierdzilas ze on ma myc zeby i juz czekałam co będzie dalej, czy będzie budzony i przymuszany do nagłego mycia xd
Komentarze (25)
"...próbując nie myśleć o (...)sobie sprzed kilku lat, którą..." - zmieniłabym tu na "której".
Piątkówna Mrówka ♥
Chcesz się zmierzyć? :) gwiazdeczki posłałam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania