Po "W 2011 roku miała miejsce premiera filmu fabularnego o tematyce wojennej" wpadł Ci dodatkowy enter.
Ciekawe opracowanie / felieton. Z głębin mojego bijącego po lewej stronie serca dla Ciebie Bogumile leci 5/5. Tak trzymaj.
Bogumił Widzę, że Cię tu jedynkują zupełnie niezasłużenie, ze względu na całokształt Twojej Twórczości i światopogląd. Trochę to słabe, drodzy Opowicze.
Dzięki za przybliżenie postaci księdza Skorupki, pomnik widziałam w Warszawie, pamiętam, gdzie znajdowała się ulica księdza Skorupki, może powróciła nazwa jej dawnego patrona, ale nic mi nie było wiadomo o pobycie w Łodzi i zachowanych pamiątkach. Pozdrowienia!
Komuniści zlikwidowali wszelkie ulice, poomniki, a nawet krzyż, który nie odnosił się bezpośrednio do księdza. Krzyż w Osowie zrąbano na opał. Pomnik w Łodzi rozwalono, chyba tablice dały się ocalić, ale nie jestem pewny. Po 1989 roku niektóre nazwy przywrócono, ale na przykład nie zrobiono tego z patronami szkół, które miały już po prostu innych patronów.
W Łodzi ksiądz Skorupka był kilka miesięcy,ale tutaj dostrzeżono jego gorliwość i talent organizatorski. Taki młody chłopak a potrafił zorganizować Towarzystwo Oświatowe i założył dwie szkoły w Łodzi. Umiał też nawiązywać kontakt z ludźmi, bo pochodził z prostej, biednej rodziny.
Anonim04.04.2019
Dobrze daje się na dziś dzień zarobić na patriotyzmie mitach, bohaterach, ofiarach, wyklętości itp. I między innymi dla zysku takie postawy są pożądane.
Może przy okazji ktoś tam zarabia, produkując jakąś patriotyczną odzież, flagi i inne gadżety, ale to chyba nie jest głównym, czy w ogóle jakimkolwiek celem popularyzującym historię naszych bohaterów. Przecież to naturalne, że zamieszczając tekst w jakiejś gazecie, czy innym medium ponosi się koszty, jeżdżąc śladami danej osoby, zbierając wywiady, robiąc fotografie, szperając w archiwach. Nie każdy jest tak bogaty, że może sponsorować popularyzację bohaterów z innych źródeł.
Anonim05.04.2019
Bogumił, Napisałem, że między innymi, ale kto może, to próbuje zarobić, póki jest tendencja i nakręcany popyt na symbole itp.
Ja się interesowałem historią kiedyś, ale z czasem mnie odrzuciło.
Z innej bajki, jestem urodzony w takim czasie, że żywych (co przetrwali) żołnierzy dziś podciągniętych pod wyklętość, pamiętam. Dziadka miałem w AK, ale to bez znaczenia, rehabilitacji nie dożył. Takie historie jak rannych za samochodami sowieci wlekli itp. to przy rozcieńczanym spirytusie wieczorami były snute, jak w więzieniach różne techniki - niespecjalnie wymyśle, ale okrutne w ramach wpierdol stosowano… - to się o tym słyszało. Czasy się zmieniły (późny Gierek), ale majchry w butach i parabellum w jesionkach (zwykle nie naładowane - naboje luzem), to jeszcze była dla niektórych norma. Jednak właśnie, przez to że zderzałem się na co dzień z tymi szeregowymi, byłymi żołnierzami oddziałów leśnych, upewnia mnie, że to nie tak, jak się dzisiaj to przedstawia.
Mój tekst na temat tego, co myślę (sprzed iluś miesięcy i niewiele mam już do dodania), opublikowany mógłby wzniecić burzę, nawet może by nie przeszedł tutaj (w ogóle nie wiem czy gdziekolwiek, ale jakaś grupa ludzi go czytała i większość z nich przemilczała ten fakt, a u innych reakcje były różne - pozytywne też, ale szczątkowo). W wielu miejscach by nie przeszedł - napisałem chyba trochę prawdy, ale niewygodnej. Naród spogląda do lustra a tam odbicie nie zachwyca, więc kreuje fanatyzm.
yanko wojownik Nie wiem, może spotkałeś niewłaściwego człowieka, zresztą po jednym doświadczeniu trudno wyciągać szersze wnioski. Przestrzegam przed takim uogólnianiem.
Jedna z najważniejszych bitew świata. Jak dziś wyglądałby nasz kontynent po zwycięstwie bolszewików nad Wisłą?
Suche zestawienie upamiętnień bohatera. Można było uciec od wyliczanki.
Komentarze (21)
Po "W 2011 roku miała miejsce premiera filmu fabularnego o tematyce wojennej" wpadł Ci dodatkowy enter.
Ciekawe opracowanie / felieton. Z głębin mojego bijącego po lewej stronie serca dla Ciebie Bogumile leci 5/5. Tak trzymaj.
Dziękuję, poprawiłem. To fragment dłuższej biografii kapelana Legii Akademickiej.
Bogumił Widzę, że Cię tu jedynkują zupełnie niezasłużenie, ze względu na całokształt Twojej Twórczości i światopogląd. Trochę to słabe, drodzy Opowicze.
Hypokryta Taki lajf, jak się nie idzie ze stadem:))
Hypokryta ojej! za chwilę dojdzie tu chyba do parzenia..
a przynajmniej do lizania się po fiutach
sensol a co, chcesz się dołączyć na trzeciego? To masz: lizu lizu sensolizu ;)
Hypokryta nie.. no nie chciałbym przeszkadzać, jak pijecie sobie z dzióbków. poza tym zdecydowanie wolę robić patelnię
sensol A co zazdrościsz?
sensol To się przyłącz. Akurat ksiądz Skorupka to osoba niekontrowersyjna.
Hypokryta To właśnie Gombrowicz nazywał gębą.
Dzięki za przybliżenie postaci księdza Skorupki, pomnik widziałam w Warszawie, pamiętam, gdzie znajdowała się ulica księdza Skorupki, może powróciła nazwa jej dawnego patrona, ale nic mi nie było wiadomo o pobycie w Łodzi i zachowanych pamiątkach. Pozdrowienia!
Komuniści zlikwidowali wszelkie ulice, poomniki, a nawet krzyż, który nie odnosił się bezpośrednio do księdza. Krzyż w Osowie zrąbano na opał. Pomnik w Łodzi rozwalono, chyba tablice dały się ocalić, ale nie jestem pewny. Po 1989 roku niektóre nazwy przywrócono, ale na przykład nie zrobiono tego z patronami szkół, które miały już po prostu innych patronów.
W Łodzi ksiądz Skorupka był kilka miesięcy,ale tutaj dostrzeżono jego gorliwość i talent organizatorski. Taki młody chłopak a potrafił zorganizować Towarzystwo Oświatowe i założył dwie szkoły w Łodzi. Umiał też nawiązywać kontakt z ludźmi, bo pochodził z prostej, biednej rodziny.
Dobrze daje się na dziś dzień zarobić na patriotyzmie mitach, bohaterach, ofiarach, wyklętości itp. I między innymi dla zysku takie postawy są pożądane.
Może przy okazji ktoś tam zarabia, produkując jakąś patriotyczną odzież, flagi i inne gadżety, ale to chyba nie jest głównym, czy w ogóle jakimkolwiek celem popularyzującym historię naszych bohaterów. Przecież to naturalne, że zamieszczając tekst w jakiejś gazecie, czy innym medium ponosi się koszty, jeżdżąc śladami danej osoby, zbierając wywiady, robiąc fotografie, szperając w archiwach. Nie każdy jest tak bogaty, że może sponsorować popularyzację bohaterów z innych źródeł.
Bogumił, Napisałem, że między innymi, ale kto może, to próbuje zarobić, póki jest tendencja i nakręcany popyt na symbole itp.
Ja się interesowałem historią kiedyś, ale z czasem mnie odrzuciło.
Z innej bajki, jestem urodzony w takim czasie, że żywych (co przetrwali) żołnierzy dziś podciągniętych pod wyklętość, pamiętam. Dziadka miałem w AK, ale to bez znaczenia, rehabilitacji nie dożył. Takie historie jak rannych za samochodami sowieci wlekli itp. to przy rozcieńczanym spirytusie wieczorami były snute, jak w więzieniach różne techniki - niespecjalnie wymyśle, ale okrutne w ramach wpierdol stosowano… - to się o tym słyszało. Czasy się zmieniły (późny Gierek), ale majchry w butach i parabellum w jesionkach (zwykle nie naładowane - naboje luzem), to jeszcze była dla niektórych norma. Jednak właśnie, przez to że zderzałem się na co dzień z tymi szeregowymi, byłymi żołnierzami oddziałów leśnych, upewnia mnie, że to nie tak, jak się dzisiaj to przedstawia.
Mój tekst na temat tego, co myślę (sprzed iluś miesięcy i niewiele mam już do dodania), opublikowany mógłby wzniecić burzę, nawet może by nie przeszedł tutaj (w ogóle nie wiem czy gdziekolwiek, ale jakaś grupa ludzi go czytała i większość z nich przemilczała ten fakt, a u innych reakcje były różne - pozytywne też, ale szczątkowo). W wielu miejscach by nie przeszedł - napisałem chyba trochę prawdy, ale niewygodnej. Naród spogląda do lustra a tam odbicie nie zachwyca, więc kreuje fanatyzm.
Jestem anty, ale nie tylko odn. przekazu Twoich treści a dużo szerzej.
Niemniej niech żyje tolerancja, na jej łamach masz krótki utwór dedykowany: http://www.opowi.pl/z-dedykacja-dla-bogumila-drabble-a50374/
yanko wojownik Nie wiem, może spotkałeś niewłaściwego człowieka, zresztą po jednym doświadczeniu trudno wyciągać szersze wnioski. Przestrzegam przed takim uogólnianiem.
Jedna z najważniejszych bitew świata. Jak dziś wyglądałby nasz kontynent po zwycięstwie bolszewików nad Wisłą?
Suche zestawienie upamiętnień bohatera. Można było uciec od wyliczanki.
To jest tylko zakończenie pewnego większego tekstu. Ale kto by go przeczytał, skoro ma kilkanaście stron A4?
Całkiem ciekawe, zwłaszcza ten opis pomnika. Szkoda tylko, że dość ogólnikowe. Zaraz idę na drogę krzyżową i pomodlę się za beatyfikacje bohatera.
Szczęść Boże.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania