poszukiwanie

nie wiem po co bóg dał ci język

skoro słowa obraziły się na nas

zwinięte w kłębek w gardle

bez perspektyw

na interakcje

 

dłonie zamarły w bezruchu

jakby każdy gest ciążył kamieniem

obciążony prawem grawitacji

lewituje gdzieś

między niechęcią a powinnością

 

oczy wpatrzone w jeden punkt

skamieniały z uporem bazyliszka

bo przecież najlepiej uciec

kiedy milczenie wygrało z kompromisem

 

bóg ciągle szuka zagubionych owiec

nie odnajdę zagubionych chwil

w nagiej ciszy

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Dona65 godzinę temu
    Jak zwykle w punkt, Bernadetta.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania