poszukiwanie

nie wiem po co bóg dał ci język

skoro słowa obraziły się na nas

zwinięte w kłębek w gardle

bez perspektyw

na interakcje

 

dłonie zamarły w bezruchu

jakby każdy gest ciążył kamieniem

obciążony prawem grawitacji

lewituje gdzieś

między niechęcią a powinnością

 

oczy wpatrzone w jeden punkt

skamieniały z uporem bazyliszka

bo przecież najlepiej uciec

kiedy milczenie wygrało z kompromisem

 

bóg ciągle szuka zagubionych owiec

nie odnajdę zagubionych chwil

w nagiej ciszy

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Dona65 2 miesiące temu
    Jak zwykle w punkt, Bernadetta.
  • Sucre 2 miesiące temu
    Fajne.
  • andrew24 2 miesiące temu
    Częsta konwersacja...

    Pozdrawiam serdecznieMiłego dnia
  • Bernadetta12345 2 miesiące temu
    Dzięki😀
  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Bernadetta12345; czytając ten utwór, moim zdaniem dobrze napisany, poczułem się lekko i nostalgicznie.

    5, pozdrawiam 😀
  • Bernadetta12345 2 miesiące temu
    Dzieki!!
  • Jimmy 2 miesiące temu
    Fajne 👏👏👏
  • Bernadetta12345 2 miesiące temu
    😊😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania