poszukiwanie
nie wiem po co bóg dał ci język
skoro słowa obraziły się na nas
zwinięte w kłębek w gardle
bez perspektyw
na interakcje
dłonie zamarły w bezruchu
jakby każdy gest ciążył kamieniem
obciążony prawem grawitacji
lewituje gdzieś
między niechęcią a powinnością
oczy wpatrzone w jeden punkt
skamieniały z uporem bazyliszka
bo przecież najlepiej uciec
kiedy milczenie wygrało z kompromisem
bóg ciągle szuka zagubionych owiec
nie odnajdę zagubionych chwil
w nagiej ciszy
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania