poszukiwanie
nie wiem po co bóg dał ci język
skoro słowa obraziły się na nas
zwinięte w kłębek w gardle
bez perspektyw
na interakcje
dłonie zamarły w bezruchu
jakby każdy gest ciążył kamieniem
obciążony prawem grawitacji
lewituje gdzieś
między niechęcią a powinnością
oczy wpatrzone w jeden punkt
skamieniały z uporem bazyliszka
bo przecież najlepiej uciec
kiedy milczenie wygrało z kompromisem
bóg ciągle szuka zagubionych owiec
nie odnajdę zagubionych chwil
w nagiej ciszy
Komentarze (8)
Jak zwykle w punkt, Bernadetta.
Fajne.
Częsta konwersacja...
Pozdrawiam serdecznieMiłego dnia
Dzięki😀
Bernadetta12345; czytając ten utwór, moim zdaniem dobrze napisany, poczułem się lekko i nostalgicznie.
5, pozdrawiam 😀
Dzieki!!
Fajne 👏👏👏
😊😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania