Poprzednie częściPowrót do Kwitnących Krain

Powrót Wymiataki

"Powrót Wymiataki"

 

gatunek: fantastyka/podróże

 

Środek ciepłego, słonecznego dnia. Wiosna 2006. Wszechświat Alternatywnopozytywniejszorzeczywistość.

 

Dwudziestoośmioletni Pięknomiejscowościozwiedzak znajdował się na dalekich przedmieściach zamieszkiwanego przez trzydzieści kilka tysięcy osób miasta, a dokładniej na podwórku swojego kolegi, który naprawiał mu rower. Pojazd zmieniał kolory, a jego różne części, losowo, co kilka sekund, stawały się na chwilę niewidoczne. Wkrótce został naprawiony, a wtedy odzyskał on normalny wygląd i właściwości.

 

Pięknomiejscowościozwiedzak wracał na rowerze do swojego domu, znajdującego się bliżej centrum miejscowości. Kiedy był już bliżej niż dalej, to nagle zauważył, że na rozległym placu, porośniętym krótko przystrzyżonym trawnikiem, stało kilka niewielkich wehikułów czasoprzestrzennych, wyglądających bardzo podobnie do takich samochodów koncepcyjnych i sportowych, jakie w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych oraz wczesnych dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku były produkowane na planecie o nazwie: Kiedyśbyłarajem. Zobaczył takie modele statków kosmicznych jak: Wymiataka Najbardziejcoolwyglądająca i Wymiataka Lalla. Na widok pojazdów, podróżnik czasoprzestrzenny wpadł praktycznie w euforię, zatrzymał się i wjechał na otoczony łąkami, zagajnikami oraz strumieniami trawnik.

 

— Ekstra odjazdowy widok! A nawet kosmicznie odlotowy! Wymiataka Najbardziejcoolwyglądająca! A do tego kilka innych spośród najpiękniejszych statków czasoprzestrzennych, takich jak Wymiataka Lalla! — ekscytował się mężczyzna.

 

Spacerując, oglądając i podziwiając eksponaty obecne na zlocie, spotkał kilkanaścioro pasjonatów, mających po dwadzieścia kilka do około pięćdziesięciu lat. Oni również byli bardzo podekscytowani tą imprezą. W tle leciała wesoła muzyka z gatunku rock and roll, a także new wave. Niebawem przyjechało, albo przyfrunęło, jeszcze kilkanaście statków kosmiczno-czasoprzestrzennych.

 

Wszystkie postacie, występujące w tej historii, były człekokształtnymi pozaziemianami. Pięknomiejscowościozwiedzak obejrzał pojazdy, po czym wszedł do znajdującego się nieopodal wolnostojącego budynku, na którym wisiała tabliczka sugerująca, że wewnątrz mieścił się sklep wielobranżowy. Humanoid zajrzał do wszystkich pomieszczeń, ale żadnego sklepu nie znalazł. Odbył za to swoisty spacer po istnej alei wspomnień. Wnętrza były umeblowane i udekorowane w niezwykłym, pastelowym stylu, bardzo podobnym do vaporwave.

 

Spotkał tam kilka postaci, które wyglądały jak z innej, oryginalnej planety. Powiedziały mu, że od kilku lat już tu nie ma sklepu, tylko dom mieszkalny, będący bazą kosmiczną. Zanim wyszedł, to poprosiły go, aby napisał dwa albo trzy opowiadania, zainspirowane tym, co zobaczył, poczuł i usłyszał podczas zwiedzania wnętrza intrygującego budynku.

 

Kiedy znalazł się na zewnątrz, to skierował swój wzrok w stronę obrzeży rozległej działki, otoczonej płotem. Zauważył stada żab, jaszczurek i szarańczaków, przemieszczających się wzdłuż ogrodzenia, podczas gdy środek dnia minął, a nadeszło popołudnie. Nagle zdał sobie sprawę, że otaczająca go piękna, urokliwa rzeczywistość to tylko sen. Obszedł dookoła statki czasoprzestrzenne, oglądając je i podziwiając.

 

Wkrótce, większość pojazdów odjechała albo odleciała, a na ich miejsce przyszli sprzedawcy miniaturowych modeli statków kosmicznych, wyglądających jak samochody koncepcyjne i sportowe z późnego dwudziestego wieku, czyli dokładnie tak samo, jak wehikuły, które stały w tym miejscu jeszcze kilkanaście minut wcześniej.

 

Mężczyzna wyszedł z porośniętego krótko przystrzyżonym trawnikiem placu na przydrożny chodnik, a wtedy nadleciał unikalny wehikuł czasoprzestrzenny o nazwie Rakieta Wymiataka Czteroosobowiec. Pięknomiejscowościozwiedzak wsiadł do pojazdu, w którym zastał troje swoich dobrych znajomych, mających po tyle samo lat co on, a dokładniej jednego kolegę i dwie koleżanki. Wszyscy razem pojechali do pobliskiego dużego parku, leżącego na obrzeżach miasta. Gdy znaleźli się na miejscu, to wyszli z maszyny, po czym zaczęli zwiedzać piękny, pusty, parterowy, płaski, wolnostojący, jednorodzinny dom, który został opuszczony kilka lat wcześniej. Miał czerwonawy dach oraz pomarańczowe ściany. Wkrótce wrócili do wehikułu i pojechali dalej.

 

Nadszedł zachód słońca. Jasnoniebieskie niebo zmieniło kolor na złocistopomarańczowy.

 

Wymiataka wyjechała z parku na dosyć rozległy trawnik, mieszczący się między parkiem a przedmiejską dzielnicą parterowych, wolnostojących domów jednorodzinnych, otoczonych fantazyjnymi, barwnymi ogrodami.

 

— Pojedźmy w jakieś ciekawe miejsce — zaproponowała jedna z koleżanek.

— Co myślicie o powrocie do odlotowych wczesnych lat dziewięćdziesiątych? — spytał kierujący kolega.

— Zróbmy jeden wielki powrót Wymiataki do złotej ery imprez, podróży, wypoczynku i luksusu! To byłaby wspaniała, odjazdowa, przebojowa i fantastyczna podróż! Niczym prosto z Dreamworldofoniowizjolandii! — zasugerowali jednogłośnie wszyscy pozostali.

— No to lecimy do niezwykłej czasoprzestrzeni, wypełnionej po brzegi najlepszymi atrakcjami! — zdecydował kierowca, a wtedy pojazd uniósł się na sto trzydzieści jeden metrów ponad trawnik, a wtedy zniknął, przeteleportowując się do innej, niezwykłej czasoprzestrzeni, wyglądającej dosłownie fantastycznie.

 

Koniec.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania