Pożegnanie

Żegnam Was. Po prostu,

Bez zbędnego patetyzmu i poruszenia.

Najzwyczajniej w świecie mówię dziś:

Do widzenia.

 

Znamy się dobrych kilka lat.

Kilku z Was mogę nazywać przyjaciółmi,

Kilku z Was chciałbym tak nazywać,

Reszta mnie nie interesuje.

I tak słuchają, a nie słyszą.

 

Te słowa kieruję do tych ,,Kilku z Was",

Którzy może wspomną kiedyś mnie:

Szarego pielgrzyma zmierzającego w Dal.

Marnego człowieka, który zwykł

Tracić czas. Na wiele rzeczy.

 

Zawsze w końcu przychodzi moment na ,,do widzenia",

Chociaż wiem, że się już nie spotkamy.

Że nie miniemy się w przejściu, na ulicy.

Bo nawet jeśli nasze drogi się przetną,

To już nie będziemy to My.

To będą ,,Inni My".

Nie będziemy się już znać.

 

Zostawiłem po sobie kilka niezamkniętych spraw,

Kilka niedokończonych rozmów,

Które będę jeszcze wiele razy kończył,

Zatopiony w myślach nocy, odbijając piłeczkę umysłu.

Zostawiam po sobie wspomnienia:

Lepsze, gorsze, nijakie.

Zróbcie z nimi, co chcecie. Są Wasze.

 

Wszyscy jesteśmy samotnymi żaglowcami,

Wyruszającymi w podróż,

Pod nieznaną nikomu banderą.

Wszyscy wypływamy na wzburzone wody

Oceanu Czasu, zwanego Życiowym

(Dla niektórych przez ,,Rz" albo gorzej).

Wszyscy w końcu też zatoniemy,

Walcząc podczas ostatniego sztormu.

 

Mój bosman skończył zbierać załogę

W tym porcie. Skompletował naprawdę

Niezłych żeglarzy, którzy wypływają ze mną.

Czekamy tylko na pozwolenie i przypływ.

Nie jestem doświadczonym kapitanem, ale czuję,

Że niekorzystny wiatr niedługo się zmieni.

Że poniesie mnie daleko, ku nowym ziemiom.

Albo ku wiecznej zagładzie. Zobaczymy.

 

Gdzieś poniesie na pewno, bo na tym

Oceanie nigdy nie ma ciszy.

Są tylko dobre i złe wiatry.

Prądy miłości, nienawiści, rozczarowania

I inne, niosące nas w Dal.

 

Kilka razy mój bryg został uszkodzony.

Wyrwano niektóre deski,

Pocięto kilka lin, zabito oficerów.

Wszystko jednak naprawiłem.

Wszystko jest sprawne przed rejsem.

Może poza kilkoma przeciekami, ale tylko

Czas pokaże czy mogę je naprawić.

Bo on jest najlepszym ze szkutników.

I najbardziej leniwym.

 

Czas wypłynąć, moi przyjaciele.

Reszta może zostać w porcie -

Nie dbam o to.

Podnieść żagle!

 

Żegnam Was. Po prostu,

Bez zbędnego patetyzmu i poruszenia.

Najzwyczajniej w świecie mówię dziś:

Do widzenia.

Tym razem - na zawsze.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (27)

  • Billie 31.03.2016
    Szymon, czy ty się gdzieś wybierasz? A tak zupełnie poważnie to bardzo ładny, refleksyjny wiersz. Smutny. A ten ostatni wers... coś, jak zamknięcie za sobą drzwi. Bardzo dobre porównania. 5 się należy :)
  • Dziękuję uprzejmie Billie! :)
  • Nuncjusz 31.03.2016
    Tak mi się skojarzyło
    https://www.youtube.com/watch?v=m54WNWCUAE8

    masz anonimowego wielbiciela, dał Ci jeden, to ja dam 5
  • Miło Cię widzieć Nuncjuszu :D A tego kawałka słuchałem sobie wczoraj, więc pewnie zaczerpnąłem :) A co do jedynki... no popatrz, nawet nie zauważyłem :)
  • alfonsyna 31.03.2016
    Przekonałeś mnie - wzięłam to do siebie, utożsamiłam się z podmiotem lirycznym i zaraz zacznę się pakować ;) Zupełnie nie wiem dlaczego, ale podobają mi się żeglarskie metafory - niby proste, ale bardzo adekwatne do życia, mówiąc najogólniej.
    Masz piątkę na odchodne :)
  • Dziękuję bardzo :)
  • Lucinda 31.03.2016
    Miałam nie komentować, ale co mi tam. Ten wiersz jak najbardziej do mnie trafił. Podoba mi się dobór słów, metafory, motywy związane z żeglugą i podróżą, jakie stworzyłeś do przedstawienia tego, co chciałeś przekazać, świetnie pasowały do całego kontekstu. Wiersz refleksyjny i, jak już też wspominała Billie, smutny. Fajne jest to zastosowanie klamry kompozycyjnej, tę główną myśl, najważniejsze słowa, którymi rozpoczynałeś, dodajesz na końcu, dzięki czemu wzmacniasz efekt i to, co zawarłeś w ostatniej linijce, częściowo właśnie dzięki temu powtórzeniu, jest czymś bardziej... ostatecznym. Do mnie ten utwór trafił. 5:)
  • Dziękuję uprzejmie! :)
  • Haru 31.03.2016
    Wystraszyłam się na początku, że odchodzisz z opowi! Bardzo dobry wiersz, ładne ujęcie życia jako rejsu.
    Jak zawsze 5 :')
  • Spokojnie, póki co się nie wybieram nigdzie :) Dzięki!
  • Angela 31.03.2016
    Wiersz dosyć smutny i refleksyjny, w fragmentach dotyczących rejsu ( choć to przenośnia) aż miałoby się ochotę pomachać
    chusteczką, stojąc w porcie. Dobrze, że to tylko wiersz : ) 5
  • Kiedyś, mam nadzieję, będzie czymś więcej niż tylko snem. Kiedyś może będzie tekstem prawdziwego pożegnania z kimś... zobaczymy :) Dzięki!
  • Beznadzieja 31.03.2016
    No i znowu nazywasz się pielgrzymem... A tak serio. Trochę mi się to kojarzy z taką piosenką Perfectu, tylko za cholerę nie mogę sobie przypomnieć tytułu. Żeglarskie metafory są cudowne i niezwykle mi pasowały, zwłaszcza, że ostatnio przeczytałam znów "Stary człowiek i morze". Zmusiłeś mnie do chwili refleksji, chwali ci się. Powtórzenie pod koniec pierwszej zwrotki jest świetne i wzmacnia melancholię wiersza. Naprawdę ładnie ci wyszło. Zostawiam 5 :)
  • ,,Nie płacz Ewka" to tytuł :D Nuncjusz już zauważył :)
    A stary człowiek i morze jest wybitny. Tak samo jak cały Hemingway! Czytaj go jak najwięcjej!
    Dziękuję bardzo!
  • Beznadzieja 31.03.2016
    Faktycznie, nie zauważyłam. Starego człowieka i morze czytam już któryś raz, bo uwielbiam Hamingwaya, więc w pełni się z tobą zgadzam :)
  • Lotta 31.03.2016
    "Jądro ciemności" chyba też Cię zainspirowało? Tak, wszyscy jesteśmy Odysami, wracającymi do swojej Itaki. 5 ode mnie.
  • Tym razem nie trafiłaś z inspiracją :D Co do Odysa - Staff zawsze gdzieś się przemyci :D Dzięki!
  • Rasia 02.04.2016
    "Zróbcie z nimi co chcecie" - przecinek po "nimi"
    Cudowny wiersz, trafia do czołówki moich ulubionych u Ciebie. Dosłownie w nim zatonęłam. Świetna aluzja i sama historia, jaką tutaj zawarłeś. Po prostu cudo. Martwi mnie jednak, że ostatnio o pożegnaniach piszesz :D Zostawiam 5.
  • Jestem zaszczycony Rasiu :) Już poprawiam zaraz :)
  • Morelia 02.04.2016
    Mówiłam Ci już, że naprawdę bardzo mi się ten wiersz podoba i kojarzy mi się nawet z wierszem Baudelaire'a, tylko już nie pamiętam tytułu. W każdym razie za coś tak emocjonalnego z pewnością należy się wielkie 5! ;D
  • Dziękuję uprzejmie! :)
  • Niemampojecia96 12.04.2016
    No ja właśnie to czytałam, chyba nawet w dzień pojawienia się owego tekstu. Tylko na telefonie się wypowiadać pisemnie... uwłacza to zawsze znakom przestankowym i wgl każdym. A ja nie mogę miec Internetu, bo potem mogę mieć już tylko Internet. To nie mam. Niesamowite wrażenie na mnie wywarło i wtedy i dziś, co dziś Ci sygnalizuję xD. W każdym razie to wręcz niekomfortowe, jakbyś mi wyciął skalpelem własną myśl, ja wgl ostatnio krążę wokół takich tematów, ale to:


    ''Bo nawet jeśli nasze drogi się przetną,

    To już nie będziemy to My.

    To będą ,,Inni My".

    Nie będziemy się już znać. ''

    To jest bardzo dobry wiersz, ja myślę. A wgl Twoi rodzice od początku wiedzieli co robią i dlatego nazwali Cię Szymon Szczechowicz, gdzie wszystko pięknie szczęka. To z powodu wysokiego natężenia głosek szumiąco syczących. Oni wiedzieli, że jakiś tam Jacuś Szczechowicz byłby bez sensu. A przynajmniej taka jest moja teoria.
  • Nuncjusz 12.04.2016
    hehłem srogo, Wieruszka i jej teorie XDDD
  • Niemampojecia96 12.04.2016
    A właśnie, Krzysztof, Ciebie też ostatnio czytałam. Że ''Przejebane''. Bo spodobał mi się tytuł. Jakoś tak mi pasował do nastroju : )
  • Nuncjusz 12.04.2016
    i nie dałaś mi żadnego znaku miłości? :ccccc smutam
  • Niemampojecia96 bardzo mi miło, że ktoś jeszcze zaglądnął do tego tekstu! Cieszę się także, że komuś się jeszcze spodobał :) Dziękuję bardzo!
  • Niemampojecia96 04.08.2016
    Tak sobie wracam. To jest wporzo wiersz Szymona Szczechowicza, zostawiam ponowne wyrazy swego ukontentowania tym wierszem.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania