Predestynacja
Pękła prezerwatywa; nowe życie się rodzi.
Cieszy się Jezus i Maryja - tylko ksiądz zagniewany chodzi.
Niedopatrzenie producenta - skandal werbalnej braku jakości.
Pozorów miłosierdzia i wszelakiej świętobliwości.
Jeśli dziecko księdzu urodzi dziecko - to nie jest maryjnym cudem
- raczej hiloteizmiczną obłudą.
Niebu nie grozi przeludnienie, gdy nominują stare dziady, jednak wielbienia są granice - trzeba unikać takich wpadek.
W tym jest podobno wyjście uniwersalne, gdy niebo będzie sauną z ministrantami - na razie ellaOne.
Tu nie należy wchodzić z krytyką, wiadomo, że oni lepiej wiedzą czy Ziemia jest płaska i ilu słoni potrzeba, by nieść ją.
Mam piórnik, zeszyty i tornister - witaj przygodo
- jestem z tobą.
Mama mi mówi, że wszystko już było i nie lubi księdza,
a ja tak bardzo...
Komentarze (32)
Niech się dzieje wola Nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba. Mocny początek i intrygująca końcówka. Pozdrawiam :)
Intryga jest przeważnie jest początkiem końca. Pozdrowionka. :)
Bo taka wola Boska. Hormony buzują, a grzechomierze nie mają hamulców. Pozdrawiam
Hilotezmiczna?
Przyznam, że mi ten wyraz tak wyjebał bez sensu, albo i nie; hilozoizm i hiloteizm - jakaś macierz wspólna jest. Masz fajne skłonności weryfikacyjne. Pozdrawiam. ;)
Prokurewski wiersz :) Czyli prekursorski.
Ot, i zdarzyło się dobrodziejowi... a tu jeszcze piętnastki boże stworzonko nie ma... ot, i kłopot. Aleć tam! Wytłumaczą, że drzewiej dwanaście lat dziewczątko miało i do zamążpójścia było sposobne, jak nasza królowa Jadwisia. Biskup przerzuci łaskawcę maluśkich na inną parafię i po kłopocie... Tylko, cholercia, dzieciątko polubiło... księdza czy samą przyjemność? Oto jest pytanie... ;)
*Predystynacja - Predestynacja
*skandal werbalnej braku jakości (nie rozumiem ani zwrotu, ani odmiany "werbalnej; ani samej "werbalnej", co oznacza mówienie. Możesz wytłumaczyć?)
*dziecko, księdzu - dziecko księdzu
*nominują stare dziady (chodziło o nominowanie - wyznaczenie, czy też o dominowanie, przewagę liczbową dziadów?)
Co to jest "holiteizm?
PS. Ach, czytam, że chodziło o hilozoizm, więc pytanie nieaktualne.
E...masz racyję jak zwykle, niektóre wyrazy walę tak ze łba i mogą być niezupełnie adekwatne z tym o co kaman. Ten tekst to takie fiu-bździu. Pozdrawiam serdecznie. :)
Freya wszystko walisz ze łba w dupę :)
Freya, kurde, na drugi raz zaznacz u góry, że "(to takie moje fiu-bździu" i wtedy tylko poczytam. Ok? ;) Szczerze mówiąc - mimo wszystko jest to portal literacki i jednak należy zadbać o formę i poprawność. Ale to tylko moje zdanie...
Pzdr.
Ta. Bardzo w twoim stylu. Do przeczytania w świetle księżyca, kiedy B/bóg nie patrzy.
Gratki i pozdro.
Jakby coś widział, to by se wsadził głowę pod pachę i teges. Pozdrawiam. ;)
Czy kaczka żyje?
Witam,
No proszę do czego to ja się dogrzebałam. Bardzo na czasie...
Pozdrawiam :)
PS. świetne słownictwo
A to mi uciekło, no nic, trochę spóźnione - dziękuję pięknie :)
głupie
Wiem, że głupie - dlatego staram się nie pisać już tych głupot :)
Wcale nie głupie.
Tylko to słowo hilocośtam takie dziwne.
Faktycznie to słowo jest szczególnie dziwne.
Dzięki za komcio :)
Freya
Przyznam szczerze, że wszedłem na twój tekst po tym jak ciekawie napisałeś:
"Jesteś fascynatem Piłsudskiego i jego kamrata po jaźni; co se ponoć wjeżdżał konno do hotelu. Takie czasy... a potem taki smutny koniec" – no coś w tym jest, bo choć marszałek popełnił w życiu wiele błędów, to jednak był moim zdaniem ostatnim polskim mężem stanu. Miał wizje Polski i starał sie wprowadzać ją w życie.
hiloteizm «doktryna utożsamiająca materię z bóstwem» - kurde musiałem zajrzeć do neta co to za dziwadło. Ale dalej nie kumam o co biega za bardzo.
"Pękła prezerwatywa; nowe życie się rodzi" – to akurat problem wielu chłopów, aczkolwiek dla księdza to problem większy. Ale jak wiesz tak było, jest i będzie, bo Przecież ksiądz to taki sam chłop jak inni. Dla mnie celibat jest chorym wymysłem (zresztą nie religii, tylko kościoła dopiero chyba w XI wieku przez papieża Grzegorza VII).. To temat ostatnio po Klerze bardzo modny, choć sam problem jest oceniany skrajnie.
Chory, tak... ale wiesz dlaczego wprowadzili?
kalaallisut
To jasne, mają się zajmować kościołem a nie rodziną.
Święty Paweł.
(1 Kor 7,32-33)
"Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jak się Panu przypodobać. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. Jest to zwrócenie uwagi na trudności życia małżeńskiego"
Ozar Ładnie.
Ładnie wybrany ten cytat... ehem - bardzo bezpieczny i zachowawczy. W takim kontekście są również wszystkie ewangelie - pisane kilkadziesiąt lat po ichniejszych wydarzeniach i z główną pomocą ducha Świętego, przez popleczników nowego etosu - Jezusa, opartego na wcześniejszych, nie tak racjonalnych :)
Interpretacje odnośnie swoich niewydumanych zbytnio, wczesnych zakamarków wyobrażeń pozostawiam dla własnych przekonań odbiorców :) Buntek wobec innych...
Grzegorz Vll wprowadził reformy tzw. gregoriańskie, czyli śluby czystości, święcenia miały znaczyć - poślubiony bogu - oblubieniec boży. Już na soborze nicejskim 325r. były takie sugestie. W naturze wiadomo jak było. Tak naprawdę rygorystyczny przekaz zaczął ponoć obowiązywać niespełna sto lat temu, a chodziło w tym głównie o nierozdrabnienie majętności kościelnych - poprzez dzieci osób duchownych.
Z Piłsudskim, to była niechcąca zachęta do dywagacji, kiedyś interesowała mnie jego postać, ale w szczególności Wieniawy. Sam on, raczej bez uwzględnienia Dmochowskiego jest niepełnym odzwierciedleniem tamtej walki o niepodległość. Walka pomiędzy ówczesnymi światopoglądami była spektakularna i imała się kierunków nowych społecznie. W szczególności poprzez rosyjskie - "rewolucyjne" pomysły społeczeństwa... Piłsudski był tradycjonalistą, wizerunkiem szlacheckiej czynności, a Dmochowski pochodny plebsu, tej narastającej w świadomość - demokratycznej. Ogromny konflikt przekonań. Przy czym "wódz" akceptował społeczność żydowską, a ten drugi nie... Wówczas tak spoko jakieś 1/6 było wyznania judaistycznego - i była to bardzo dobrze zorganizowana siła gospodarcza - musiała mieć wpływ na politykę.
Zbyt mało jeszcze naczytałem się o wodzu, aby definitywnie go przekreślić - lecz był autorytarną osobowością; zarówno w polityce jak i życiu prywatnym o wielu ciemnych stronach odniesień.
Jesteś specjalistą w tamtych tzw. faktach i tylko dlatego się wygłupiłem.
Z tym koniem na schodach w Bristolu, też ponoć naciągana historyja :) Pozdrawiam
Freya Nie. Wieniawa założył sie chyba z pułkownikiem Przybylskim, że wjedzie na koniu na piętro hotelu. Zrobił to ku ciesze widzów. To była trudna sprawa, bo było bardzo mało miejsca i Wieniawa nie wiedział czy koń da radę zakręcić konia na półpiętrze.
Bo to się kręci w tym mniemaniu "ech ułani - malowane...", a prawda zawsze jest przyziemna. Nie chcę cię pozbawiać własnych przekonań... Masz wizję jak tam wjechać koniem? Nawet wówczas...
Mało wiem żeby się z fundamentem, tylko teges poskramianie uprawiam :) Pozdrawiam
Wieniawa nie wiedział czy koń da radę zakręcić konia na półpiętrze... świetne ozar Tylko powiedz mi ile tych koni było? Fajnie ci wyszło
Za Wieniawą plotki biegły szybciej od niego :)
No kurde wyłapałaś hahahaha. Oczywiście koń był jeden a Wieniawa nie wiedział czy jego chabeta da radę wykręcić na zakręcie.
Freya Jak byś był zainteresowany mogę tu na opowi wrzucić artykuł o generale, taka skrócona notka biograficzna .
Ozar Wieniawa-Długoszewski Pierwszy Ułan Rzeczypospolitej
Ozar Jak tam sobie chcesz, osobiście jeśli jeszcze nie zamieszczałeś takiego artykułu tutaj, jako historyk, to byłoby nawet wskazane. Szczególnie bym widział w odniesieniu do zbliżającego się "święta". Zawsze tyle dylematów jest z tym związanych.
Jeszcze ciekawi mnie jak się się zapatrujesz na postać gen. Maczka. To ci powinno wyjątkowo pasować, tak teges, a jeszcze teraz ten pomnik na obczyźnie... :) Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania