Nie przekonujący pan i niewolnik. Poprzednie części jakby bardziej były dopracowane. Trochę jestem zawiedziony, ale czekam że może obaj panowie jakoś nabiorą charakteru. Miłego wieczoru.
Nie przekonujący pan i niewolnik. Poprzednie części jakby bardziej były dopracowane. Trochę jestem zawiedziony, ale czekam że może obaj panowie jakoś nabiorą charakteru. Miłego wieczoru.
Czy Pan tak koniecznie musi być skurwielem, a niewolnik trzęsącą się sierotą, żeby to było przekonujące?
No cóż, przykro mi Cię rozczarować, ale tu tak nie będzie, bo historia zmierza w innym kierunku.
Miło mi jednak, że przeczytałeś i zostawiłeś ślad.
Akwadar może nie wszystko, bo czytelnik ma prawo do własnego zdania i chwała mu za to,
ale na pewno ma prawo do kreowania postaci, wedle swej woli i preferencji : ) No!
Angela ha, pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, Pani!
W prozie (powieść, opowieść) czytelnik może sobie wyobrazić obraz, ale namalować musi autor. Autor kreuje i podaje na tacy bohatera (zły, skurwiel, łagodny baranek), może zaskakiwać odbiorcę zmianami nastroju, zachowania,sposobu, dopuścić do kreowania postaci... to grzech! Powieść to nie poezja.
Akwadar nie, nie, to nie tak. Dopuścić do kreowania postaci nie mam zamiaru nikogo,
bo Ruka jest tylko mój : ) Bardziej chodziło mi o to, że to co ja w założeniu, wmontowałam
postaci jako dobrą cechę charakteru, ktoś może uznać za naiwność, albo nawet rozlazłość.
Może faktycznie postaciom brak wyrazistości, ale dołożę starań, żeby się za bardzo nie rozmyły.
No tak, przecinków było sporo, więcej niż mi się wydawało : ) Zdecydowałam, że nie będę odmieniać
imienia Ruka i tak jest w całej serii.
Dzięki za uwagi.
Pozdrawiam.
Angelo↔Nadal można w tekście wyczuć, ten taki dziwny klimat, który coś jakby... wróży.
Mam wrażenie, że w tej całej ''rozgrywce'' tak naprawdę chodzi o coś innego, niż można by wnioskować?
Ale to jeno odczucie me.No i ten... sekretarz... Pozdrawiam:)↔5
''o czym świadczyły lekko przyprószone''
"Mógł mieć trochę więcej niż czterdzieści pięć lat, o czym świadczyły lekki przyprószone siwizną włosy".
No cóż, o co w tym wszystkim chodzi i jaką osobą jest Ruka, okaże się pewnie za jakiś czas,
ale raczej nie będzie to nic zaskakującego.
No tak, sekretarz jest mendom : )
Dzięki za wizytę i komentarz.
Pozdrawiam.
Ruka bezwzględny handlarz, a może jednak filantrop? Nic nie jest oczywiste, ale odnoszę wrażenie, że jaki pan taki kram, a do tej pory wyczuwa się raczej więcej dobrego niż złego wśród podległych jemu ludzi. Ciekawa część i nie będę już wzmiankowała, że ciekawa jestem następnych części. Co mi się rzuciło w oczy - "liczyć na leprze", trochę szyk i zapis między dialogami, ale i tak jest nieźle. Parę przecinków do poprawy, ale sama też mam z nimi problem :)
Pozdrawiam ciepło.
Uznamy, że tak jakby pół na pół, ale z przechyłem w tę lepszą stronę Chyba nie potrafię tworzyć
rasowych skurwieli, ale postaram się, żeby nie było bardzo cukierkowo : )
Wiem, że gdzieniegdzie kulawo, co tam dożę, poprawię wieczorem.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam : )
5* za pracowitość... a co do treści – nie moje klimaty, ale zaciekawiłaś... pracuj, coś się urodzi, ja raczej leniwiec jestem, jak ten księżyc... :)))) Miłego
Ja też leniwa raczej, ale to będzie jedyna historia którą ukończę. Piszesz, że coś się urodzi, mam
nadzieję, że w miarę sensowne opowiadanie : )
Dziękuję za czytanie.
Pozdrawiam : )
Bardziej sekretarz okazywał się być nieprzychylny w stosunku do chłopca. Ruka na razie spokojnie informował go o obowiązkach. Uczenie Liz pewnie będzie przyjemnym spędzeniem czasu. A jednak spanie blisko pana nie wróży nic dobrego.
Pasjo może nie będzie tak źle, dobrze że w garderobie ma spać, a nie na przykład w nogach łóżka : )
Dziękuję za komentarz i wiosennie pozdrowienia ślę :)
*lekki przyprószone/ lekko;
*Czy ty jesteś zazdrosny?/dałabym w cudzysłowie;
*zabierając z sobą małą Liz./ ze sobą/ dałabym też trzykropek na końcu dla lepszego efektu.
*nie wiem czy mam ci dalej wymieniać dywizy i puste wiersze. Już o nich mówiłam, więc będę je omijała;
*odezwa się Ruka/odezwał;
* leprze/ lepsze;
Co mam poradzić, że historia podoba mi się coraz bardziej? :D Ani mi się waż jej porzucić, bo myślałam, że jest całkiem nowa, a zauważyłam, że pierwsze rozdziały powstały już mega dawno. Nie zniechęcaj się negatywnymi komentarzami o fabule. Nie każdy jest otwarty i wydaje mu się, że tekst zawiera kontrowersję. Ja tak tego nie odczuwam. Sztuka jest sztuką, a życie życiem. Pisać każdy ma prawo o wszystkim. Dla mnie to słodko-gorzka historia, która na pewno pozostanie mi w pamięci na długo po jej zakończeniu. Piszesz dobrze, ciekawie, cała otoczka jest spójna. Kontynuuj i nie pozwól się złamać, bo sądząc po komentarzach nie tylko ja chcę poznać całość, która pewnie gdzieś się tam rysuje w twojej głowie. Na razie, jest bardzo dobrze:) tak trzymaj:D
Komentarze (35)
Nie przekonujący pan i niewolnik. Poprzednie części jakby bardziej były dopracowane. Trochę jestem zawiedziony, ale czekam że może obaj panowie jakoś nabiorą charakteru. Miłego wieczoru.
Nie przekonujący pan i niewolnik. Poprzednie części jakby bardziej były dopracowane. Trochę jestem zawiedziony, ale czekam że może obaj panowie jakoś nabiorą charakteru. Miłego wieczoru.
Czy Pan tak koniecznie musi być skurwielem, a niewolnik trzęsącą się sierotą, żeby to było przekonujące?
No cóż, przykro mi Cię rozczarować, ale tu tak nie będzie, bo historia zmierza w innym kierunku.
Miło mi jednak, że przeczytałeś i zostawiłeś ślad.
Panie Mruk, aż dwa razy...
Pani niewolników wszystko można! Dopracowywać albo nie, zawodzić i zwodzić, bo Pani to Pani, jak napisze tak ma być. No!
Nu szak! :)
Dekaos Dondi nie może być inaczej! :)
Akwadar może nie wszystko, bo czytelnik ma prawo do własnego zdania i chwała mu za to,
ale na pewno ma prawo do kreowania postaci, wedle swej woli i preferencji : ) No!
Angela ha, pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, Pani!
W prozie (powieść, opowieść) czytelnik może sobie wyobrazić obraz, ale namalować musi autor. Autor kreuje i podaje na tacy bohatera (zły, skurwiel, łagodny baranek), może zaskakiwać odbiorcę zmianami nastroju, zachowania,sposobu, dopuścić do kreowania postaci... to grzech! Powieść to nie poezja.
*sposobu bycia
Akwadar nie, nie, to nie tak. Dopuścić do kreowania postaci nie mam zamiaru nikogo,
bo Ruka jest tylko mój : ) Bardziej chodziło mi o to, że to co ja w założeniu, wmontowałam
postaci jako dobrą cechę charakteru, ktoś może uznać za naiwność, albo nawet rozlazłość.
Może faktycznie postaciom brak wyrazistości, ale dołożę starań, żeby się za bardzo nie rozmyły.
Angela no to uspokoiłaś mnie, Pani... :)
Akwadar to się cieszę, że uspokoiłam i wszystko jasne, Panie : )
Miłego wieczoru : )
Angela wzajemnie :)
''Masz wtedy siedzieć cicho, robić wszystko, co karze i generalnie ładnie wyglądać.'' - robić wszystko, co każę
''Usta Ruka zacisnęły się w wąską kreskę'' - dlaczego usta Ruka? Usta Ruki.
''Nie pomocz opatrunków'' - nie zmocz opatrunków.
Przecinki masz w przedziwnych miejscach. Przeczytaj na głos, łatwiej wyłapiesz gdzie postawić.
No tak, przecinków było sporo, więcej niż mi się wydawało : ) Zdecydowałam, że nie będę odmieniać
imienia Ruka i tak jest w całej serii.
Dzięki za uwagi.
Pozdrawiam.
Angela to dziwnie jest bez odmiany... jak ''Kali kochać, Kali lubić'' - ale jeżeli odmiana stanowi dla ciebie problem...
laura123 nie wiem, na razie tak zostaje, później to przemyślę i może zmienię w całej serii.
Angelo↔Nadal można w tekście wyczuć, ten taki dziwny klimat, który coś jakby... wróży.
Mam wrażenie, że w tej całej ''rozgrywce'' tak naprawdę chodzi o coś innego, niż można by wnioskować?
Ale to jeno odczucie me.No i ten... sekretarz... Pozdrawiam:)↔5
''o czym świadczyły lekko przyprószone''
"Mógł mieć trochę więcej niż czterdzieści pięć lat, o czym świadczyły lekki przyprószone siwizną włosy".
No cóż, o co w tym wszystkim chodzi i jaką osobą jest Ruka, okaże się pewnie za jakiś czas,
ale raczej nie będzie to nic zaskakującego.
No tak, sekretarz jest mendom : )
Dzięki za wizytę i komentarz.
Pozdrawiam.
Ruka bezwzględny handlarz, a może jednak filantrop? Nic nie jest oczywiste, ale odnoszę wrażenie, że jaki pan taki kram, a do tej pory wyczuwa się raczej więcej dobrego niż złego wśród podległych jemu ludzi. Ciekawa część i nie będę już wzmiankowała, że ciekawa jestem następnych części. Co mi się rzuciło w oczy - "liczyć na leprze", trochę szyk i zapis między dialogami, ale i tak jest nieźle. Parę przecinków do poprawy, ale sama też mam z nimi problem :)
Pozdrawiam ciepło.
Uznamy, że tak jakby pół na pół, ale z przechyłem w tę lepszą stronę Chyba nie potrafię tworzyć
rasowych skurwieli, ale postaram się, żeby nie było bardzo cukierkowo : )
Wiem, że gdzieniegdzie kulawo, co tam dożę, poprawię wieczorem.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam : )
Angela no, no... Panie niewolników... :)) Ciekawe, ciekawe... :)
Angela Rasowych skurwieli, to ja chyba potrafię... Może jak poczytasz to sama ocenisz :)
5* za pracowitość... a co do treści – nie moje klimaty, ale zaciekawiłaś... pracuj, coś się urodzi, ja raczej leniwiec jestem, jak ten księżyc... :)))) Miłego
Ja też leniwa raczej, ale to będzie jedyna historia którą ukończę. Piszesz, że coś się urodzi, mam
nadzieję, że w miarę sensowne opowiadanie : )
Dziękuję za czytanie.
Pozdrawiam : )
Miałem tu nie zaglądać, a jednak popatrz... też pozdrawiam:)
Bardziej sekretarz okazywał się być nieprzychylny w stosunku do chłopca. Ruka na razie spokojnie informował go o obowiązkach. Uczenie Liz pewnie będzie przyjemnym spędzeniem czasu. A jednak spanie blisko pana nie wróży nic dobrego.
Pozdrawiam
Pasjo może nie będzie tak źle, dobrze że w garderobie ma spać, a nie na przykład w nogach łóżka : )
Dziękuję za komentarz i wiosennie pozdrowienia ślę :)
Różni są ludzie, różnego stanu, stoją po dwóch stronach barykady, ale żyją i może coś się odmieni na lepsze 5
Może barykada się posypie i nie będzie już barier? Ale to chyba byłoby zbyt piękne.
Ślicznie dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam.
Aż ciarki przechodzą po plecach, dobrze, że nie jestem niewolnicą. Angela, przeczytałam z przyjemnością ?
Ja też, chyba biedny byłby ten mój właściciel : )))
Ślicznie dziękuję za czytanie i ślad.
Pozdrawiam.
*lekki przyprószone/ lekko;
*Czy ty jesteś zazdrosny?/dałabym w cudzysłowie;
*zabierając z sobą małą Liz./ ze sobą/ dałabym też trzykropek na końcu dla lepszego efektu.
*nie wiem czy mam ci dalej wymieniać dywizy i puste wiersze. Już o nich mówiłam, więc będę je omijała;
*odezwa się Ruka/odezwał;
* leprze/ lepsze;
Co mam poradzić, że historia podoba mi się coraz bardziej? :D Ani mi się waż jej porzucić, bo myślałam, że jest całkiem nowa, a zauważyłam, że pierwsze rozdziały powstały już mega dawno. Nie zniechęcaj się negatywnymi komentarzami o fabule. Nie każdy jest otwarty i wydaje mu się, że tekst zawiera kontrowersję. Ja tak tego nie odczuwam. Sztuka jest sztuką, a życie życiem. Pisać każdy ma prawo o wszystkim. Dla mnie to słodko-gorzka historia, która na pewno pozostanie mi w pamięci na długo po jej zakończeniu. Piszesz dobrze, ciekawie, cała otoczka jest spójna. Kontynuuj i nie pozwól się złamać, bo sądząc po komentarzach nie tylko ja chcę poznać całość, która pewnie gdzieś się tam rysuje w twojej głowie. Na razie, jest bardzo dobrze:) tak trzymaj:D
To dobre jest! Lekko, przyjemnie i
... Pytanie, co będzie dalej? Dozuję sobie to, jak czekoladę, co by całej nie zjeść od razu. Pozdro?
Coś będzie, tylko mam nadzieję, że nadal będzie Ci się podobało : )
Bardzo dziękuję za czytanie. Pozdro : )
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania