Ło, Pani!
Dzieje się, dzieje... Serca, Angi nie masz dla chłopaków. Czy mnie się zdaje, czy płomienny romans chowasz w zanadrzu? Tak jakoś mnie się zdaje, że Ruka i Uriel... no dobra, poczekam na c.d. ;)
Panie, no może i nie mam serca, całe moim chłopcom oddałam ☺. Ale to chyba dobrze.
Co do romansu, nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć☺
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.
Dziękuję Ci Szpileczko i cieszę się, że zazaglądnełaś. Błędy poprawiłam, musiały umknąć.
Co do pisania, to postaram się wstawiać częściej, może już w przyszłym tygodniu.
Kłaniam się i pozdrawiam?
Hej Natalio, przez trzy lata nie wymyśliłam stałego tytułu, dlatego na razie jest jak jest : )))
Co do samego romansu, w sytuacji moich chłopców nie będzie to takie proste, ale zobaczy się.
Bardzo mi miło, że zajrzałaś.
Pozdrawiam serdecznie
*Uczucie pocieszenia – zjedzona kropka na końcu;
*Jednie frustrację – Jedynie;
*przedramię i przyciągnęła bliżej – przyciągnął;
*Wydaję mi się też, że przed "aby" w dwóch miejscach powinien być przecinek, ale trochę zardzewiałam ostatnimi czasy, więc mogę się mylić ?.
Dzieje się, Angie ?. Oj, dzieje. Zastanawia mnie fakt, że Ruka ani razu nie zapytał kim tak naprawdę jest Uriel. Może już to wie? A może go to nie interesuje? Albo jest po prostu za wcześnie, by z miana "towaru", sługa przeskoczył na osobę bliższą Panu? Okaże się. Zapewne nadejdzie na to jeszcze czas. Rozdział oczywiście jest świetny. Zadziwiająca była postawa doktorka. Zrozumiałe zachowanie Ruki w odniesieniu do krewnego. Podobało mi się to "pękanie" skorupy Pana. Jeszcze bardziej to, iż Uriel odnotował ten fakt. Mówi się, że z natury ludzie są dobrzy, a tylko doświadczenie kształtuje nasz charakter. Małymi krokami prowadzisz nas do celu. Historia nabiera tempa. Pomimo długich odstępów będę wracać. Wiem jak jest z tym pisaniem. Czasem lecisz jak burza, a czasem stoisz, mocząc nogi w kałuży. Pozdrowienia, dużo weny i do napisania pod kolejnym rozdziałem ?.
Cześć Kocie, fajnie że jesteś. Błędy poprawiłam i dziękuję za ich wskazanie : )
Myślę, że teraz będę pisać ciut więcej, a z całą pewnością, historię zakończę do września.
Powinno sporo jeszcze się wydarzyć i mam nadzieję, że kolejne fragmenty będą satysfakcjonujące.
Dziękuję pięknie i kłaniam się.
Do następnego : )
Bardzo energiczna akcja i bardzo zamyślona. Rozmowa zakropiona alkoholem ma w sobie dobre strony. Ukazuje lepsze strony Ruki i chyba kontrowersyjne pożądanie wobec Uriela?
... /Mógł zerwać ten kuszący owoc prosto z drzewa i po kilku kęsach wyrzucić, uznawszy za zbyt cierpki, albo zaczekać aż dojrzeje i sam wpadnie mu w ręce./... rozerwanie i pragnienie bez siły,. Czyżby miłość?
A Uriel?
.../Uriel powoli uczył się tego świata, do którego wepchnięto go wbrew woli. Obserwując, zaczynał pojmować, czym jest władza i nie był na tyle głupi ani naiwny, by myśleć, że można było ją utrzymać, nie rozstając się ze skrupułami. Tylko czy była warta utraty człowieczeństwa?/... niedomowienie w sprawie moralności.
i końcowa refleksja... /Chciał więcej. Duszy i ciała. Wszystkiego./
Podobno po alkoholu ludzie zdejmują maski i okazuje się, kim są, w głęboko skrywanym
wnętrzu. Czy w tym przypadku jest podobnie, zostawiam do zastanowienia się czytelnikowi : )))
Komentarze (13)
Dzieje się, dzieje... Serca, Angi nie masz dla chłopaków. Czy mnie się zdaje, czy płomienny romans chowasz w zanadrzu? Tak jakoś mnie się zdaje, że Ruka i Uriel... no dobra, poczekam na c.d. ;)
Co do romansu, nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć☺
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.
Drobiazgi do poprawy - winno być "nadziei' i płeć Ruki trzeba skorygować ?
'Niespodziewanie Ruka chwyciła blondyna za przedramię i przyciągnęła bliżej'
Super! Dobrze, że mam niezłą pamięć i nie zapomniałam wszystkiego.
Co do pisania, to postaram się wstawiać częściej, może już w przyszłym tygodniu.
Kłaniam się i pozdrawiam?
?
ale kawałek jest na ukończeniu i powinien być po niedzieli.
pozdrawiam.
Nie ma sprawy, poczekam ?
Co do samego romansu, w sytuacji moich chłopców nie będzie to takie proste, ale zobaczy się.
Bardzo mi miło, że zajrzałaś.
Pozdrawiam serdecznie
*Jednie frustrację – Jedynie;
*przedramię i przyciągnęła bliżej – przyciągnął;
*Wydaję mi się też, że przed "aby" w dwóch miejscach powinien być przecinek, ale trochę zardzewiałam ostatnimi czasy, więc mogę się mylić ?.
Dzieje się, Angie ?. Oj, dzieje. Zastanawia mnie fakt, że Ruka ani razu nie zapytał kim tak naprawdę jest Uriel. Może już to wie? A może go to nie interesuje? Albo jest po prostu za wcześnie, by z miana "towaru", sługa przeskoczył na osobę bliższą Panu? Okaże się. Zapewne nadejdzie na to jeszcze czas. Rozdział oczywiście jest świetny. Zadziwiająca była postawa doktorka. Zrozumiałe zachowanie Ruki w odniesieniu do krewnego. Podobało mi się to "pękanie" skorupy Pana. Jeszcze bardziej to, iż Uriel odnotował ten fakt. Mówi się, że z natury ludzie są dobrzy, a tylko doświadczenie kształtuje nasz charakter. Małymi krokami prowadzisz nas do celu. Historia nabiera tempa. Pomimo długich odstępów będę wracać. Wiem jak jest z tym pisaniem. Czasem lecisz jak burza, a czasem stoisz, mocząc nogi w kałuży. Pozdrowienia, dużo weny i do napisania pod kolejnym rozdziałem ?.
Myślę, że teraz będę pisać ciut więcej, a z całą pewnością, historię zakończę do września.
Powinno sporo jeszcze się wydarzyć i mam nadzieję, że kolejne fragmenty będą satysfakcjonujące.
Dziękuję pięknie i kłaniam się.
Do następnego : )
... /Mógł zerwać ten kuszący owoc prosto z drzewa i po kilku kęsach wyrzucić, uznawszy za zbyt cierpki, albo zaczekać aż dojrzeje i sam wpadnie mu w ręce./... rozerwanie i pragnienie bez siły,. Czyżby miłość?
A Uriel?
.../Uriel powoli uczył się tego świata, do którego wepchnięto go wbrew woli. Obserwując, zaczynał pojmować, czym jest władza i nie był na tyle głupi ani naiwny, by myśleć, że można było ją utrzymać, nie rozstając się ze skrupułami. Tylko czy była warta utraty człowieczeństwa?/... niedomowienie w sprawie moralności.
i końcowa refleksja... /Chciał więcej. Duszy i ciała. Wszystkiego./
Pozdrawiam serdecznie
wnętrzu. Czy w tym przypadku jest podobnie, zostawiam do zastanowienia się czytelnikowi : )))
Ściskam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania