PROGNOZA POGODY
Ulice miast opustoszały w mgnieniu oka,
Krupówki, Marcin, Monciak pustką świecą już
i Marszałkowska, tak jak długa i szeroka
jest całkowicie pozbawiona żywych dusz.
To wiatr, wiatr, wiatr -
dziewięćdziesiąt na godzinę.
To wiatr, wiatr, wiatr -
jak nie skryję się, to zginę.
To wiatr, łotr, czart
preparuje z nas nadzieję.
Wiarę już skradł,
zaraz miłość z nas wywieje...
W apartamencie na dwudziestym drugim piętrze
z perspektywami na Krakowskie, Nowy Świat,
mroczna poetka penetruje swoje wnętrze
z okna do okna, jak szalona nocna ćma.
Na dnie jej duszy nie doszukasz się już wiary,
W głębinach serca jej miłości także brak
i tylko głowa ciągle wierzy, niczym w czary,
że nić nadziei jeszcze znajdzie do niej szlak.
Bo wszak wiadomo, że za burzą idzie cisza,
niech dobry Eol zmiecie z wierszy twoich cień,
a jak nie Eol, to - Safono - życzy (...),
byś w swoich strofach zamieniła noc na dzień!
Komentarze (8)
Widzę tu ciętą aluzję, do bratniej duszy "poetki",
co nic wzniosłego nie potrafi sklecić.
Czasem pożyczy od kogoś rymy, innym razem frazę
i cieszy się, że napisała coś swojego tym razem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania