Prolog
Wiedziałam, że życie jest skomplikowane. Ale wtedy nie myślałam, że aż tak. Gdyby ktoś powiedziałby mi wcześniej przez co będę musiała przechodzić, nie uwierzyłabym. Po prostu byłam pewna, że nigdy nie będę w takiej sytuacji. Mało tego, byłam przekonana, że jest to niemożliwe. Przez te dwa lata musiałam podjąć wiele trudnych decyzji. A moje życie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. I uwierzcie mi, nigdy nie spodziewałam się że będę zdolna do takich rzeczy. Ale najwidoczniej człowiek zdesperowany, jest zdolny do wszystkiego. Śmiało mogę powiedzieć, że nie znam osoby, która ma tak pogmatwane życie jak ja. Jeśli jesteście ciekawi, jakie kłody rzucało mi życie pod nogi – to zapraszam.
Komentarze (7)
"trzysta sześćdziesiąt stopni" wybacz... ale jeżeli coś "zmienia" się o 360 stopni to tak naprawdę wraca na swoje miejsce. Mówi się 180 stopni, ta wersja jest poprawna :)
Masz rację. Przeoczyłam ten szczegół. Dzięki za czujność :)
Mały ten prolog i w zasadzie niewiele zeń wywnioskowałam. Nie oceniam.
Sto osiemdziesiąt stopni. Nie przeoczyłaś. Piszę żeby tylko przypomnieć że to jest warte kontynuacji. Lubię ludzi zdesperowanych bo nie kalkulują. Za cztery lata będzie dopiero dwudziesty dziewiąty?
Przeoczyła, zauważ, że wstawiane było to dwa miesiące temu, więc zdążyła poprawić.
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Wychyliłem się na strzał. Przepraszam za zamieszanie.
Nic się nie stało :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania