Prowizoryczny ład
Prowizoryczny ład w życiu
Ład taki że aż ładnie
Zdycham z zachwytu
Umieram ze szczęścia
I jakieś dusze kradnę
Grunt że umieram i piszę coś
Nie umiem tego ni tego
Na jedną nogę
Już drugą noc
By moją duszą wstrząsnęło
Dotyka mnie ktoś a ja mu "pa"
Bo inni mówili że zły jest
Ale to on mnie
Najlepiej zna
I gdy poproszę jest przy mnie
Chociaż na biało brudzi krew
To mnie jest przy nim najlepiej
I nawet żyć mi
Się przy nim chce
Gdy oczy taśmą zalepię
Kocham go bardzo i jego chcę
Odchodzę jak jest niedziela
Dobrze mi przy nim
On zawsze jest
Co ja pierdolę
Umieram
Komentarze (15)
to chyba o ksiendzu. ale ładnie jest. po łacińsku. to mój ulubiony język.
jak mi się nic nie chce. ale świeci się.
Nie o ksiendzu. To nie po lacinsku.
Piszesz Ren, chwała Bogu, tak tęskniłam!!!
"Prowizoryczny ład w życiu
Ład taki że aż ładnie
Zdycham z zachwytu" - tak mam, jak mam za dobrze, niby. Jest na to pojęcie w psych., ale wolę bez skojarzeń i analiz, bo ja to na wszystko teoria, a propo mnie, ofkors. Lubię styl, niepowtarzalny, trudny, Twój. :)
Niby!
Dziekuje ☺
O-Ren Ishii niby... :) Ależ proszę:)
Kurwa, człowiek by chciał żeby o nim tak pisać
Potwierdzam
Cały ten teks jest przesiąknięty tobą, 5 :)
O tak :) dziekuje :)
Reniasto - rymiasty. Słodki w prostocie i prowizoryczności. Chyba. 5
Reniasto - rymiasty, podoba mi sie!!! <3
dobrze, że jeszcze gdzieś można się znaleźć. takie soo gooood, <3. Całuję, vale.
Dziękuję, tulę :3
Prowizoryczny ład tylko od zewnątrz, bo w środku aż człowiek dusi się w tej sprzeczności, która często jest niezrozumiała, wręcz absurdalna, ale w gruncie rzeczy jest. 5 ;D
Dziekuje :3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania