Przedsionek piekieł
W pustym budynku życia
opuszczone ściany
zdobi zaschnięte cierpienie.
Zranione, przezroczyste dusze
ze strzykawkami w dłoniach
grzebią beznamiętnie w kloace wspomnień.
Wątłe nieistnienia łamią drzazgi
pożółkłych framug
żonglując deszczem niedopałków.
Wśród rozbitych szkieł jaźni
Madejowe łoża -
przedsionek piekieł.
Komentarze (14)
Zanim pokuszę się o interpretację, czepię się techniki.
Ja bym tak zapisała, oczywiście to sugestia.
W pustym budynku
zmurszałe ściany
zdobią męki Tantala.
Zranione, przezroczyste psyche
ze strzykawkami w dłoniach
grzebią beznamiętnie w kloace
Nieistnienie łamie drzazgi
pożółkłych framug
żonglując deszczem niedopałków.
Wśród rozbitych szkieł
na Madejowym łożu
przedsionek Sybiru
.
Ładnie, widzisz fajnje jest to, że widzisz to na swój sposób i jeżeli chcesz możesz swoją wersję opublikować jak swój wiersz. Nie będzie to plagiat, ale skoro Cię w jakiś sposób zainspirowało to ja jestem za
riggs nigdy nie ''pożyczam'' czyichś myśli, mam własne.Poza tym ja tylko dla dobra poezji...
betti kiedyś napisałem tekst na podstawie tekstu Artbooka, tyle że napisałem, że ze mnie zainspirował. Nie było gniewu, raczej na wesoło, że bo tekst był humorystyczny. Czytamy poezję innych, gdzieś w naszym pisaniu po części są Oni. Każdy pisze po swojemu, a Ty czasem ładnie to zmieniasz. Po swojemu. Twoje dobre, moje dobre i jesteśmy sobą. Pozdro
riggs niczego nie zmieniam, a już na pewno nie sensu zawartego w wierszach, jedynie inaczej nazywam te same rzeczy. To jest nadal Twój wiersz. Myślałam, że załapiesz o co mi chodzi...
betti łapię, bo napisałem, że ładnie. No bo ładnie. Twój sposób zapisu mnie nie obraża, a wręcz mi się podoba. Gdybym stworzył gniota zapewne nie fatygowałabyś się żeby nad nim usiąść i pomyśleć. Samo to jest dla mnie komplementem
Podobno w poezji zostało powiedziane już wszystko więc czemu nie
Oto chodzi w sztuce, o zabawę formą i pokazywaniu siebie. Nie ma sztywnych ram. Każdy człowiek jest twórczy, toteż... wiadomo.
Podoba mi się w takim kształcie, w jakim jest obecnie. Owszem, poezja to eksperymentowanie z formą... ale trzeba uważać, by nie przesadzić.
Nie wiem, czy dobrze myślę, ale dla mnie to jest wiersz o szpitalu psychiatrycznym. Trzeciej zwrotki nie rozumiem, dlatego proszę o wyjaśnienie :)
Aa, i ten zwrot "kloaka wspomnień" tak stylistycznie mi nie podchodzi. Ale to już wola Autora co z nim zrobi. Osobiście skłaniam się w tym miejscu do wersji betti, czyli wyrzuceniu tych "wspomnień".
Natomiast reszty bym nie ruszała, coby nie przesadzić.
Rzecz o zagubionych cierpiących ludziach półmartwych jakby, bezdomnych bez celu i przyszłości. Żyjąc byle gdzie i byle jak konają w swoich nałogach. Madejowe łoże ze szkieł butelek po alkoholu to miejsce zgonu, brama do nicości, do piekła... Dlatego taka końcówka i dlatego kłódka, bo ci zlamani nie szukają już dobrych wspomnień tylko grzebią się w najgorszych pograzajac się jeszcze bardziej
Czyli jak kulą w płot. Metafora zapuściła głębsze korzenie niż mi się zdawało :)
Dziękuję za wyjaśnienia.
Kloaka nie kłódka. Słownik
A ja zupełnie nie wiem dlaczego pomyślałem od razu o utworze Epitafium, zespołu King Crimson, i w ogóle o całej płycie "In the Court of the Crimson King", ale to pewnie bardziej przez skojarzenie ze Schizofrenikien z tejże. Ale powiem szczerze, tytuł dałeś po bandzie, a tu potem, ta piekielność to bardziej powiem chłodu z głębokiej krypty. Nie mniej, blisko serca gdzieś to zagrało.
Pozdrawiak ;)
Czytałem już go dziś, gdzie indziej... :) zostawię więc tylko 5, to będzie chyba jasne co sądzę :)
A sądzę, że jest świetny!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania