Przejażdżka

Jechałem przez Warszawę warszawą, ale nie taką zwykłą, tylko odpowiednio unowocześnioną i pokręconą… To znaczy podkręconą i stuningowaną. Włączyłem filtr, który zamieniał wszystkich spacerujących chodnikiem mężczyzn w Ciasteczkowe Potwory, a kobiety chodziły wyłącznie w bikini i topless. Tak zapatrzyłem się na te interesujące widoki, że nie zauważyłem, kiedy moje autko skierowało się wprost na przechodniów. Na szczęście inteligentny samochód od razu skorygował tor jazdy, a chodnik także dla pewności odskoczył kawałek dalej. Ulica była na tyle elastyczna, że potrafiła dostosować się do kierujących, czasem tak bardzo, że pojazdy mijały się w odległości kilku kilometrów, nadal sunąc po tej samej drodze. Samochód mógłby prowadzić ktoś pijany, naćpany, a nawet kompletnie martwy. Inteligentne systemy same sterowałyby pojazdem. Pod maską krył się ogromny pofałdowany mózg, nadzorujący wszystko, a same auta posiadały własny układ pokarmowo-trawienny, dlatego mogły żywić się w zasadzie wszystkim tym co i ludzie, z nimi włącznie. Przynajmniej źródło paliwa znajdowało się dosłownie na każdym kroku.

W pewnym momencie zatrzymał mnie gliniarz, do jak się zdawało, rutynowej kontroli.

- Czyżbym jechał za szybko? – zapytałem.

Licznik wskazywał, że nie przekroczyłem 300 kilometrów na godzinę, ale zepsuł się w dziewięćdziesiątym ósmym.

- Nie.

- Te narkotyki w bagażniku nie są moje.

- Nie o to chodzi. Ładne autko. Nie sprzedaje pan?

- W żadnym razie.

- To tyle chciałem wiedzieć. Miłej podróży.

Po tej interesującej pogawędce odechciało mi się nawet robić zakupów. Zreplikowałem się i kazałem klonowi udać się do sklepu. Drugi siedział w robocie i zaharowywał się na śmierć, wyrabiając jakieś kosmiczne nadgodziny. Kilku innych stało w kolejkach do różnych urzędów, a jeden nawet akurat przechodził badania lekarskie.

Kolejny zwyczajny dzień.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Antoni Grycuk 3 miesiące temu
    Najlepsze, że samochody mogły się żywić ludźmi - to mi się podoba!

    A poza tym niezłe.
  • fanthomas 3 miesiące temu
    Dzięki
  • Onyx 3 miesiące temu
    Hahahahaah, uśmiałam się. Bardzo mi się podobuje ;D
  • fanthomas 3 miesiące temu
    Dzięks
  • jagodolas 3 miesiące temu
    Majonez
  • fanthomas 3 miesiące temu
    Cooo?
  • jagodolas 3 miesiące temu
    fanthomas w sensie że git
  • fanthomas 3 miesiące temu
    jagodolas aaa no no, git. To fajnie
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Tekst wywołuje lekki uśmiech. Pośladków nie urywa, ale fajnie jest przeczytać coś dyktowane odjechaną wyobraźnią.
    Warszawa (samochód) jednak z małej - bo nie piszesz o marce, a samochodzie.
    https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/marki-samochodow;715.html
  • fanthomas 3 miesiące temu
    Okej, dzięki ;)
  • fanthomas 3 miesiące temu
    Jak tam, myślisz coś o konkursie? :)
  • fanthomas 3 miesiące temu
    Czasem reguły językowe są nie mniej skomplikowane niż niejedno bizarro
  • Tjeri 3 miesiące temu
    fanthomas raczej nie, musiałabym załatwić wcześniejsze zobowiązania tekstowe. No chyba że czasu w brud...
  • Bożena Joanna 3 miesiące temu
    Zazdroszczę tych klonów, co wszystko zrobią. Praktyczna ze mnie natura. Uśmiechnęłam się parę razy w odpowiedzi na Twoje fantazje zagnieżdżone w realiach.

    Pozdrowienia!
  • Publi_cysta 3 miesiące temu
    Ciekawa kompozycja:)
    Pozdrawiam!
  • Pan Buczybór 3 miesiące temu
    Kurczę, cóż za fascynująca wizja biotechnologicznej przyszłości, gdzie transhumanizm szerzy się tu i ówdzie. No, naprawdę pierwszorzędny absurd.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania