Przemijanie

Za oknem plucha. 


W nagich koronach drzew

ostatnie liście drżały,

jakby lękały się odejścia.

 

A przecież przemijanie

jest istotą życia,

cichym obowiązkiem

wobec natury,

poddaniem się rytmowi,

którego nikt nie kwestionuje.

 

Czas mijał powoli.


Żadnej odpowiedzi.

żadnego znaku.

 

Chociaż od tamtej pory

dużo się zmieniło,

sytuacja była absurdalna,

niemal groteskowa.

 

Przytłaczającą ciszę

przerwał gwałtowny deszcz.

Jesienne krople stukały

melodyjnie w szybę

w rytm staccato –
jak wtedy.

 

Właśnie ostatni liść

opadł majestatycznie

na wydeptaną

na trawniku dróżkę,

zawirował i odleciał

bez pożegnania.

 


Rozmazane w kałuży

odbicie chmur zadrżało

w porywach wiatru.

 


Czyżby nie było już odwrotu?

 

Patrzę na fotografię

na dębowym stole –

milczę.

 

To wszystko,

co po tobie zostało.

 

Garść wspomnień.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • il cuore pół roku temu
    Ano właśnie, ten dąb mógł sobie nadal rosnąć i rzucać w nas żołędziami, wiewiórki i dziki też miałyby frajdę – lecz zakradł się harvester i doszło do morderstwa...
  • LydiaDel pół roku temu
    Po nas zostanie garść wspomnień, może dobrych lub mniej, ale ten stół dębowy przeżyje parę generacji. Ten dąb nie miał szans, musiał być usunięty, ale po nim pozostanie przynajmniej solidny mebel.
  • LydiaDel pół roku temu
    Zdrowych drzew się nie usuwa.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania