Poprzednie częściPrześwit

Prześwit

tutaj życie miesza się ze śmiercią.

proszki, kroplówki.

i gdzieś tam ubranie

wrzucone do czarnego worka.

niezabrane.

bo po co, gdy ciało obce

nie wstaje z łóżka,

nie ogranicza już przestrzeni.

myją podłogi.

 

Prześwit II

kiedy linia stała się prosta,

zagnieździła się we mnie

obca cisza.

jestem jej kokonem.

 

Prześwit III

hałas targowiska.

ludzie kupują chleb,

kłócą się o resztę.

a ja, w swoim kokonie,

ogłuchłam na świat.

 

Prześwit IV

kokon ma ściany i sufit.

pod żebrami

bije „cudze” serce.

moje zostało za linią.

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Nie wiem co napisać... bardzo przytłaczający tekst. Może tylko, że jestem obok i mocno ściskam Twoją dłoń... Nie daj się!

  • Shira 2 miesiące temu

    wydaje mi się, że to bardzo osobisty tekst, poruszający ten zapis,
    a jak już coś takiego się we mnie dzieje, to milknę Tylko Dobrego
    dla Ciebie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania