Poprzednie części: Prześwit
Prześwit
tutaj życie miesza się ze śmiercią.
proszki, kroplówki.
i gdzieś tam ubranie
wrzucone do czarnego worka.
niezabrane.
bo po co, gdy ciało obce
nie wstaje z łóżka,
nie ogranicza już przestrzeni.
myją podłogi.
Prześwit II
kiedy linia stała się prosta,
zagnieździła się we mnie
obca cisza.
jestem jej kokonem.
Prześwit III
hałas targowiska.
ludzie kupują chleb,
kłócą się o resztę.
a ja, w swoim kokonie,
ogłuchłam na świat.
Prześwit IV
kokon ma ściany i sufit.
pod żebrami
bije „cudze” serce.
moje zostało za linią.
Komentarze (2)
Nie wiem co napisać... bardzo przytłaczający tekst. Może tylko, że jestem obok i mocno ściskam Twoją dłoń... Nie daj się!
wydaje mi się, że to bardzo osobisty tekst, poruszający ten zapis,
a jak już coś takiego się we mnie dzieje, to milknę Tylko Dobrego
dla Ciebie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania