Poprzednie części:  przy rubieży

przy kawie i dymie

niewypowiedzianym słowom przebacz

na językach niesione bez pardonu

usta twoje smakują czekoladą

kocham cię

przenoszę przez próg

życiowe bariery drogą przemian

czas upływa

może go nie ma

nie płynie

okłamujemy się zwariowani

że nam nic nie jest

pod skórą choroby

kornik w korze drzewa

coś piecze wierci

w garści

okruchy ciepła

odrobiny żalu

pod drzewem stoję

od kilku dni pada deszcz

moknę z nadzieją że mnie zawołasz jak ojciec wołał

gdy mały chłopiec zapomniał że skończył się dzień

który miał znaczenie

a nocą odpocząć od historii

pokonać ból serca przy porannej kawie

zapalić papierosa dłonią odpędzać dym

snuć opowieści o wojnie która niesie pokój

skończony świat dotyka twoich powiek

nowym świtem witać Boga

tylko przebacz

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery 9 godz. temu

    Gdybym nie znał Twoich wcześniejszych produkcji- bardzo nierównych... Wiersz przypomina kolaż, powiela dość znane metafory ale w całości robi dobre wrażenie. Wiersz jest gramatycznie dopracowany co bywało w Twoich produkcjach problematyczne. Pointa jest obiektywnie bardzo mocna, wielowymiarowa i poetycko udana. Łączy w sobie sprzeczność (wojna niosąca pokój), intymność (świat dotykający powiek) i nagłe, pokorne przejście do sfery sacrum, kończące się desperacką prośbą o wybaczenie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania