Przy kominku
Przy kominku, przy kominku
w leśniczówce na polanie
siedzę sobie, sącząc winko,
patrząc w oczy swej kochanej.
Ogień tańczy, w górę strzela,
odbijając się w jej źrenicach a
za oknem szumią drzewa
stukając po okiennicach.
Wiatr wieje coraz raźniej,
zmieniając muzyczne barwy
zachęca naszą wyobraźnię
do wspólnej zabawy.
Następne części: Przy kominku (cz.1 i 2)
Komentarze (9)
Pierwsza strofa najlepsza pod względem rytmu.
4/4
Dalej niestety jest nierówno, co burzy odbiór.
Np
odbijając się w jej źrenicach - bez jej
Wiatr wieje coraz raźniej - byłoby lepiej Wietrzyk
Miły klimat z kominkiem.
Dzięki. Ach te rymy,oczywiście trochę więcej przemyśleń. Pozdrawiam
A gdyby:
"Ogień tańczy, w górę strzela,
odbijając się w źrenicach
a za oknem szumią drzewa
stukając po okiennicach".
Z trzecią się nie wychylam, póki co.
Ogólnie spoko.
Pierwsza najlepsza.
Dzięki za przeczytanie i komentarz.Pozdrawiam!
Miron, to ma być celowo, czy tylko jakimś przypadkiem taka ksywa - bez tykania Białoszewskiego? ;) Pzdr
Mam na imię Mirek, moi znajomi często mówią "Miron". Pozdrawiam
No, Mirek dwie pierwsze dobre, ale ostatnia strasznie odstaje od reszty, może warto dopracować...
Chyba tak, dzięki. Pozdrawiam
nie chwyta za serce
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania