Przy kominku (cz.1 i 2)
Przy kominku, przy kominku
w leśniczówce na polanie
siedzę sobie, sącząc winko,
patrząc w oczy swej kochanej.
Ogień tańczy, w górę strzela,
odbijając się w źrenicach a
za oknem szumią drzewa,
stukając po okiennicach.
Wiatr wieje coraz raźniej,
zmienia muzyczne barwy,
zachęcając wyobraźnię
do wspólnej zabawy.
Zachęcona wyobraźnia
blaskiem ognia i półcienia,
do serc trafia najwyraźniej
chęcią naszych ust zbliżenia.
Precz kielichy i puchary
niech romantyzm nocy trwa,
jakby nastąpiły czary
łącząc nasze ciała dwa.
Kiedy w kominku zgasło
i wszystko w mroku tonie,
a nam ciepło i jasno
bo w sercach miłość płonie.
Komentarze (13)
Wiersz byłby całkiem ładny, gdyby np→ilość sylab była taka sama, w każdym wersie. Np; po osiem. Wtedy by się płynnie czytało.
Ale treść mi się podoba. Taka ciepła i przytulna. Pozdrawiam→4
Dzięki za przeczytanie i komentarz.Przyda się , pozdrawiam.
Cholerka, źle kliknęłam.
Jest nierówno.
No, i trudno.
Ojej Kasiu , już nie chcesz czytać moich w-szy. Poprawię się.Pozdrawiam .
Miron No Rim oł noł!
Bardzo chcę czytać twoje w-szy!!!!!!!
Kurde, przepisałam i jest źle.
(poprawka)
Bardzo chcę czytać twoje w-sze!!!!!!!
Czuję się zmotywowany, Wiem że masz dużą wiedzę w tym temacie i cenię Twoje uwagi .
Proszę, tylko bez złośliwości.
Niepotrzebne to nikomu.
Nie obawiaj się Kasiu !
Miron, dlaczego przed ! jest spacja? Czy to licentia poetica?
Raczej niezamierzona. Pozdrawiam
nie obawiam się.
i
nie mam na imie Kasia!
kurde!
OK Aisak
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania