Przyjacielu
Zginęliśmy w tamtym pożarze,
Było nas w środku wielu.
Czerwień pożarła wszystko,
Zginąłeś wraz z mną,
Przyjacielu.
Parzył mnie żar potworny,
Trawił wszystkie wnętrzności.
Chciałam, byś podał mi dłoń
I uciekł daleko
Stąd.
Lecz Ty się bałeś mej dłoni
Całej pokrytej bąblami,
krwawy wyciekał z nich płyn
Nie chciałeś się złączyć
z nim.
Ktoś do drzwi zapukał,
Tych dawno pożartych
przez płomienie trawiące
Życia osób
Martwych.
Istnienia, czerwień
I w końcu popiół.
Zdmuchnąć chcę go,
zdmuchnąć.
Odejdź, weź mnie,
odejdź.
Zamiast łez płynie krew,
Wysycha, piecze, topnieje.
Po co ja jeszcze
istnieję?
Nagrobki i tabliczki,
imiona już zapomniane.
Czy którekolwiek z nich
było naprawdę
Znane?
Odszedłeś mój przyjacielu,
Widzę, że dobrze się czujesz.
Chociaż nie... oprócz bólu
Już nigdy nic nie
Poczujesz.
Komentarze (18)
Ciekawy pomysł na wiersz. Ostatnie pięć wersów najbardziej wstrząsające... 5 :)
Dziękuję :)
Wspaniały, piękny, genialny, śliczny. Co jeszcze mam napisać? 5 :D
Aż czytałam dla mamy i siostry xD Czyli masz trzy piąteczki :)
Ginny Jeju dziękuję Ci bardzo, cieszę się, że się podobało. :D
Bardzo fajny wiersz, zostawiam 5.
Dziękuję ;)
Gdybym ginela w pozarze, to chcialabym chociaz do lepszej muzyki, ale ma sie, jaka sie ma. Jaka sie raz zgralo, zgubilo kabel do zgrywania, nigdy nie zgralo nic innego, musialo sie pokochac i znienawidzic swoja. Nie wiem co to ma wspolnego z czymkolwiek, no mysle, ze juz sie tu wszyscy przyzwyczailiscie, ze zawsze odkurwiam cos troche nie halo i niezrozumialego, bardzo podoba mi sie Twoj wiersz, to mialo byc pierwotnie sednem mej wypowiedzi.
Tak to jest, że w momencie śmierci, lub też w odczuciu jej bliskiego nadejścia całe życie przelatuje nam przed oczami i pojawia się chwila refleksji, jak to było beznadziejnie, dlaczego nie mogłoby być inaczej. Nie pozostaje nam nic innego, jak zaakceptować to, co mamy, taką "muzykę" jaką sami stworzyliśmy, bo nigdy nie chccemy zostać z niczym i choć marne, to jednak coś. Dziękuję za komentarz :)
Genialny wiersz : ) 5
Dziękuję :)
Świetny. Trochę w nim pretensji i smutku. Cinq
Dziękuję ;)
"Chciałam byś podał mi dłoń" - przecinek po "Chciałam"
Znów, czytając komentarze, widzę, że miałam zupełnie inne skojarzenie z "pożarem". No, może nie całkiem, bo w końcu też pomyślałam o śmierci, jednakowoż raczej o tej związanej z krematoriami. Zwłaszcza ta pierwsza strofa naprowadziła mnie na ten szlak. Zapewne nie to miałaś na myśli, ale spodobało mi się, że moja interpretacja się w to wpasowała. Wiersz bardzo poruszający, zostawiam 5.
Interesująca interpretacja :D Dziękuję ;)
Bardzo dobry wiersz. Taki smutek, ale i złość.
Zamiast łez płynie krew,
Wysycha, piecze, topnieje.
Po co ja jeszcze
istnieję? - Ujął mnie ten fragment; 5:)
Dziękuję :)
W sumie nie mam nic do powiedzenia bo NatliO mnie wyprzedziła ): Albowiem moge za to rzec iż ten wiersz to fajna rzecz Można nad nim rozmyślać i to dość poważnie :) Jak czytałem za pierwszym razem wciąż myślałem jaka to męka ...dlaczego jedna osoba przeżyła i obwinia siebie (nie aż tak obwinia ale można to dodać) Fajne 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania