Pusty pokój

Siedzę na twoim miejscu.

Pokój wydaję się martwy,

Ale wiem, że ściany mają uszy.

Więc, choć niewygodnie mi jak diabli, uśmiecham się promiennie wprost do każdej szpary w podłodzę.

Nie dam się nabrać, że nikogo nie obchodzi co się ze mną dzieje. Nie po tym jak mnie potraktowałeś. Jakby mi nagle odbiło mieliby mnie na sumieniu. Dlatego wiem że nie jestem sama. Dziwne, zawsze myślałam, że jak odejdziesz to będę samotna.

A jak mam być niby samotna, skoro tylu ludzi, gdzieś tam się kryje, żeby ukradkiem zobaczyć jak po tobie płaczę.

O nie, nie dam im tej satysfakcji.

Mój uśmiech może teraz przypominać kawałek melona, chyba pękła mi warga, ale nie sprawdzę.

Będę siedzieć na twoim miejscu i patrzeć wprost w dziurkę od klucza.

Wiem, że tam jesteś, nie odwrócę wzroku, nie do puki nie usłyszę słonych kropli twojego strachu, skapujących na moją wycieraczkę.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Aisak 27.10.2019
    do puki - i robi mi się szmutno :(
  • Canulas 28.10.2019
    Popraw to "do puki" bo rozpierdziela cały tekst. No właśnie. Tekst nie wiersz. Całość w miarę zgryźliwa, ale ten błąd plus chybione obkategoryzowanie ujmując trochę z uroku.
  • Angela 28.10.2019
    Nie wiersz, a jako tekst nie jest najgorszy, ale szału ni ma.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania