putre
psuję się od głowy, jeszcze potoczyście. w wersy soczyście. rozkładam w wiersz
ramiona, nogi, serce. oczy
mam szeroko śnięte. w nich gwiazdy lub kurwiki.
przeczytaj
mnie powabnie, żeruj
wyuzdanie. zdanie po zdaniu,
saprostrofami.
rozdzielaj
treść od kości (do kości), wchłoń
w siebie stęchło-słodkie zakamarki.
Komentarze (227)
Teraz jak o tym wspomniałaś, to mi też to nawiązanie nie chcę z głowy wyjść. No ale cóż, póki co tak zostanie.
Dzięki, że zajrzałaś.
A treść chłonę 😏
Sposób rozumienia.
Potoczyście, trafia to do mnie.
Skoro trafia, to się cieszę. I dziękuję :)
Po drugie nadal nie rozumiem tego określenia stęchło-słodkie, czyli jakie?
Ale ja się wypowiadam za siebie. Chyba że myślisz tak samo.
Stęchłe kojarzy mi się z czymś śmierdzącym, zdechłym i takie tam, więc słodko-stęchłe nie pasuje do treści wiersza, dla mnie gryzie się z nim. Gdyby było np. słodko-gorzkie, to jak najbardziej...
Rozumiem, że można też nie rozumieć i na siłę przekonywać Cię nie będę. Dla mnie ma to sens.
Na Boga, dobrze wiesz, że jak na mnie, to ja tu dosyć wysoką kulturę wypowiedzi zachowuje.
Jeszcze raz dzięki za zajrzenie.
Szkoda że do logicznych argumentów nie odnosisz się, zagrać kartę klonów to lepsze rozwiązanie.
Dobrego dnia.
Wolałabym żeby każdy czytał po swojemu i komentował też po swojemu. Jak dla kogoś to będzie udziwnione i dzięki temu cacy, to niech takie będzie. Jak komuś się nie spodoba - też ok. Nie mam z tym problemu żadnego.
Nie uważam żeby Twoja opinia czy kogokolwiek innego była decydująca, choć każdą szanuję.
Trzymajcie się ciepło...
Koniec tematu...
Nie chodzi o to, że dla mnie nie są te opinie ważne, tylko, że jedna z opini nie jest ważniejsza niż inne. Każdą należy szanować.
Nie zamierzam się kłócić, bo uważam, że nie ma o co.
Nie chcesz zaglądać, to nie zaglądaj, jak zechcesz - to wpadaj. Nie wiem co napisać więcej.
Mi się stęchlizna kojarzy z wilgocią, brakiem przepływu powietrza, miejscami zapomnianymi... stąd zakamarki. Połączenie ze słodkim zapachem już tłumaczyłam i myślę, że co do niektórych może trafić. Wszystko też krąży wokół tematu gnicia i rozkładu. Dla mnie tekst jest spójny, choć rozumiem, że do Ciebie nie trafił i tyle.
A te Nicki... Cytując:
"Ah shit, here we go again".
Pojawiłam się, bo zarzuciłeś mi udawanie, nie że obraz mi się nie podoba, a nawet nie chodzi o podobanie, ale o realność, gram logiki... odniosłeś się do mojej wypowiedzi, zupełnie nie wiem dlaczego...
Grafomanka ja nie zarzuciłem Ci że się nie podoba, tylko że go nie rozumiesz.
''JagVetInte godzinę temu
Roma standardowo, no ale też nie trzeba udawać że się tekstu nie rozumie przez błąd w interpunkcji.''
W każdym wpisie tłumaczę, że DLA MNIE zestawienie wszystkich słów, prowadzi do nekrofilii... no, na początku w ogóle nie wiedziałam o co chodzi, wtedy było chyba jeszcze ''wchłoń w siebie stęchło - słodkie zakamarki''
No, czeski film... dlatego dążyłam do jakiegoś wyjaśnienia.
Nie patrzyłam na interpunkcję...
to raczej źle dla wiersza... i za chiny nie czaję, czemu ''wchłoń w siebie stęchło''
I do tego bez dalszej, ważnej części.
Nikomu z nekrofilią się nie skojarzyło, tylko po 20 komentarzach tobie, nie zaczełaś nekrofilią, tylko rzuciłaś nią ironicznie.
Palcem pokazane, bardziej się nie da.
No cóż...
JagVetInte, bo niektórzy nie wchodzą w literki, jeszcze nie zauważyłeś, że przeczytają po łebkach, machną ''podoba mi się'', otrzymają podziękowanie i mają wszystko w czterech literach?
Czyli co, sugerujesz że każdy, co tu pochwalił, się myli, a tekst dobry nie jest?
To posłuchaj...
Skoro już zaczęłaś wyliczać, to po pierwsze: „stęchło-słodkie” nie jest błędem ani przypadkiem. To świadome zestawienie zapachu rozkładu z resztką przyjemności, dokładnie tak, jak w fermentacji, gniciu owoców, wilgoci w zamkniętych przestrzeniach. Nie wszystko, co stęchłe, od razu równa się trupowi.
Po drugie: wiersz mówi o rozpadzie podmiotu, nie ciała obcego. „Żerowanie”, „wchłanianie", „zakamarki” dotyczą czytania i odbioru tekstu, a nie aktu seksualnego. To metafory literackie, nie fabuła.
Po trzecie: nekrofilia pojawia się tu wyłącznie w Twoim toku skojarzeń. Jeśli jeden element zapachowy + erotyzacja języka automatycznie prowadzą Cię do tego wniosku, to znaczy, że czytasz przez filtr własnych granic, nie przez strukturę wiersza.
I ostatnie: brak akceptacji metafory to nie błąd autora.
Możesz napisać: „do mnie to nie trafia” — i to jest w porządku.
Ale nie: „to się nie składa logicznie”, bo się składa, tylko nie w Twoim rejestrze estetycznym.
To nie wiersz o nekrofilii.
To wiersz o samorozkładzie, ekspozycji i konsumpcji podmiotu.
Reszta to nadinterpretacja.
Metafora ma mieć sens, to jest fundament dobrej metafory... resztę przemilczę, bo bez sensu teraz się rozpisywać, kiedy wszystko już przedstawiłam...
Masz jednego, wskazanego, bo ja w tekst wchodzę.
Wypisałem Ci metafory. Czy po prostu komentarza też nie czytałaś porządnie?
Czekaj, tu chodzi o poezję, czy o Twoje ego?
Tak, chciałam wejść w treść wiersza, początek nawet na to pozwalał, zakończenie, MOIM ZDANIEM, do bani... i takie jest MOJE ZDANIE, ZDANIE, DO KTÓREGO MAM PRAWO!
I TYLE ZROZUMIAŁEŚ... trzeba Wam pisać ''podoba się'' i mieć, jak inni, resztę w czterech literkach...
Masz prawo, ja Ci go nie odbieram. Ale nie masz prawa oceniać, nie rozumiejąc.
Nie masz prawa oceniać też konkursów, nie czytając wszystkich tekstów konkursowych, bo to jest krzywdzące. I moim zdaniem Twoje punkty nie powinny być brane pod uwagę, bo to dyskwalifikuje cię jako osobę oceniającą.
I zrozumiałem, że wydaje Ci się że możesz więcej. Ale nie możesz. Sama interpretacji dobrych nie dasz, tylko słowa się czepiasz. Często i gęsto.
A ludzie potrzebują dobrego słowa, za to co robią dobrze.
A nie tylko jebania po głowach za to, co złe.
Bo to jest sprawiedliwość.
Nie wiem po co cała ta dyskusja. Tobie ma prawo się mój wiersz nie podobać, a Jagowi to jak podchodzisz do komentowania.
Ale naprawdę, odechciewa się... Coraz bardziej.
Chyba już Ci kiedyś pisałem, że czytanie bez zgłębiania nie ma sensu. Tylko czasu mało. Tylko albo porządnie to robić, albo wcale.
Napisałam tylko, że każdy ma prawo do własnego podejścia i trzymania się jego.
Tutaj spotykamy się z wieloma różnymi sposobami i komentowania i rozumienia. Niech to każdy robi z szacunkiem i po swojemu... I będzie dobrze :)
Wchodzi w tekst. U Tse z reguły. Niezbyt obiektywnie. A gdzie indziej pójdzie, jakościowy podobny, wyśmieje. I tu jest, na opowi, czarno na białym napisane to wszystko.
A ludzie potrzebują dobrego słowa, za to co robią dobrze.
A nie tylko jebania po głowach za to, co złe.
Bo to jest sprawiedliwość.''
Opisywałam się kiedyś. Złe i dobre momenty wykazywałam analitycznie. Ludzie mieli to w d...
Chcieli tylko ochów i achów, więc skupiłam się na stronie technicznej... za to też mnie przeklinali.
Teraz mało komentuję... ale jeśli to robię, CZYTAM wiersz.. ten też PRZECZYTAŁAM.
Odniosłam się do treści... znalazłam martwe zwroty jak choćby te kurwiki Begerowej, no i stęchłe i słodkie zarazem zakamarki... Sam nazwałeś to samorozkładem, czyli też trupem zaleciało, dlaczego więc tak zareagowałeś na moje zdanie o nekrofilii? Tym bardziej że jest apel peela o ''żeruj wyuzdanie'', ''wchłoń w siebie stęchło-słodkie zakamarki.''
Patrzę na siebie, by wobec innych być fair i dzięki temu jakoś lepiej mi się tu żyje.
Święta zaraz :) uśmiechnij się i napisz co tam będziesz kuchcić. Zainspiruj jakimś przepisem :)
Jak ja zacznę pisać "uuuuu" to Ci się wszystkiego odechce.
Ja begerowej w tekście nie widziałem, jeszcze zrobiłem przerwę by przeczytać jeszcze raz. Nadal nie widzę.
Wiesz, niektóre teksty wypowiedziane przez kogoś, przechodzą do użytku codziennego, np jak ja używam "jeszcze jak..." To to są słowa papieża,czy "nie wiem , choć się domyślam", to słowa Pana Sznuka. A rzadko się się kojarzą z osobą która je wypowiedziała.
Mam problem, bo to jest nie owijając w bawełnę, chujowe zachowanie. Czytaj i komentuj co chcesz, ale poza konkursami.
W poezji chodzi o to, że im więcej interpretacji, tym lepszy wiersz... jedna interpretacja, że tak się wyrażę twoim słownictwem, znaczy, że wiersz jest ''chujowy''
Teraz rozumiesz czy jeszcze coś wyjaśnić?
Ale ty nie interpretowałaś, tylko nie rozumiałaś.
Roma, masz chujowy wiersz xD
Ale ty musiałeś wkroczyć, bo konkursy, bo nie dałam punktów na wybrany przez ciebie tekst. Ja bym tego tekstu nie punktowała... po prostu dla mnie jest słaby. I nie musiałam czytać, żeby to wiedzieć...
po prostu dla mnie jest słaby. I nie musiałam czytać, żeby to wiedzieć...
To twoje słowa, weź... Poniżej krytyki
To ja już nie strzępię ryja, szkoda słów.
Czyżbyś był... jak na początku przypuszczałam? Jakoś tak się układa... ;)
No jestem trochę wkurzony. Coś tam przypuszczałaś na początku, i serio, chcesz tak uważać?
A skoro Ty innych i ich intencje tak publicznie poddajesz wiwisekcji, to ja też mogę. Nagle, po różnych pozytywnych ocenach, stawiasz mnie w szeregu wzajemnych adoracji. Zajmij się sobą a nie tym jak mnie Grafi ocenia. Albo ja ją.
W ocenach nie ma miar i wag, i oboje o tym dobrze wiemy. Przyczepiasz się do kogoś nieadekwatnie do sytuacji.
Nie wiem czemu wzięłaś to do siebie, ale niepotrzebnie. Za to mogę cię przeprosić, bo nie wiedziałem że tak zareagujesz, ja nic w tym złego nie widziałem. Bo to tylko przykład.
No nie?
Pokaż, gdzie napisałem że punkty Ci się nie należą?
Pokaż. Proszę.
zsrrknight 6 godz. temu o LBnD - 1 - Pamięć w walizce
"dobre, jest tu taki pierwiastek prywatnych przeżyć, wspomnień. Madonna - przypadkowa lub nie - też nieźle działa symbolicznie." I tak komentując uważasz za niesprawiedliwe, że ktoś mógł na ten tekst oddać głosy? Może komuś spodobał się bardziej niż Tobie? To niesprawiedliwosc? Daj już spokój, bo ewidentnie komuś mocno podpadłam i..
Wkurwienie zawsze moze obrócić się.... no sam wiesz;)
Wkurwienie...
Gdybym był, to bym tak nie rozmawiał z tobą.
Idzie zrozumieć że w grupie siła, moc.
Ale też i podwójna dawka głupoty.
A wmawianie głupot ( choć już sam nie wiem komu wmawiacie te gówniane teorie, czy mi, czy sobie, czy liczycie że ktoś się tym od was zarazi) nie sprawi że te głupoty staną się prawdą.
Ty również, snem sprawiedliwiej. Za ratowanie g. Choć bardziej to wygląda jak nieudolne podlizywanie się jej, nie wiem po co. Z niepotrzebnych rzeczy dzisiaj, Twoje wejście było najbardziej niepotrzebne.
Trzymaj się.
Miałaś się kłaść już. Dobranoc. Słabo że tak wyszło.
Skąd, figury semantyczne wzbogacają poetycki obraz :)
Raz jeszcze dzięki za zajrzenie i komentarze.
Ale co ja tam wiem...
nie nadaję się na psa gończego.
ale pione dałem.
NO!
Obyś jednak nie :)
Czytam, co chcę i kogo chcę, nie muszę wszystkich... jeżeli masz z tym problem, zgłoś!
Cieszę się, że jednak odebrałeś jako taką tęskną.
I dziękuję za zajrzenie :)
Każdy ma swoje skojarzenia i prawo do własnej interpretacji, także cudzych odczuć komentować nie zamierzam.
Zaś z mojej strony muszę powiedzieć, że to zestawienie wydaje mi się na miejscu i bardzo pasuje do rozkładu. Co więcej nie jest nowatorskie, bo tak się mniej więcej opisuje gnicie (rozkład) substancji organicznych zawierających cukier. Słodkawy zapach mają niektóre pleśnie, zaś w literaturze często można spotkać opis "słodkawej woni niemytego ciała". Trupi rozkład także zawiera słodkawe tony, a jak ktoś miał okazję powąchać odpady z procesu syntezy kaprolaktamu (przeraźliwy smród), to wie, że w sposób upiorny przedziera się tam słodka woń przejrzałego ananasa. Słodki wcale nie musi oznaczać przyjemny.
Wiem (znalazłam w komentach) że tu jest inna geneza tego wyrażenia, ale chciałam podkreślić, że dla mnie to zestawienie słów jest jak najbardziej ok.
Natomiast bardzo rażą mnie "kurwiki" wybijają z klimatu reszty, która bardzo mi się podoba. Bo fraza "rozkładam w wiersz" jest wręcz genialna. I w ogóle wizja rozkładania siebie do słów... no brak słów. Bo czyż nie powinno być tak w każdym akcie Poezji? Także idea mnie zachwyciła. Wykonanie oceniam wysoko (do tego świetny tytuł), poza tymi nieszczęsnymi kurwikami. Wiem, że trudno zawrzeć w jednym słowie to co kurwiki mieszczą :D (aż sama próbowałam i wiem że ogniki, iskry czy żar nie oddają tego co oryginał...), ale może jednak Autorka spróbuje jakoś godnie je zastąpić :D.
Tyle ode mnie, wystarczy na pierwszy raz :D (bo ja chyba pierwszy raz u Ciebie)
Cieszę się, że to połączenie nie tylko Cię nie razi, ale nawet widzisz dla niego wytłumaczenie. Mi jakoś tak od razu to przypasowało, dlatego jest jak jest.
Co do tych nieszczęsnych "kurwików", to chciałam aby były takim odbiciem dla gwiazd. Gdy te są bardziej jak marzenia, to te miały być przyziemne... może jak pożądanie. Po tych kilku komentarzach widzę, że rzeczywiście trochę to odbiega od całości wiersza, ale jak wspominałaś, trudno je czymś zastąpić. Iskierki czy ogniki to nie dla mnie, nie teraz i nie w tym wierszu. Spróbuję znaleźć coś innego, może żwir (miałam kiedyś w jakimś wierszu żwir czy tam grudki spieczonego popiołu w źrenicach) - poszukam.
Raz jeszcze dziękuję za komentarz :)
Gdyby kurwiki były wolne od oczywistych skojarzeń, nie byłyby takie złe. Nawet można by powiedzieć, że przełamują nieco uładzony poetycki język.
Ciekawa jestem jak odbiera to ktoś młody, wolny od tego nieszczęsnego splątania słów.
No niestety od tych skojarzeń nie ucieknę. Coś jeszcze pokombinuję.
Dobrej nocy :)
PS.
Putre - nie umiem powiązać tytułu z wierszem. Mogę zapytać?
Z tego do czego doszłam, to "putre" to z łaciny "zgniły". Wcześniej jako tytuł chciałam dać "saprostrofy" jako połączenie "saprotrofy" z " strofami", ale wolałam to wpisać w wiersz.
Dzięki raz jeszcze i dobrej nocy.
/psuję się od głowy, jeszcze potoczyście. w wersy soczyście. rozkładam w wiersz
w siebie stęchło-słodkie zakamarki./ - świetna klamra spinająca wiersz.
Pozdrawiam
Miałam raczej w zamyśle "zgniły" z łaciny, choć ten sęp też bardzo by pasował.
Ten początek mi się bardzo podoba, co do końcówki przez chwilę miałam lekkie wątpliwości, ale skoro działa, to dobrze.
Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam również.
Grafomanka 10 min. temu
kuźwa, to mnie śmieszy... przyznaję innowacyjne, ale kiedy zobrazować, to już cmentarz i kaplica
o nim pseud 9 min. temu
ona się nauczy pisać
o nim pseud 8 min. temu
Nie ma jeszcze wyczucia
Grafomanka 8 min. temu
nie wiem, może kiedy przestanie wierzyć durniom, to tak, ale na razie chłonie pochwały i przez to idzie w absurd.
Nie dość że pojechała tu kilku osobom... To jeszcze Cię wyśmiewa.
Tak robią źli ludzie.
Dlaczego on uważa, że Roma nauczy się pisać... czyżby uważał, że nie umie?
A tu zostawiam i nie zniknie. Ty mnie tego nauczyłaś.
Nie będę nikogo przekonywać do swoich racji, do swojego pisania i ogólnie do mnie.
Dzięki za dobre chęci, ale mnie ta sprawa, choć dotyczy, to nie dotyka. I tyle. Lepiej mi się tak żyje.
Nie dałeś mi przepisu na jakąś fajną potrawę na święta :P
https://www.opowi.pl/parapetowy-gulasz-egzystencjalny-a112066/
Jak ty mnie pilnujesz, prawie jak pseud... xD"
Odczep się Ty manipulantko!!!
Na szybko, pierogi z makiem 😏 ?
Hm... Może kutia, czy gęś z babką ziemniaczaną? A może mini serniczki japońskie?
Poza tym te serniczki japońskie też brzmią bardzo dobrze. Dzięki, się chętnie zainspiruję :)
A teraz to... spać xD dobrej nocki
żywy trup, chudy grubas itp., ale są też inne formy np. głupio się mądrzy. W wierszu mamy przymiotnik z rzeczownikiem: stęchło-słodkie zakamarki. Tu zakamarek odbieram w sensie psychiki :)
Tak, połączenie smaków i zapachów określanych jako "stęchło-słodki" jest nie tylko możliwe, ale także powszechne i często występuje w naturze oraz w produktach spożywczych. Określenia te, choć brzmią sprzecznie, odnoszą się do różnych aspektów wrażeń sensorycznych.
Oto jak można je rozumieć:
Fermentacja i rozkład: Procesy takie jak fermentacja owoców, warzyw, a nawet zbóż, często generują słodkie nuty (z powodu cukrów) oraz nuty "stęchłe", "ziemiste" lub "piwniczne" (z powodu drożdży, bakterii i produktów ubocznych ich metabolizmu).
Żywność: Wiele produktów spożywczych wykazuje to połączenie. Do najbardziej znanych należą:
Sery pleśniowe: Często mają bogaty, słodki, kremowy smak przełamany ostrym, "stęchłym" lub "ziemistym" aromatem pleśni.
Wina i piwa rzemieślnicze: Niektóre style, zwłaszcza te leżakowane lub fermentowane dzikimi drożdżami, łączą słodkie nuty owocowe/słodowe z piwnicznymi, wilgotnymi, a nawet lekko stęchłymi aromatami.
Suszone owoce: Niekiedy, jeśli są przechowywane przez dłuższy czas lub nieprawidłowo, mogą rozwinąć lekko stęchłą, pleśniową nutę, która kontrastuje z ich naturalną słodyczą [1].Natura: Wiele grzybów, wilgotnej ściółki leśnej czy nawet niektórych kwiatów może wydzielać zapach, w którym mieszają się nuty słodkie i ziemiste/stęchłe.
To połączenie nie jest postrzegane jako przyjemne w przypadku zepsutej żywności, ale w kontrolowanych warunkach, jak w serowarstwie czy winiarstwie, jest pożądanym elementem złożonego bukietu smaków i aromatów
To się naucz.
Tyle tylko, że tutaj jest poukładane, jak trza. Może po prostu zaprzyjaźnij się z jakimś słownikiem, żeby wytłumaczył znaczenie niektórych sformuowań.
Mnie ten tekst pasuje do niektórych osób, nawet stąd, choć bardziej stamtąd.
I zaznaczam, że NIEWAŻNE, kto jest ałtorem tego tekstu, bo mnie zachowanie ókaszenki zwisa.
No a mi bardziej pasuje do treści "stęchły".
Masz wytłumaczone, przez kilka osób, że taki zapach istnieje, więc gdzie tu brak logiki?
żeruj
wyuzdanie. zdanie po zdaniu,
saprostrofami.
rozdzielaj
treść od kości (do kości), wchłoń
w siebie stęchło-słodkie zakamarki.
Przeczytaj ponownie i rozbujaj wyobraźnię.
Słony bardzo?
Nie, pikantny i słodkawy, palce lizać :)
Poszukam😋
Poszukaj, u mnie nie widziałam, tylko pleśniowe z błękitną pleśnią :)
W Polsce tylko w wybranych sklepach za górę monet. Ale lubię takie śmierdziuszki, lubię🙂
W Kauflandzie można nabyć i też strasznie drogie, pozwalam sobie od czasu do czasu na taki luksus :)
Czytałam, że nuty słodkiego zapachu się podczas tego zjawiska pojawiają, albo chociaż ich wrażenie.
Od czasu do czasu można skosztować czegoś luksusowwgo, ale ja i tak wolę prawdziwy chleb z prawdziwym masłem🥰
Ja też, szczególnie gdy sama upiekę i to nie w automacie :)
''Zapach rozkładającego się ciała ludzkiego to złożona mieszanka intensywnych, nieprzyjemnych aromatów wynikających z rozpadu białek i tkanek, głównie przez bakterie beztlenowe. Dominują w nim zapachy zgniłego mięsa (putrescyna, kadaweryna), ale także nuty amoniaku, czosnku, zepsutych jaj, a nawet słodyczy czy rozpuszczalnika, tworzące unikalny, przytłaczający "trupi jad" (ptomainy), który zawiera m.in. siarkowodór, amoniak, indol i skatol, zależnie od stadium rozkładu i warunków otoczenia''
No zobacz, jest jakaś ''słodycz'', a to ci dopiero... ale jak to wchłonąć i przeżyć?
Roma, bardzo Ciebie przepraszam, jest słodycz. Co prawda, jakoś to do mojej wyobraźni to nie przemawia, ale fizycznie występuje... sypię głowę popiłem
Uciekam i dobrego dnia :)
Też już spadam. Dobrego dnia.
Natomiast co do samego połączenia: stęchło-słodki, nie widzę żadnych zastrzeżeń. Np. pleśń ma nieco słodką i zatęchłą woń, co wyczerpuje znaczenie merytoryczne, a co do pisowni przymiotników złożonych z dwóch członów o równorzędnym znaczeniu, to wyznacznikiem formalnym jest spójnik: i. Np. flaga biało-czerwona (biała i czerwona), Akademia Górniczo-Hutnicza (górnicza i hutnicza). Stęchło-słodki (stęchły i słodki), więc językowo również gra.
w siebie stęchło-słodkie zakamarki.'
stęchło-słodkie to przymiotnik złożony określający rzeczownik tu - zakamarki.
Oksymoron to określnik rzeczownika, dlatego nie bierzemy pod uwagę samego przymiotnika.
Określnik to informacja o rzeczowniku, w oksymoronie przymiotnik, czyli - żywy trup, smukły grubas, ciepłe lody itp.
Nie wystarczy przeczytać definicję, trzeba trochę poćwiczyć przy wyszukiwaniu oksymoronów :)
Tryby są w czasownikach, określniki określają, jak sama nazwa wskazuje - rzeczownik.
Poczytaj o przydawce, nie lubię gramatycznego rozbioru zdania.
Może, przecież sam napisałeś np. śpiesz się powoli.
BTW. Nie zgodzę się, że nie ma słów określających czasownik.
No ma - przymiotnik. Nie znam, znam tylko tryby - oznajmujący, przypuszczający, rozkazujący.
Nie, to nie tak, przypomnij sobie rozbiór gramatyczny zdania i rodzaje przydawek, jest ich całe mnóstwo, 'słodkie ciastko' nie jest oksymoronem, widzę, że nie rozumiesz, na czym to polega, nie potrafię Ci wyjaśnić, oksymoron to epitet sprzeczny - żywy trup, brzmi nielogicznie i to jest właśnie oksymoron, bo trup nie może być żywy.
Żywy określa rzeczownik, czyli trupa i dlatego nazywa się określnikiem.
Dobra, to na tyle, bo mnie głowa rozbolała, ciao :)
Ma rację.
Odpuściłam, głowa mnie boli, idę się przewietrzyć. Ahoj i ciao :)
Odważny tekst, brawo.
Dziękuję bardzo :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania