Puzzle

Spotkałam w drodze do sklepu kobietę. Nie widać po mnie pochodzenia. Za każdym razem wypowiadam słowo Polska i bawię się nerwowo breloczkiem od kluczy. Cicho pstryka. To mnie uspokaja. Ona urodziła się w Austrii. Mieszka w pięknym domu, sama z kotem. I patrzyła w moje oczy szukając chyba zdziwienia albo akceptacji. Może wypijemy razem kawę i przestanie nas interesować skąd pochodzi cukier.

Dzisiaj widziałam wiele Włoszek. Mówią głośniej stąd wiem, że to Włoszki. Inaczej nie rozpoznałabym, może jedną z urody i po codziennym uśmiechu, kojarzy się z Toskanią. Alejką przechodziła para. Ona w ciąży szurała plastikowymi klapkami wypinając dumnie brzuch, a może dziecko już chciało się urodzić i pokazać światu jak bardzo jest czarne i nie wymieszane. Obok piekarni przeszła kolejna para z szóstka dzieci. Nie miałam już siły liczyć i raczej rodziły się jedno po drugim.

 

W tureckim sklepie na ladzie zobaczyłam złoto zieloną żabę. Żabka skarbonka. Uśmiechnęłam się do niej i wrzuciłam grosz na szczęście.

 

Sprzedawca wydał resztę i pokazał palcem na górną półkę od okna. Stały tam porcelanowe świnie, nawet ładne ale zabrakło mi odwagi

Aby zadać im pytanie, skąd pochodzą.

 

***

 

Mówimy w czterech językach

Ale żaden nie jest tak delikatny jak dotyk

 

Strach przeczesuje moje siwe włosy elektryzują się od nadmiaru ciepła

 

Ten moment kiedy ufasz ale nic nie rozumiesz

 

To jak przejście przez strzeżoną granicę

 

Głaszczą słowami gęste liście

Drzewa mówią

 

Nie wiem kiedy rozejdzie się mleczna mgła

 

Czy rano po przebudzeniu

Znów połknąć aspirynę

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • il cuore 7 miesięcy temu
    Widać czasem nieco dziwne sytuacje, zdarzenia; widziałem dosyć młodą kobietę, która w otoczeniu co najmniej ośmiorga dzieci szła ulicą, podrzucała i bawiła się nagim niemowlęciem – bywa i tak...
    Cul8r
  • Marzena 7 miesięcy temu
    To obrazy kadry które widziałam w Niemczech. Wszystko realne, żadna fikcja. Ludzie których spotykałam na swojej drodze. Jaki jest sens tego pisania? Czy ja chcę pokazać czyjaś ciążę? Nie :) Chcę pokazać różnorodność. Ludzi pochodzących z różnych stron świata. Mieszane małżeństwa albo tylko czarne, tak w skrócie. Dlaczego? Dlatego że mamy dużo miejsca aby każdy mógł godnie żyć. Oczywiście zdarzają się świnie i niedoróbki jak wszędzie. Ale czy pochodzenie jest takie ważne? To jest pierwsze pytanie. Oczywiście że jest. Każda kultura jest inna, wiele wnosi. Tylko czy potrafimy to dostrzec, czy wiecznie musimy oceniać? Kto lepszy kto gorszy. Później mieszają się języki, na ulicach dzieci mówią po angielsku niemiecku i w mowie ojczystej rodziny. To naprawdę jest pięknie bo przecież Bóg na wieży Babel wymieszał ludziom języki aby ich podzielić a tu nagle sprawy przybrały inny obrót. I to jest piękne że człowiek ma wolną wolę i jeżeli chce potrafi podać dłoń i uśmiechać się nawet do świni. Tutaj mam na myśli Niemców. To trochę skrajne i sama staję się rasistką. Ale u nas Polaków to takie normalne. My nawet siebie potrafimy dzielić i szukać wiecznie wojen i zatargów. Jakże sprawia nam przyjemność katowanie innych. Nawet tutaj na takim małym śmiesznym poratlu poetyckim. Ale my to lubimy.
  • il cuore 7 miesięcy temu
    Wystarczy popatrzeć na mapę: obecnie najludniejszym państwem świata są Indie (ze cztery razy mniejsze terytorialnie niż Chiny). A największym terytorialnie jest Rosja – z jedną dziesiątą liczby ludności każdego z tych krajów...
  • piliery 7 miesięcy temu
    Marzena Bardzo to upraszczasz w poście. Gdyby taki był mechanizm rozwoju świata nie byłoby wojen ani nikt nikogo by nie okradał i nie mordował. wolę Twój tekst jest odbiciem świata takiego, jakim go widzisz. I tyle. I niech tak zostanie
  • Marzena 7 miesięcy temu
    piliery Możliwe że masz rację. Nie zaprzeczam. Dlatego teraz jest jasne, że autor ma.swoje prawa a a czytelnik swoje. Dlaczego tak uważam? Bo właśnie tutaj większość stara się dociec co autor miał na myśli. Mogę napisać inny komentarz. To proste. Mogę dzisiaj inaczej spojrzeć na tekst i temat. Żaden problem. Czasami ,zastanawiam się jaki jest sens pisania poezji skoro kazdy koniecznie chce poznać wersję autora. A jakie to ma znaczenie? Poezja nie ma ram. Drugi tekst to udowadnia. Mam porównanie ponieważ te wiersze czytali inni. Ale tylko tutaj istotą pisania i odbioru jest myśl autora. Dlaczego? Sam udowodniłeś że to bez sensu. I dziękuję Ci bardzo.
  • Marzena 7 miesięcy temu
    Ja upraszczam? A kto zadaje mi osobiste pytania? Czy to nie jest żenujące? To magiel. Zabawa ludzkimi uczuciami. To bardzo niebezpieczne i naganne. Najlepiej pisać proste wierszyki tak aby gawiedź nie miała problemu z interpretacją.
  • Marzena 7 miesięcy temu
    I tak już nie zasnę:) tylko czasami jest mi żal kiedy czytam dobry wiersz, cichy i niepozorny ale piękny w przekazie w melodi słów. On ginie. Nie ma szans w natłoku grafomani i mani wyższości niektórych osób. Ale takie czasy. Nie wiem jak inaczej wytłumaczyć ten proceder portali poetyckich. Takie tam moje przemyślenia.
  • Marzena 7 miesięcy temu
    Kiedyś wstawiłam bezczelnie wiersz znanego poety. Naprawdę prosty i ciekawy. Dobry w moim odczuciu. I bezprawnie nie napisałam adnotacji czyje to słowa. I ten wiersz prawie nikt nie zauważył. Nie musiał. Ale teraz wiem, że czasami po prostu nie warto pokazywać swoje emocje. Rzucać na pożarcie innym aby mieli dobrą zabawę.
    Musimy w jakiś sposób... Nic nie musimy.
  • Where Is My Mind 7 miesięcy temu
    Masz tu Marzeno ogarnięta część prozatorską (literówy, intepunkjoza), poezja po gwiazdkach, chyba ma być bez interpukcjów.

    "Spotkałam w drodze do sklepu kobietę. Nie widać po mnie pochodzenia. Za każdym razem wypowiadam słowo Polska i bawię się nerwowo breloczkiem od kluczy. Cicho pstryka. To mnie uspokaja. Ona urodziła się w Austrii. Mieszka w pięknym domu, sama z kotem. I patrzyła w moje oczy, szukając chyba zdziwienia albo akceptacji. Może wypijemy razem kawę i przestanie nas interesować, skąd pochodzi cukier.
    Dzisiaj widziałam wiele Włoszek. Mówią głośniej, stąd wiem, że to Włoszki. Inaczej nie rozpoznałabym, może jedną z urody i po codziennym uśmiechu, kojarzy się z Toskanią. Alejką przechodziła para. Ona w ciąży szurała plastikowymi klapkami, wypinając dumnie brzuch, a może dziecko już chciało się urodzić i pokazać światu jak bardzo jest czarne i niewymieszane. Obok piekarni przeszła kolejna para z szóstką dzieci. Nie miałam już siły liczyć i raczej rodziły się jedno po drugim.
     
    W tureckim sklepie na ladzie zobaczyłam złoto zieloną żabę. Żabka skarbonka. Uśmiechnęłam się do niej i wrzuciłam grosz na szczęście.
     
    Sprzedawca wydał resztę i pokazał palcem na górną półkę od okna. Stały tam porcelanowe świnie, nawet ładne, ale zabrakło mi odwagi.
    Aby zadać im pytanie, skąd pochodzą."
  • Where Is My Mind 7 miesięcy temu
    Może jeszcze to "I" na początku zdania do pominięcia. Generalnie błędy i tak będą, to pewne.
  • Marzena 7 miesięcy temu
    Where Is My Mind Dziękuję bardzo. To dla mnie cenne i szanuję poświęcony czas. Ostatnio zwracam uwagę na czas. Jest taki ważny.
  • Where Is My Mind 7 miesięcy temu
    Marzena, Niszczy wszystko, ten czas. Kolega pisał, że można Cię wziąć do antologii i właśnie w ramach to tego - to to i coś tam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania