radoś
obdzieram z szyszki
łupiny
warstwa po warstwie
aż do środka
uśmiecha się do mnie mały
lśniący dziad
ciekawe co z ciebie
wyrośnie
obdzieram z szyszki
łupiny
warstwa po warstwie
aż do środka
uśmiecha się do mnie mały
lśniący dziad
ciekawe co z ciebie
wyrośnie
Komentarze (30)
Kulfon. ?
a może radoś :-) a może wiecej :-) Kulfonowi morda się cieszy, nada się jakby co.
Zabawne i surrealne, 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję i odpozdrawiam :-)
A ten mały, lśniący dziad, to Kulfon.
"Kulfon, Kulfon, co z ciebie wyrośnie?!
Martwię się już od tygodnia".
JamCi, tytuł Twojej miniatury jest tak smutny, tak niepełny, jak obdarta z łusek szyszka. Lubię słowo "dziad". Jest wyraziste. Twój wiersz to taki swoisty hołd dla dziada. I jeszcze jeden jego obraz.
No bo czasem trza obedrzeć szyszkę z łłusek, żeby się dokopać do radości. Czasem się ttrzeba napracować, żeby ją wykopać spod zdrewniałych kawałków.
Dzięki za pochylenie :-)
Tytuł przyciąga bez tej jednej literki końcowej. Przerwana emocja, która z biegiem upływu życia coraz rzadziej daje nam możliwość otworzenia się na ludzi. Obdzieramy to nasze życie do ostatniej warstwy, aż do wnętrza. Ponownie zasiewamy zalążek zwątpienia i nie wiemy co dalej. Dziad ma wiele znaczeń... ale jest sympatycznym określeniem, jeśli nie ma przy sobie niepotrzebnych ozdobników. Lśniący jak najbardziej... byle nie stary.
Pozdrawiam serdecznie
Tak. Ten dziad jest sympatyczny. Niby malutki a śmieje się w oczy. I urośnie. Dziad i śmiech.
Jak to co? Najpierw sosna, a potem na niej jabłka. Toż to prawda znana łod pokoleń ;)
A, no i na koniec... oby to "ć" jak najrzadziej się gubiło, by pełne mogło być to, co być powinno :)
jak urośnie, to bedzie i "ć" :-)
Jabłka będą jak znalazł na szrkotkę :-)
JamCi jak się podzielisz szarlotką, to nawet i ja będę miał "ć" ;)
Shogun dobra :-)
JamCi ;)
Shogun no i widzisz ile od razu radości. Znaczy mały dziad rośnie :-) i o to chodziło :-)
JamCi zaiste zacnie ;)
Taki mały dziad, a radoś taka wielka.
O to, to. Dokładnie :-)
obdzieram łupiny
z
lepiej wg mnie 5
Też tak pomyślałam potem już po wrzuceniu. Masz rację, chyba zmienię, chociaż się melodia zmiienia, ale może nie na gorsze.
Nom, ten dziad jest niesamowicie intrygujący ?
No :-) ziarenko :-)
" Leśny dziad" brzmi bardzo pozytywnie. I ta ciekawość, co będzie. : )
To taki kawałeczek radości wydłubany z trudem z wnętrza. Już rośnie.
A to niespodzianka:) w szyszce, prawie, jak jajko niespodzianka Kindera:)
A jak :-)
Może to mały chłopczyk w pielkuszkach? Może dziad ma sugerować niechętne pokrewieństwo? Może to dziad, ale jednak lśni i jest mu okazywana miłość.
A może Ra - słooneczne bóstwo i dość, ale takie maleńkie dość, takie tyci tyci własnie bez ostatniej spółgłoski...
A tak se kombinuję...
Mini, a jakie potrafi mysli wywlec z łepetynki...
:)))
To ostatnie najbardziej :-)
JamCiównę przegapiłem. No jak tak mogłem:)
Metaforycznie można by też tak→Człek swój umysł, obdziera mozolnie,kawałek po kawałku, z tego, co go męczy...
i nagle widzi... ''lśniącego dziada" A skoro on lśni, a był we mnie, to mi też jakoś łatwiej... lśnić, że jakoś to będzie:)
Pozdrawiam:)↔%
A może nie było warto, jak przegapiłeś :-)
Jak obedrze zdrewniałe, to cudowne zostaje. Choćby... radoś...
Ech nie... do JamCiówny, zawsze warto:)↔Tytuł faktycznie zmyślny:)
Ra–bóg słońca↔to też coś:))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania