Poprzednie części: Ratunek
Ratunek
Głośno biją kościelne dzwony
Niebo gorzko płacze
Chmury zakryły słońce.
Wyrywa wiatr zielone liście
Które już złote całują ziemię
Po chwili znikają w piachu.
Powoli gasną ostatnie światła
Stoją tylko puste budynki
Zamilkły wszystkie głosy.
Na samotnym szczycie
Kolanami przytulam bruk
Łzy spływają jak strumienie
A nade mną stoi okrutny kat
Który jak wybawca mówi
,,Uwalniam ciebie od cierpienia"
Komentarze (12)
Wiersz lekko zadziwia i wstrzymuje dech do ostatnich słów. Bardzo mi się podobała końcówka. 5
Mi się jednak niestety nie spodobał. Jak go napisałem to czułem, że warto go pokazać, ale jak go przeczytałem parę razy to stracił to coś. Ehhh szkoda, że nie można usuwać :) Ale ciesze się, że nie wyszło aż tak źle
D4wid czuć emocje i do mnie przemawia ten wiersz :)
D4wid Wyszło bardzo dobrze, ale to fajnie, że nie wbijasz się w poczucie dumy, bo tego
autorowi robić nie wolno. Wielkie 5 : )
Angela Może to dlatego, że mam zły tydzień ;D
D4wid nie, tego autorowi nie wolno nigdy, czy ma zły, czy dobry tydzień.
Ciągłe dążenie ku doskonałości : D
Bardzo mi się podoba,zostawiam 5 i pozdrawiam serdecznie! :D
Powiedzmy, że się starałem
Coś w twoim stylu. Dobre. 5
Niestety mój styl jest jeden
Styl?;)
Może źle to brzmi, a raczej na pewno. Jednak ze względu na to, że jest to mój najgorszy tydzień, nie mam humoru oraz jestem zmęczony, dzisiaj tego nie wyprostuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania