raz dwa trzy

tak dużo ostatnio miłości

że nie wiadomo co z nią zrobić

ludzie masowo wychodzą na ulice

i chcą kochać

 

ocieka seksem bez zabezpieczeń

w szaleństwie

nikt o tym nie pamięta

najważniejsze to podrzeć łachy

choćby na gwałcie

 

rozbieraj więc

aż pociemnieje ci w oczach

później ja ciebie rozbiorę

z krzyku

 

a noc rozjaśnia latarnie

tylko pod sufitami ciemno

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Jarema 27.10.2020

    Ładny wiersz, pełen prawdy.

  • laura123 27.10.2020

    Dziękuję, Jarema.

  • Targówek 27.10.2020

    Przypomniał mi się SwanSong i jego *mądrości*. Cztery.

  • laura123 27.10.2020

    Dlaczego tylko cztery?

  • Pan Buczybór 27.10.2020

    tendencyjne
    Ale poetycko niezłe

  • laura123 27.10.2020

    Dziękuję.

  • Narrator 28.10.2020

    Zbyt nagie i brutalne na mój gust, ale prawdziwe i dobrze poukładane.

  • laura123 28.10.2020

    Dziękuję za komentarz. Szczerze mówiąc też bym wolała mniej brutalności, jednak codzienność pisze inne scenariusze.
    Pozdrawiam.

  • koniec drogi 21.11.2020

    Przejmujący...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania