Refleksja...

Niedawno, podczas wykładów z Metodologii badań, pani Profesor nadzwyczajny, zresztą była Rektor( również )..zadała nam ciekawe pytanie...przy okazji omawiania empirycznego poznania, w temacie przedmiotu, badań... poszukiwania odpowiedzi itd.

,,Jak myślicie, który organ w ciele człowieka jest najpiękniejszy"?

Już miałam powiedzieć że wg mnie serce ale szybciej padła odpowiedź że chodzi o mózg..,,.który z wyglądu może wcale piękny nie jest prawda"?? kolejne pytanie..zakończone uśmiechem na twarzy wykładowcy.

Rzeczywiście coś w tym jest że mózg ludzki jest fascynujący ...i pracuje niestrudzenie, tak samo zresztą jak i serce, jednak jak się okazuje ,mózg człowieka nawet podczas snu wysyła pytania i odpowiada sam sobie pytaniem na pytanie...".

O tym że mózg odbiera na przykład bodźce z zewnątrz przekonałam się osobiście. Mialam sen, w którym śpiewałam Psalm...najpiękniej jak potrafię...i zupełnie z pamięci.

Psalm w tym śnie śpiewałam w kościele a ktoś przygrywał mi przepięknie na skrzypcach. Obudziłam się nad ranem dumna z siebie, że tak potrafię i że to był kolejny, piękny sen. Kiedy jednak otworzyłam oczy i odwróciłam głowę, to zorientowałam się że ten akurat Psalm leci u mnie na telefonie i wyświetla tekst jak na karaoke....mimo że wcześniej nie słuchałam żadnego Psalmu. Fakt słuchałam może z wieczora konferencji o tematyce religijnej i pewnie zasnęłam a telefon żył swoim życiem...jednak nie przypominam sobie żebym słuchała Psalmów.

Zrozumiałam wtedy że mózg odbiera wszystko to, co dzieje się poza nim...cały czas odbiera sygnały spoza ciała.

To jest niesamowite jak dla mnie.

Potem pani profesor przywołała nam osobę niewiernego Tomasza, mówiąc przy okazji tłumaczenia zagadnień że był taki ktoś ..kto powiedział ,,jak nie włożę palca to nie uwierzę"...wyrwałam się do odpowiedzi ..a jakże...Powiedziała to podchwytliwe a ja skompromitowałam się mówiąc że chodzi o Świętego Tomasza,,tak on był świety "?

,,Nie mylić ze świętym Tomaszem z Akwinu," -powiedziałam Poprawiłam się mówiąc iż niewierny Tomasz był Apostołem.

Wiem że pani profesor, dobrze wiedziała o kim mówi a ja hmm no cóż...szybciej mówię niż myślę.:-)

Tak człowiek cały czas poszukuje odpowiedzi na różne kwestie..przez co ani przez chwilę nie przestaje być nakierowany na doświadczenie ...po co? żeby mózg mógł zebrać informacje na dany temat..taka swoistą wiedzę.Łatwo poznać to co widać,trudniej ogarnąć myślą o słowami coś,czego nie widzimy choć wiemy że jest.

Dlaczego Bóg posługuje się cudami i znakami ? ano dlatego żebyśmy mogli pojąć lepiej coś co jest tak bardzo niepojęte.

Małe dziecko wszystko wkłada do buzi,wszystko próbuje organoleptycznie,uczy się ,doświadcza,obserwuje...

Chcesz pojąć istotę Boga ? Spójrz na piękno świata ...na parę zakochanych, na coś co wyzwala ciepłe i dobre emocje...choć to i tak zaledwie mały odsetek całości czegoś czego poznać do końca się nie da.Bóg Jest miłością...a miłość kojarzy się z Pięknem stąd te a nie inne odczucia.

Wiara w to czego nie widać. Mówią mi ludzie ze Boga nie ma. Jeśli ktoś mówi ,,udowodnij mi że On Jest ", to chętnie powiedziałabym ,

,,a udowodnij mi że Go nie ma" .

,,Kto widzi Mnie, ten widzi Ojca który Jest w Niebie " powiedział Pan Jezus,prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek...którego mogli dotknąć i zobaczyć. Działał On znaki i cuda ale nawet to nie wystarczyło nie którym. Co musi się zatem stać żeby dany człowiek uwierzył w Boga? ano to że sam musi Jego nieskończonej miłości i Jego Obecności (Bożej) doświadczyć

i tego Wam wszystkim bez wyjątku chciałam jeszcze życzyć w Nowym 2026 r bo to jest coś, czego kupić nie można za żadne pieniądze.!

Kiedy raz Go doświadczysz to już szukać Go będziesz zawsze i wszędzie bo tęsknota nie pozwoli Tobie myśleć o nikim innym...tak jak o Nim.:-)..opisać słowami ? hmm można próbować tylko czy się da....?

Średnia ocena: 1.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • najmniejsza 5 godz. temu
    Ps.Eucharystia niewątpliwie jest takim momentem! :-)
  • najmniejsza 4 godz. temu
    ...ale nie tylko :-)
  • Sucre 4 godz. temu
    Siostra Faustyna jest przykładem takiej osoby, która od wczesnego dzieciństwa czuła obecność Boga.
  • najmniejsza 4 godz. temu
    Ja również..od kiedy pamiętam...miałam nie więcej niż 5,6...może 7 lat ..mając 9 już byłam w Nim zakochana po uszy ,mowa o Panu Jezusie oczywiście :-)
    Od zerówki drażniła mnie jawna niesprawiedliwość i chytrość ludzka ,spore problemy miałam przez to że reagowałam...Potem zamknęłam się na lata, stłamszona, utemperowana w pewien sposób, do czasu aż w innej szkole nie zaczęli mnie przeżywać,,milczek ,niemowa ,dzikuska i takie tam różne.Kiedy czara goryczy jednego razu się przelała to wzięłam się w karby i uznałam że muszę się przełamać i wreszcie zacząć mówić.Miałam już serdecznie dość dokuczania rówieśników i nauczycieli.Jak mi puściła blokada to od tamtej pory gadam więcej niż trzeba i głośniej niż trzeba.Posxlo w drugą stronę .Niedawno dostałam polecenie milczeć ponownie ,,Mów tylko to ,co Ci powiem przez Słowo " ..tak mniej więcej to brzmiało dlatego tyle cytuję...
  • nie mam talentu 2 godz. temu
    A rzeczy po imieniu, to schizofrenie miała.
  • nie mam talentu 2 godz. temu
    najmniejsza, "już nie bede taka gupia, jak w zeszło niedziele, patole mie posuwali, milczałam jak ciele".
  • nie mam talentu 2 godz. temu
    najmniejsza czuje co dzień obecność mnogich kutang między nogami, jak w jakiś dzień nie czuje, to dzień dla niej stracony.
  • najmniejsza 3 godz. temu
    Oczywiście gdzież bym śmiała się porównywać do takiej świętości jak s.Faustyna...
    Do pięt jej nie sięgam.
  • nie mam talentu 2 godz. temu
    Już cię bzyknie, źle wspomina te penicylinę, dupa mu zasiniała.
  • nie mam talentu 2 godz. temu
    *nie bzyknie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania