Refleksja i przemijanie

W letni wieczór ku otwartym oknom płyną myśli,

Czas przywołuje twarze tych, co dawno odeszli.

Których dzisiaj przykryła już ziemia chłodna,

Choć w pamięci wciąż żyje tamta przeszłość pogodna.

 

Wspominam, jaki piękny był ten świat bez wad,

Gdy dziecięcy zachwyt w naszych sercach trwał.

Jak rzeczka i wiaterek, co tak mile chłodził,

Słuchały moich zwierzeń, gdy upał nadchodził.

 

A kwiaty na polanie! Ach, cóż to za widok,

Gdy wiosna z latem niosły swój barwny zachwyt...

Dziś to wszystko ucieka, już późna godzina,

Lecz zanim sen znużeniem oczy me owinie...

 

Spojrzę jeszcze ten raz jeden na latarni cień,

Przy kolacji pożegnam odchodzący dzień.

Wyjrzę przez małe okno w nocną, cichą dal,

Bo jutra nie jestem pewien – i nie wiem czego się spodziewać......

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • il cuore 2 godz. temu

    Lot ciem wobec latarni nie musi być lotem ku świecy...
    A ciemność bywa przedsionkiem świtu i taką Tobie polecam 🪂🌈

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania