Właśnie nie, Janko. Jestem zbyt stabilna i spokojna, a to strasznie utrudnia pisanie. Normalnie
zaczynam marzyć, by skaleczyć się o życie i ciut być nieszczęśliwą. Głupie, co nie?
Dzięki że wpadłeś : )
Angela↔Ładnie napisałaś. Nawet całość na tak:))
Bo trochę nieszczęścia jest potrzebne chyba.
Jak do słodkiego deseru sól i pieprz.
by o niebo lepiej smakował,
gdy bez przypraw jesz.
Pozdrawiam:)↔5
otulam się pajęczyną
gdy łóżko zbyt miękkie
by zmorzył mnie sen
- w tej strofce słowo "gdy" zawęża pole interpretacji. Jakbyś wywaliła "gdy", miałabyś tu i zwykłe miękkie łóżko, i... miękkie łóżko z pajęczyny. A to daje przynajmniej dwie różne możliwości odczytania puenty.
otulam się pajęczyną
łóżko zbyt miękkie
by zmorzył mnie sen
Zastanawiałam się nad tym "gdy", kiedy wstawiałam. Nie wiem jeszcze, bo jak zwykle nie dałam
mu poleżeć.
Pewnie jeszcze coś z nim zrobię.
Dzięki piękne.
Pozdrawiam.
Angela ze względu na tytuł. Relanium uspokaja, więc nie może być pajęczyną, która nie daje zasnąć. Łożko jest zbyt miękkie, żeby "odlecieć", a Ty dodajesz do tej miękkości sztuczną pajęczynę odlotu - sen po relanium. np. dlatego .
Kurcze, dawnom nie widział tak ładnego wiersza pod względem formy, użytych metafor i przesłania. Magiczny wręcz.
Pająki dobre stworzonka, nie trzeba kraść. Zapytać warto, z pewnością pajęczyną podzielą się ;)
Naprawdę bardzo dobry wiersz i ślicznie utkane obrazy. Może z pajęczyny tej, która pozostała, po stworzeniu "twardszego" łóżka? ;)
Dziękuję Shu. Szczerze to bardzo jestem zdziwiona tak pozytywnym odbiorem. Wychodzi na to, że im
mniej mi się wiersz podoba, tym bardziej podoba się innym.
Kłaniam się nisko : )
Pajęczyna niczym hamak. ?
Zawieszenie jest czasami bardziej uciążliwe, niż ciągły ruch.
Mam odczucie, że jest to nie tylko przekład na samo miejsce spoczynku, ale na ogólną sytuację również za oknem.
Można powiedzieć tak źle i tak niedobrze...
Człowiek ceni stagnację tylko po ostrych życiowych perturbacjach. A że stworzony do wyzwań i trudów, to ciężko znosi całkowity spokój. Zdobywamy najwyższe szczyty, narażając życie, szukamy adrenaliny i mocnych przeżyć. Wtedy cisza smakuje lepiej...
Dobry wiersz.
Żeby "krawędź życia" mniej raziła, proponuję zamaskować ją przerzutnią.
Np. tak:
"od kiedy świat zatracił ostre ranty
zabrakło szans by wyciągniętą ręką
skaleczyć się o krawędź
życia"
Tjeri fajnie by było wypośrodkować, ale nie zawsze mamy tyle szczęścia. Ech : /
Szczerze, to jeszcze nie mam pojęcia jak wiersz przerobić, boję się, że przekombinuję.
Dzięki piękne. Kłaniam się : )
Ja Twojego wiersza nie oceniam, tzn. nie dodaję mu gwiazdek, ani jednej, ani pięciu, ale napiszę, co w nim zobaczyłam.
Wczoraj nie miałam czasu, dziś mam.
Najpierw zastanowiłam się, czym jest 'krawędź życia". Krawędź życia to życia brzeg (otoczka), czyli - za krawędzią już życia nie ma. Krawędź wyznacza koniec. Śmierć.
Gdy czytam:
od kiedy świat zatracił ostre ranty
zabrakło szans
by wyciągniętą ręką skaleczyć się
o krawędź życia,
to rozumiem te słowa tak:
Leżę w trumnie. Świat już nie ma krawędzi, ostrych rantów, nic mi nie zaszkodzi, jestem martwa.
Strasznie spodobał mi się Twój komentarz, a szczególnie ostatnie zdanie. Nosferatu potrzebuje przygód -
tak zdecydowanie : )
Co do reszty, odnosi się bardziej do tego, że wszystko stało się zbyt gładkie, miękkie, a to uwiera i drażni : )
Dziękuję ślicznie za zastanawianie się nad tekstem.
To niesamowite, że potrafisz czytać tak głęboko, jakbyś była jasnowidzką. Widzisz w tym studnie, a ja nic tylko płaską kartkę papieru. Poezja jest strasznie subiektywna, te same słowa można odbierać na setki sposobów. Nieustanne bujanie w obłokach, dlatego w rzeczywistości poetek należy się wystrzegać jak ognia!
śliczne komentarze i ckliwe odpowiedzi... miałem się tu nie angażować, wstawiać teksty i milczeć, ale... gdzie ja jestem? to jakiś jarmark dominikański? Pewnie zostanę obsypany samymi jedynkami, ktoś się nawet odważy podeptać, ale to nic, liczy się chwila - wyregulowany oddech w teatrze lalek. Co do wiersza to "niezmącona cisza" i "ktoś wykarczował lęk"... "otulam się pajęczyną" i nicość. Jak mówi moja siostrzenica: "Słabo wujek"....
Oj tam : ) Wszyscy niejako jesteśmy tu dla zabawy i tych wojenek, więc i Ty się angażuj i baw.
Co do tego że słabo, cóż, tak czasem bywa : )
Pozdrawiam serdecznie.
Nie, ty nie jesteś niemiła, ty jesteś tylko chamska. Taka delikatna różnica. Ale to pewnie kwestia wychowania i środowiska, w jakim dorastałaś... w sumie nie twoja wina. hahaha
Angela masz, masz, bo czemu nie... w marzeniach na pewno. A marzenia som pienkne... dzięki za rozbawienie. Lubię to. Nie zmieniaj się chociaż.
Dobrego dnia!
laura123 paradne, jak taki mały piesek może tak głośno ujadać. Gardełko nie boli?
Ty też się nie zmieniaj, chociaż może to wyszło by wszystkim na dobre.
Dobrego dnia. Buziaczki :)
Angela nie możemy obie wchodzić wszystkim w cztery litery, bo za ciasno się zrobi, ja tłoku nie lubię, poza tym tobie dobrze to wychodzi... więc nie ma sensu czegokolwiek zmieniać.
Róbmy swoje... papatki! ?
Komentarze (74)
Znam te stany dlatego daję 5.
:)
Uf, mnie chyba żadne stany nie dotyczą : ( I jak tu pisać?
Wiersz jest chyba takim wyrazem frustracji.
Dziękuję pięknie.
Psychiatria zarzuca sieć, lepką. Zmień świat, nie siebie zmień. Co zmień? Weź lek, kreuj.
Właśnie nie, Janko. Jestem zbyt stabilna i spokojna, a to strasznie utrudnia pisanie. Normalnie
zaczynam marzyć, by skaleczyć się o życie i ciut być nieszczęśliwą. Głupie, co nie?
Dzięki że wpadłeś : )
Angela, Głupie, niekorzystne, twórcze, nieodwracalne.
Byłoby nawet bosko, gdyby nie ''krawędź życia'' i ''drzewa lęków''
Weź to jakoś zwyczajnie określ, bo wiersz na tym traci.
Życia krawędź, lęki drzew.
Fobię bierz, miej, nieś
Usunę drzewa pozostawiając wykarczowany lęk, ale krawędź życia zostawię, bo tak czuję. Zobaczymy
jak będzie.
Dzięki za konstruktywny komentarz.
Angela zrób, lęki wykarczowane - świetny pomysł. Ale krawędzie życia... musisz coś z tym zrobić, dla dobra tego wiersza.
yanko wojownik 1125 nie mam fobii. Zastanawiam się, czy dało by się jakieś nabyć.
Angela, Da się, zacznij walczyć ze snem.
Angela↔Ładnie napisałaś. Nawet całość na tak:))
Bo trochę nieszczęścia jest potrzebne chyba.
Jak do słodkiego deseru sól i pieprz.
by o niebo lepiej smakował,
gdy bez przypraw jesz.
Pozdrawiam:)↔5
Tak DD, w jakimś serialu było, że dobrze jak nie za dobrze. Muszę się z tym zgodzić,
Śliczne dzięki.
Pozdrawiam : )
Nie, sama krawędź i same drzewa wystarczą. Moim zdaniem.
otulam się pajęczyną
gdy łóżko zbyt miękkie
by zmorzył mnie sen
- w tej strofce słowo "gdy" zawęża pole interpretacji. Jakbyś wywaliła "gdy", miałabyś tu i zwykłe miękkie łóżko, i... miękkie łóżko z pajęczyny. A to daje przynajmniej dwie różne możliwości odczytania puenty.
otulam się pajęczyną
łóżko zbyt miękkie
by zmorzył mnie sen
Zastanawiałam się nad tym "gdy", kiedy wstawiałam. Nie wiem jeszcze, bo jak zwykle nie dałam
mu poleżeć.
Pewnie jeszcze coś z nim zrobię.
Dzięki piękne.
Pozdrawiam.
Jak dla mnie dobrze, jeśli zostawisz jak jest, podoba mi się obecna wersja. Środek szczególnie mi się podoba. Pięknie.
No nie, drzewa usunięte ?
Dziękuję Ci pięknie, ale sama nie mam do niego przekonania.
Zerknę znowu za dzień czy dwa.
Kłaniam się.
Pozdrawiam.
Ellie Victoriano już nic nie usunę.
Przedostatnia strofa - wg mnie najlepsza. Jak można czynić zło - pająkom? :)
Ech, tęsknota za intensywnością. Ryzyko, które czasami się opłaca.
5.
Tęsknota. Siedzenie w ciepłym kokonie przyjemne, ale mało produktywne.
Dziękuję serdecznie.
Angela , jednak dobrze, że nie zabrałaś "gdy".
Kokon doceniamy, gdy w burzy zbyt długo lawirujemy wśród błyskawic:)
Wrotycz pewnie tak, ale mnie aż skręca, żeby na przykład cegłę na nogę sobie upuścić.
Nieszczęśliwa być choć trochę, bo wtedy pisanie lepiej idzie : )
Trzy Cztery dlaczego? Pytam bo nadal nie mam pewności.
Angela, racja, kiedy człowiek jest szczęśliwy, wenie trudno coś dobrego spłodzić.
Angela ze względu na tytuł. Relanium uspokaja, więc nie może być pajęczyną, która nie daje zasnąć. Łożko jest zbyt miękkie, żeby "odlecieć", a Ty dodajesz do tej miękkości sztuczną pajęczynę odlotu - sen po relanium. np. dlatego .
Kurcze, dawnom nie widział tak ładnego wiersza pod względem formy, użytych metafor i przesłania. Magiczny wręcz.
Pająki dobre stworzonka, nie trzeba kraść. Zapytać warto, z pewnością pajęczyną podzielą się ;)
Naprawdę bardzo dobry wiersz i ślicznie utkane obrazy. Może z pajęczyny tej, która pozostała, po stworzeniu "twardszego" łóżka? ;)
Dziękuję Shu. Szczerze to bardzo jestem zdziwiona tak pozytywnym odbiorem. Wychodzi na to, że im
mniej mi się wiersz podoba, tym bardziej podoba się innym.
Kłaniam się nisko : )
Angela
kłania się pani
wzleciało stado myśli
prawda rzeczona
;D
Shogun Ooo, jak pięknie :)
Angela ;)
Dobry wiersz, zwłaszcza końcówka. Pozdrawiam 5
Bardzo dziękuję.
Pozdrawiam.
Ależ to nudne i dekadenckie.
To fajnie : )
Bardzo osobisty wydźwięk na samotność i poniekąd bezsenność życia. Lekarstwem są nasze tylko myśli, by wyzwolić się od lęków.
Pozdrawiam
Nie, Pasjo, tu niestety brak lęków, zostały wykarczowane i zrobiło się aż nazbyt spokojnie.
Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam.
Pajęczyna niczym hamak. ?
Zawieszenie jest czasami bardziej uciążliwe, niż ciągły ruch.
Mam odczucie, że jest to nie tylko przekład na samo miejsce spoczynku, ale na ogólną sytuację również za oknem.
Tak, pęd zdecydowanie lepszy od zawieszenia. Nie lubię tego stanu, równie dobrze mogłabym hibernować.
Dziękuję za przeczytanie.
Pozdrawiam.
Można powiedzieć tak źle i tak niedobrze...
Człowiek ceni stagnację tylko po ostrych życiowych perturbacjach. A że stworzony do wyzwań i trudów, to ciężko znosi całkowity spokój. Zdobywamy najwyższe szczyty, narażając życie, szukamy adrenaliny i mocnych przeżyć. Wtedy cisza smakuje lepiej...
Dobry wiersz.
Żeby "krawędź życia" mniej raziła, proponuję zamaskować ją przerzutnią.
Np. tak:
"od kiedy świat zatracił ostre ranty
zabrakło szans by wyciągniętą ręką
skaleczyć się o krawędź
życia"
Pozdrawiam!
Albo pokombinuj coś jeszcze, bo jak teraz patrzę na swoją propozycję, to trochę wieje melodramatyzmem... :))
Tjeri fajnie by było wypośrodkować, ale nie zawsze mamy tyle szczęścia. Ech : /
Szczerze, to jeszcze nie mam pojęcia jak wiersz przerobić, boję się, że przekombinuję.
Dzięki piękne. Kłaniam się : )
Krawędź życia, pajęczna i wykarczowany lęk, bardzo poetycko ??
Tylko zbyt nudno i spokojnie, ale co zrobić : )
Dzięki śliczne.
Pozdrawiam.
Ja Twojego wiersza nie oceniam, tzn. nie dodaję mu gwiazdek, ani jednej, ani pięciu, ale napiszę, co w nim zobaczyłam.
Wczoraj nie miałam czasu, dziś mam.
Najpierw zastanowiłam się, czym jest 'krawędź życia". Krawędź życia to życia brzeg (otoczka), czyli - za krawędzią już życia nie ma. Krawędź wyznacza koniec. Śmierć.
Gdy czytam:
od kiedy świat zatracił ostre ranty
zabrakło szans
by wyciągniętą ręką skaleczyć się
o krawędź życia,
to rozumiem te słowa tak:
Leżę w trumnie. Świat już nie ma krawędzi, ostrych rantów, nic mi nie zaszkodzi, jestem martwa.
Czytam dalej (i jest konsekwentnie):
wszędzie niezmącona cisza.
A później... Później to już... Nosferatu:)
Nosferatu potrzebuje przygód.
Strasznie spodobał mi się Twój komentarz, a szczególnie ostatnie zdanie. Nosferatu potrzebuje przygód -
tak zdecydowanie : )
Co do reszty, odnosi się bardziej do tego, że wszystko stało się zbyt gładkie, miękkie, a to uwiera i drażni : )
Dziękuję ślicznie za zastanawianie się nad tekstem.
To niesamowite, że potrafisz czytać tak głęboko, jakbyś była jasnowidzką. Widzisz w tym studnie, a ja nic tylko płaską kartkę papieru. Poezja jest strasznie subiektywna, te same słowa można odbierać na setki sposobów. Nieustanne bujanie w obłokach, dlatego w rzeczywistości poetek należy się wystrzegać jak ognia!
śliczne komentarze i ckliwe odpowiedzi... miałem się tu nie angażować, wstawiać teksty i milczeć, ale... gdzie ja jestem? to jakiś jarmark dominikański? Pewnie zostanę obsypany samymi jedynkami, ktoś się nawet odważy podeptać, ale to nic, liczy się chwila - wyregulowany oddech w teatrze lalek. Co do wiersza to "niezmącona cisza" i "ktoś wykarczował lęk"... "otulam się pajęczyną" i nicość. Jak mówi moja siostrzenica: "Słabo wujek"....
Oj tam : ) Wszyscy niejako jesteśmy tu dla zabawy i tych wojenek, więc i Ty się angażuj i baw.
Co do tego że słabo, cóż, tak czasem bywa : )
Pozdrawiam serdecznie.
A jednak milutka jesteś, ciekawe jak długo:)))
Chcesz to koniecznie sprawdzić?
Nie mam odwagi
absynt to czemu się zastanawiasz? Odważ się, nie gryzę, a nawet jak się zdarzy, to jestem szczepiona :D
Ja też, ale ...
słaby jestem z matematyki i nie szukam wspólnego mianownika...
absynt to mi ulżyło...
absynt acha, zapomniałam dopisać, to nie była próba znalezienia wspólnego mianownika, a wyzwanie: spróbuj mnie zirytować, niewielu się to udało ;))
nie po to tu wszedłem... OK, sorry. Uciekam i nie wracam. Miłego:)
absynt wystraszyłam Cię? Nie Ciebie pierwszego XD Odpowiedziałam jedynie na delikatne sugestie, że nie zawsze jestem miła.
Miłego ;)
Oki:))) ale nie wystraszyłaś, nie lubię miłych ludzi, więc...
Angela bajki opowiada... z samego rana. Ale jaja...
laura123 że co, że ja niby niemiła? Wolne żarty ;D
Nie, ty nie jesteś niemiła, ty jesteś tylko chamska. Taka delikatna różnica. Ale to pewnie kwestia wychowania i środowiska, w jakim dorastałaś... w sumie nie twoja wina. hahaha
laura123 oj laurko,teraz to ty pokazałaś klasę i to, że mam zdecydowanie więcej ogłady ;))
Z Bogiem dziewcze drogie :)
Angela masz, masz, bo czemu nie... w marzeniach na pewno. A marzenia som pienkne... dzięki za rozbawienie. Lubię to. Nie zmieniaj się chociaż.
Dobrego dnia!
laura123 paradne, jak taki mały piesek może tak głośno ujadać. Gardełko nie boli?
Ty też się nie zmieniaj, chociaż może to wyszło by wszystkim na dobre.
Dobrego dnia. Buziaczki :)
Angela nie możemy obie wchodzić wszystkim w cztery litery, bo za ciasno się zrobi, ja tłoku nie lubię, poza tym tobie dobrze to wychodzi... więc nie ma sensu czegokolwiek zmieniać.
Róbmy swoje... papatki! ?
Trzeci raz się żegna...?
Ale wreszcie poszła?
Weźcie może relanium albo co... lżej wam będzie. Hahaha
Nie ma nic głupszego niż to ciągłe ha, ha, ha.
Widać komu leki potrzebne.
Hahahaha
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania