Remedium na ostatni dzień
Nie pamiętam przeszłych dni.
Jedynie formę czucia — delikatnie utopioną w odmętach czegoś, co nazywamy jaźnią.
Zapach żywicy, która przywarła do palców, łącząc je w jedność. Chrzęst leśnej ściółki. Półmrok dotykający oczy. Szum pobliskiej rzeczki, leniwie podążającej w sobie znanym kierunku.
Czas nie miał sekund ani minut. Nie miał określonej struktury ani formy.
Istniał, choć to istnienie wydawało się echem.
Wolnym krokiem dążyłem do celu. Pierwszy zrobiłem jako młodzian. Tu, niedaleko, na polance. Rude loki opadające na czoło. Kropelki potu uczestniczące w gonitwie — na końcu wsiąkające w ziemię.
Cisza przerywana głębokim westchnieniem.
Drugi to próba pokonania własnych demonów. Ktoś mawiał, że demon ma postać szkarady z rogami na głowie. Nie — to nasza natura jest naznaczona słabością. Pragniemy czuć, pragniemy doświadczać, a nade wszystko pragniemy wierzyć. Za tym wszystkim idzie doświadczenie.
Trzeci nazwałbym dojrzałością. To utożsamiam z górską wędrówką. Trudy wspinaczki, woda i widok wobec którego możesz otworzyć serce.
Jedno słowo — przepraszam.
Został ostatni.
Chciałbyś usłyszeć? Nic nie mówisz?
Wiesz... wciąż marzę o tej ławeczce, wiesz której, tej przy jeziorze, nieopodal chaty.
Możemy usiąść i porozmawiać.
Tak zwyczajnie, po ludzku. Albo popatrzeć na własne odbicie w tafli wody. Ponoć to remedium na pychę.
Bądź mi towarzyszem.
Ten jeden, ostatni raz.
Komentarze (32)
Czwarty nazwałabym dorosłością, próbą zmierzenia się z tym, co głęboko ukryte, co wciąż boli... a tylko dorosłość na to pozwala, bo za nią idzie odpowiedzialność, prawda.
Lubię Ciebie czytać, zmuszasz do zastanowienia, a nawet do zmierzenia się ze swoimi lękami, pokazujesz, że można, trzeba, żeby iść dalej... 👏
Niby trzeci to dojrzałość, więc czwarty - odpowiedzialność... no chyba że jest coś jeszcze, ale mi umyka...
Grafomanka Myślę, że to dobry trop.
Cieszy mnie, że odnajdujesz coś dla siebie w tym wszystkim. Moment zadumy nad tekstem to najcenniejsze, co można u czytelnika wywołać.
Sufjen, może w każdym jest jakieś poczucie winy, że można było inaczej, ale to później przychodzi, z rachunkiem sumienia i chęcią naprawy, wytłumaczenia, niejako narzucenia swojego spojrzenia, żeby ktoś zrozumiał i jeśli możliwe wybaczył. Tylko nie wiem, czy nie trzeba wcześniej wybaczyć sobie... No i widzisz, poczytam i swoje widzę...
Grafomanka Piszę dla ludzi, którzy chcą przy tekście podumać - i zobaczą przy tym coś "swojego".
Sufjen, czyli dla mnie... może dlatego wchodzę jak do siebie
A, może już byście, moie kochane dziadziusia, przestali pierdolić 3 po 3 o niczym ?
Też cię kocham, drzewko... nie płakusiaj
Cześć, drzewko - to już odpowiadać na komentarze od czytelnika nie można? 😂
:) no przecież wiem
co tam u ciebie, zdrowy jesteś, drzewku?
A, nie chcecie odgrzebać jakiejś masakry, np. chójowe wiersze, na temat :
- Moniuszko w kosmicznym teatrze zielonej Tary
- Herbert v Słowacki, wiersze o wieżowcach
...
👻
Wszystkie 3 pierwsze, to poszukiwania czegoś, co nada sens. Czwarty to kontemplacja znalezionych odpowiedzi; to spokój dzielony z; to wreszcie rozumienie najprostszego i jakby zatoczenie kręgu do początku.
Tak mi się...
Pozdrawiam. 5
Dziękuję za odwiedziny i pochylenie nad tekstem. :)
Sufjen wszystko chybilam? ;))
TseCylia Szanuję inteligencję czytelnika, więc cenię swobodę interpretacji. Co do tropu - myślę, że idziesz właściwą ścieżką.
https://youtu.be/yQnNY8zMihs?si=f6gKtHJdMYQo0AQC
🦸♀️
Inicjacja.
Poszukiwanie.
Doświadczenie.
Spełnienie/wyciszenie...
Otóż to. Dziękuję za odwiedziny i zagłębienie w tekst.
/Nie pamiętam przesłych dni./ – przeszłych
/pragniemy doświadczać, a nader wszystko/ – nade wszystko
/Za tym wszystkim idzie doświadczanie./ – a może – doświadczenie?
Dziękuję za lekturę i zwrócenie uwagi na te przeoczenia.
Najmocniejsze: żywica, ściółka, ławka przy jeziorze. Najsłabsze: „demony” i „dojrzałość” — tam jest bardziej mówione niż przeżyte. Finał działa.
To pokazuje jak rozmaite jest czucie konkretnego człowieka. Dla jednego dany środek będzie "przegadany", dla drugiego "wyjątkowy". Dlatego cenię każdego czytelnika i indywidualny odbiór danego tekstu.
Dziękuję za odwiedziny i zagłębienie.
Usiądźmy, porozmawiamy. Bilans, a raczej raport. Spis bardziej uczuć, niż wspomnień. Co daje moim zdaniem piękniejszy obraz.
Super.
Uczucia zawsze będą dla mnie górowały. Dziękuję za odwiedziny.
Poziom równy z poprzednimi. Przy tej ławeczce na końcu od razu wyskoczył mi w głowie "Forrest Gump". 🙂
Pozdrawiam~
Dziękuję Ci za opinię i zagłębienie w ten tekst. :)
Przeszłych dni* chyba, że tak ma być.
Powroty do miejsc z przeszłości są nacechowane takim uczuciem, jakby z planu filmowego.
Nakładają się klatki z ujęć.
Dziękuję za wskazanie przeoczenia i odwiedziny. A zwłaszcza za podzielenie się wartościową refleksją.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania