repasaże panieńskich wianków

wszystko było w zasięgu czasu

powaga miejsca gdzie kiedyś

był cmentarz cholerny

pamiętliwy księżyc z urzędu

wiążący na zawsze cienie

z letniego wysypu desperatów

 

dziewczyna która zapewniała

zakwasem na przyszłość

i całowała w swoim dialekcie

a potem przystawiła mnie

do niebosiężnych westchnień

z ciepłych bałabuchów

 

nazajutrz podjadany

uszkodzony plaster z miodem

pachniał natrętnie czymś

z jej wielokwiatowego dna

 

powinna trafić do nieba

oczyszczona przez pszczoły

Następne częściRepasaże panieńskich wianków

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Unikat 06.07.2021
    nie wiem, czy to dobry wiersz, ale mi się podoba.
  • Grain 06.07.2021
    Dzięki.
    Wreszcie także i mnie, ale głowy katu nie dam.
  • Florian Konrad 07.07.2021
    jest super, ale będzie superaśniej, jakby się zmieniło szyk na "nazajutrz podjadany"
  • laura123 07.07.2021
    Teraz też jest super!
  • Grain 07.07.2021
    Dzięki zmieniam szyk i przerzucam lewe skrzydło do środka, środek na prawe, a prawy do lewego.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania