Rób, jak chcesz
I nagle zachciało mi się jeść:
śmiech, ćwiczenia z gumą, wieczór w knajpie, wyłącznie gorzką czekoladę.
Odkryłam nawet, że jest powietrze!
I enty szczur chyłkiem mknący pod pałacem kultury
I że nie boję się długich miesięcy w ciemni
Marzec, grudzień, styczeń
Autoportret bez depresji
Zegarek bez baterii ...
Cóż, mała strata: i tak zmierzamy w całkiem inną stronę
Nie jestem człowiekiem wolnym
Jestem człowiekiem - uwolnionym
A to już całkiem sporo: nie bać się własnego cienia
I nie być głównym bohaterem sagi odrzucenia i odmowy
Życie jest jak taniec na obręczach z plasteliny
Potrafię już zrobić szpagat
I częściej patrzę w niebo...
A ty - wierzysz w światlo?
Masz jakiegoś boga, by z nim pobyć przy herbacie?
Chwilka!
Jeszcze tylko dokończę życiowy rozdział:
O tym, że nie boję się nie być.
"W twoim klimacie."
Komentarze (1)
To nie jest mój klimat bo założyłem se klimatyzację 🐸🍀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania