Rozmowa...
Czas prawie odnaleziony....
czas upływający
dlatego chyba pozorny....(?)
Staram się opowiedzieć o jego nieobecności...
A wtedy odnajduję jego trop
ale tylko na chwilę...
------ --- --- -----
>> Rozmowa>>
Piszesz o Wszechświecie że wszystko pomieszał bawi się naszym życiem
które jest tylko jego grą…
A może jest zupełnie inaczej? Może ON w nic nie gra niczego nie miesza
Jest zdumiewająco bezmyślny chociaż taki wielki….
Trwają w nim jakieś procesy a On jest zupełnie martwy i nie ma żadnych
zamiarów?
Nie ma zamiarów ani dobrych ani złych…
Jest martwy ale jednak żyje?
Nie, nie …to tylko jakieś wydarzenia które po prostu następują
On nie ma może ich zmienić odwrócić zatrzymać ….
Nie mówmy o NIM
====
W ciemnym pokoju spotykam nieznanego człowieka
wołam go zadaję mu wiele pytań
Wykonuję jakieś gesty
Odpowiadam na pytania nigdy niezadane
Zapadło milczenie którego nikt nie przerywa
Teraz już wiem - bardzo długo rozmawiałem z własnym cieniem…
Z własnym cieniem zarysowanym na szybie okiennej
--
Piszesz o dalekim Wszechświecie który nie zna swojego lustrzanego odbicia…
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zaledwie garść refleksji o własnym cieniu i odbiciu twarzy nieznanej osoby w szybie okiennej...
Ale dlaczego?
Nie wiem dlaczego (?) To była rozmowa na początku listopada...
Komentarze (1)
Blaise Pascal:" Człowiek jest najsłabszą istotą, zaledwie trzciną rzuconą w otchłań, którą każdy powiew wiatru może złamać... Ale jest silniejszy od świata, gdyż jest obdarzony duszą" No tak, Blaise Pascal napisał " Myśli" i "Prowincjałki" w XVII wieku. W jakiś sposób pomimo sceptycyzmu miał dużo nadziei.... Baudelaire napisał w "Kwiatach zła", że "Blaise Pascal miał chociaż swoją otchłań, bezgraniczną przepaść... Ale ja już nie mam nic...Zupełnie nic" Z dużym zainteresowaniem przeczytałem wiosną 2008 r. eseje Lwa Szestowa m.in. o Błażeju Pascalu. Błażej Pascal fascynuje mnie jako filozof, matematyk, ale również przedstawiciel Jansenizmu uczestniczący w spotkaniach grupy reformatorów religijnych w Port Royal. Podziwiam Pascala również jako twórcę Pascaliny, czyli pierwszego mechanicznego kalkulatora dodająco-odejmującego, pod koniec XVII wieku to urządzenie zostało udoskonalone przez niemieckiego filozofa i matematyka Gottfrieda Wilhelma Leibniza, który zbudował kalkulator mechaniczny (arytmometr) wykonujący 4 podstawowe operacje matematyczne. A tak przy okazji- to Leibniz powiedział, że żyjemy na tym najdoskonalszym ze światów... Podobno Wienedikt Jerofiejew, kiedy usłyszał tę myśl Leibniza podczas wykładu z historii filozofii na Uniwersytecie (Moskiewskim lub Kazańskim?), załamał się i wpadł w beznadziejny alkoholizm... Efektem tego "zmagania z alkoholem itd." był słynny monolog " Moskwa-Pietuszki". Leibniz to również twórca filozoficznej koncepcji "monadologii", zgodnie z którą świat składa się z niepodobnych do siebie i zamkniętych w sobie "monad"... Kiedyś pomyślałem sobie, że owe monady zupełnie niepodobne i zamknięte w sobie...to obraz współczesnego społeczeństwa, społeczeństwa, w którym jednostki są całkowicie zatomizowane i wierzą, że w tej próżni społecznej jednak osiągną swój cel... Ale czy osiągną cokolwiek? Najpierw trzeba by zadać sobie pytanie, co to znaczy "osiągnąć jakiś cel?" Zupełnie niepodobne monady przemierzające zimną przestrzeń kosmiczną, monady jak kamienie bezwolne, przez znacznie potężniejsze siły dokądś (ale dokąd?) niesione.... A moja listopadowa rozmowa? To była nocna rozmowa z własnym cieniem płynącym po ścianach i szybach okiennych... Kurtuazyjnie pozdrowiłem "nieznajomego", a następnie spróbowałem przeprowadzić z nim swoisty small talk... On jednak w milczeniu uciekł z mojego pokoju i poszybował gdzieś wysoko...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania