Rozmowy „pokojowe” za plecami Ukrainy
Za czasów rządów Adolfa Hitlera nazistowska III Rzesza przejęła w 1938 roku ziemie należące do Austrii. W marcu 1938 roku niemieckie armie wkroczyły do Austrii. Naziści zmusili tamtejsze władze tego państwa do zatwierdzenia aneksji (tzw. Anschluss). Niektóre kraje Europy (zwłaszcza Francja i Anglia) zaakceptowały tzw. „pokojowe” podboje Hitlera. Jednak Führer dyplomatycznie mówiąc był „niezaspokojony” i „idąc za ciosem” wcielił do III Rzeszy tereny Czechosłowacji. Wojska Wermachtu wkroczyły do niej 15 marca 1939 roku i zajęły Pragę. Czechosłowacja przestała istnieć i zniknęła z map Europy stając się terytorium nazistowskich Niemców.
Dlaczego w tym artykule opisuję te wydarzenia historyczne przed wybuchem II Wojny Światowej? Mówi się, że historia lubi się powtarzać. Wspomniane „pokojowe” podboje Hitlera przypominają mi sytuację na Ukrainie. Putin podobnie jak Hitler jest tyranem i zbrodniarzem wojennym. Prezydent Rosji nie chce pokoju. Ten despota „mydli” oczy swoim rodakom przez propagandę. Z jednej strony Rosja prowadzi rozmowy „pokojowe” z przedstawicielami rządu USA z Trumpem na czele. Natomiast z drugiej strony Putin „pragnie” pokoju kosztem terenów należących do zaatakowanej Ukrainy. Czy Wam również przypomina zachowanie Putina jak dążenia Adolfa Hitlera?
I tutaj nasuwają się kolejne pytania. Dlaczego rozmowy „pokojowe” prowadzone są między USA a Rosją dosłownie i w przenośni za plecami walczącej z okupantem Ukrainy? Jakim prawem USA wtrącają się do spraw Ukrainy? Jakie są prawdziwe powody zagranicznej polityki negocjacyjnej między Trumpem a Putinem? Dlaczego Trump nie negocjuje „ostro” z prezydentem Rosji?
Na powyższe pytania nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć. Każdy medal ma dwie strony. Z jednej strony prezydent USA publicznie upokorzył prezydenta Zełenskiego, by później udawać, że chce pokoju. To według mnie nieprawda i podła manipulacja. Trump zachowuje się jak biznesmen, a nie jak polityk. Marzy mu się sojusz z Rosją i walczy z Unią Europejską. Zachowuje się niczym „pępek świata”. Prowadzi tzw. rozmowy negocjacyjne z Rosją, której przywódca przyjaźni się z Trumpem. Prezydent USA ceni od życia ludzi bardziej siłę pieniądza.
Nie oszukujmy się. Tytułowe rozmowy „pokojowe” to kłamstwo i pretekst do powiększania majątku amerykańskich i rosyjskich miliarderów oraz polityków. Trump z Putinem zachowują się niczym bogowie. Mają władzę i to jest niebezpieczne nie tylko dla zachwianego pokoju na mapie politycznej świata, ale dla każdego człowieka. Po co mamy cierpieć za nienormalne pragnienia chorych i wpływowych polityków?
Komentarze (33)
A co obecnie? Lepiej chyba, żeby Ameryka opanowała obecnie całe to resztkowe terytorium niezajęte jeszcze przed Rosję, niż żeby Unia zabawiała się kosztem bezpieczeństwa ludzi w kosztowną wojnę.
"Po co mamy cierpieć za nienormalne pragnienia chorych i wpływowych polityków?" -> A czy nas ktoś pyta, czy chcemy cierpieć? My jesteśmy tylko mięso armatnie.
To wszystko jest cholernie smutne, ale jeszcze cholerniej możliwe.
Agresor ustępuje tylko przed siłą. Każde ustępoiwanie jemu tylko go wzmacnia i rozzuchwala. Im szybciej występuje się z pełną mocą przeciwko niemu, tym szybciej kończy się jego agresja...
...a pomoc dla Ukrainy wzrastała stopniowo, z wielomiesięcznymi gadkami "co wolno przekazać? Może wystarczą tylko hełmy, bez uzbrojenia?" i opóźnieniami. Gdyby od razu poszła cała pomoc, pewnie byłoby już po wojnie.
Więc... chcesz mnie jeszcze z czegoś pouczyć, iż "nie rozumiem"?
Na tym kończę, mam inne, pilne zajęcia.
„I teraz przychodzi pan z Kijowa, który mówi: To wszystko jest nieważne, jak nie zrobicie tego, czego my chcemy to nie będziecie uczestniczyć w odbudowie Ukrainy. Co to jest?” – oburzał się Miller.
Leszek Miller stwierdził również, że jako obywatel czuje się „bardzo dotknięty” takim traktowaniem Polski przez ambasadora innego kraju. Ukraiński ambasador w Warszawie Wasyl Bodnar zasugerował, że jeśli Polska nie wyśle swoich żołnierzy na Ukrainę w ramach misji stabilizacyjnej to nie będzie uczestniczyć w odbudowie tego kraju po zakończeniu wojny
ren/Polsat News, fronda.pl
Ale Tramp postawił im szacha. Teraz Macron i inni siedzą tęczową dopą na lodzie z niczym, i kwiczą. Wszelkie zabiegi już daremne. Łupem dzielą się Amerykanie z Putinem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania