Rozmowy z Nickim akt 1 scena 6 (2006)
(kurtyna)
( z lewej szafa, na środku krzesło, z prawej stół )
Baron: ( wychodzi zza szafy i siada na krześle )
jeżeli celem życia jest poszukiwanie prawdy często jest ono puste
bez dotarcia do celu nie osiąga się szczęścia
(przeciąga się)
jeżeli celem życia jest trwanie w prawdzie często jest ono puste
prawda nie przekazywana wyjaławia się i traci znaczenie
Nickt: ( wychodzi zza szafy i siada na stole )
ale jeżeli poznaliśmy prawdę i głosimy ją nasze życie jest pełne prawdy żywej
przelewanej w puste konwie dusz
Baron:
niestety, nie każdy ma prawdę i nie każdy ma ją komu przekazać
Nickt:
pozostaje wiara
Baron: ( strzepuje paproch z koszuli )
wiara w co? wiara jest abstrakcją, wiara jest darem
trudno wyobrazić sobie wierzącemu niewiarę
Nickt: ( wstaje, jedna ręka w kieszeni, drugą wskazuje szafę )
prawda i wiara - światło i źródło
Baron:
tak ciężko pojąć… ja- szafa-stół -krzesło-ty
wszystko opiera się na wierze w to, że jest?
czy krzesło przestanie istnieć gdy nie będzie miał kto w nie wierzyć
Nickt: ( staje za Baronem i kładzie mu dłonie na barki )
nie taka prosta sprawa, przestać wierzyć
oszukać się jedynie można. z niewiarą trzeba się urodzić
o przeklęci przeklęci brakiem sensu jutra-dziś-ja-potem-teraz
światło cudowne światło dotyka nas
człowiek żyjący w mroku wchodząc w czyjś cień
mruży oczy
Baron: ( zsuwa się z krzesła i siada na piętach )
światło jest cudowne. widzisz? widzisz!?
czasem boję się spojrzeć wprost na prawdę, boję się ślepoty i ślepnę brakiem odwagi
(chyli twarz ku ziemi i chowa ją w dłoniach)
Nickt:
w poszukiwaniu szczęścia tak usilnym, że wszystko inne pozostawiamy na potem jest sens
Baron: ( wstaje wyraźnie rozbawiony i daje pstryczka w nos Nickomu )
szczęścia się oczekuje, szukanie go to tak jakbyś uciekał od niego
Nickt:
więc mam tu usiąść i zgnić
Baron:
trzeba żyć bracie, trzeba żyć
( wychodzi za szafę )
Nickt: ( podchodzi do szafy )
prawda
( wchodzi do szafy )
prawda!?
( zamyka drzwi )
(kurtyna)
Komentarze (21)
Pamiętam ten dramat, chociaż czytałam go chyba z dziesięć lat temu, w innym miejscu. Przypominam sobie to wchodzenie za szafę, wychodzenie, ustawianie krzesła na stole leżącym do góry nogami, całe to krążenie w ciasnym pomieszczeniu, którego nie da się )lub nie chce) opuścić. I jakby bicie się z własnymi myślami.
Dementor, były już może próby na prawdziwej scenie? Jakieś przedstawienie?
Nie, po latach wydaje mi się to zbyt banalne, takie oczywistości. Ale mam sentyment
To wchodzenie do szafy w ostatniej scenie przypomniało mi ostatni teledysk z Davidem Bowie.
Tam też jest szafa.
I jest łóżko, na którym leży Bowi z zabandażowanymi oczami, z dwoma małymi, chyba metalowymi guzikami naklejonymi na bandaż, zamiast oczu.
Na końcu Bowie wchodzi do szafy i zamyka za sobą drzwi.
Baron:
trzeba żyć bracie, trzeba żyć
( wychodzi za szafę )
Nickt: ( podchodzi do szafy )
prawda
( wchodzi do szafy )
prawda!?
( zamyka drzwi )
(kurtyna)
https://www.youtube.com/watch?v=y-JqH1M4Ya8&t=4s
Ten teledysk jest przejmujący, nawet straszny, bo pokazuje człowieka wyniszczonego choroba, w rozpaczy, ale jednocześnie jest dla mnie dowodem na wierność swojemu dziełu. do ostatnich dni. dla mnie takie oddanie sie temu, co sie robiło, do końca, jest godne największego szacunku. I jest w tym cos wielkiego. Jest wielu starych artystów, którzy "bawią się" do końca, bo tu przecież nie chodzi o kasę.
To tak na marginesie Twojej sztuki z Nickim (Nicktem?) i Baronem.
Trzy Cztery Blackstar Bowiego jest ciężkie.
Trzy Cztery Dla mnie zawsze będzie wyglądał tak
https://www.youtube.com/watch?v=Vy-rvsHsi1o
https://www.youtube.com/watch?v=g-jGEYaQALA
Trzy Cztery kiedy przeczytałem o łóżku to przypomniało mi się co mam w zeszycie, chyba ogólnie ciekawie wplatasz wątek.
Zmotywowalem się i przepisałem z zeszytu
Trzy Cztery
Rozmowy z Nickim akt 4 scena 1 (2021)
"Gdyby szyszynka była większością mózgu"
(Ciemna scena, światło tylko na Nickogo stojącego po środku)
Nickt:
Żeby to pojąć, potrzeba...
Rzeczy są potrzebne
na przykład meble .
Niewygodnie być w pustce
chyba że się nic nie ma
poza sobą
(Światło gaśnie na chwilę, gwałtownie oswietla całą scenę. Na scenie leżą dwa materace po prawej
po lewej stół i krzesło.
Na bardziej oddalonym od stołu leży Nickt.
Na krześle opierając łokcie o stół siedzi Baron)
Nickt: (leży na plecach, patrzy w sufit)
To kwestia czasu
w którymś momencie leżenia
pod jabłonią jest niemal pewnym
że spadnie na ciebie jabłko
Baron:( nie odwraca się, patrzy w przed siebie)
W tym wypadku to raczej kwestia tego
czy będzie smaczne.
Mógłbym poczekać, aż spadnie... Tylko po co się pod nim kłaść?
Nickt:(podnosi się na łokciach)
Życie to leżenie pod jabłonią.
Odrobinę wyobraźni.
Baron:
Leżenie pod jabłonią i czekanie na spadające jabłka to wymyślna tortura
(Obraca się z krzesłem w strone Nickogo)
dlaczego takie życie wybrałeś?
Nickt:(wyraźnie olśniony, przekłada się na bok w stronę Barona)
Oto jest pytanie
(przepełza na drugi materac)
Dlaczego nie chcesz go używać?
Baron:(zirytowany)
Nie wracaj do tematu szafy
byłem do niej przywiązany
Jedyne miejsce gdzie mogłem uciec od ciebie
a teraz co!
(wstał, rzucił krzesłem w wolny materac)
Co!? Mam leżeć!?
(Usiadł na stole)
Trzy Cztery czasem nie chodzi o kasę, a wyrażanie, to jest narkotyczne robić sztukę, uzależnia, wyrażać siebie, szczególnie kiedy masz feedback
Łukaszenko, jak kolorowy źrebak z fantastycznej stajni.
Ja lubię np. Space Oddity. I taki kawałek, który Bowie wykonywał z kimś w duecie, i w refrenie było 'tick tack, tick tack", zaśpiewane w taki monumentalny sposób: TICK... TACK... TICK... TACK...,.
Nie pamiętam tytułu.
Trzy Cztery Masz na myśli to z zespołem placebo?
Wolę z Annie Lenox
https://www.youtube.com/watch?v=fCP2-Bfhy04
Dementor Biały, jeśli chodzi o odbiór, przeczytałam kiedyś takie słowa:
"Piszę dla kilku ludzi. O, świecie, gdybyś ty poznał tych ludzi!". To powiedział Pound (dokładnie: Ezra Weston Loomis Pound, teraz odszukałam). I w tym jest sens. W znalezieniu odbiorcy, porozumienia.
Czasem taki odbiorca pojawia się za późno. Albo - wcale. A i tak człowiek coś tam dłubie.
Przepraszam, że odpowiadam z takim opóźnieniem, ale robię jednocześnie jeszcze inne rzeczy na komputerze.
Łukaszenko, tak! Dzięki.
Trzy Cztery A to?
https://www.youtube.com/watch?v=Gv9eWsKHazk
Trzy Cztery ja chyba piszę dla siebie najbardziej, udostępniam, bo może komuś się spodoba, niech mu będzie na zdrowie.
Czasami lubię nawet improwizowac do pustej sali, scena to magia, każda jest inna
Łukaszenko, tekst mi się podoba, a stylówa - właśnie taka, jak u niego lubię najbardziej. Taka fryzura i taki strój.
Dementor Biały, myślę, że dzielenie się swoimi rzeczami ma największy sens. tak jak piszesz - "niech mu będzie na zdrowie". Ten ktoś, komu się może przydać np. tekst, na pewno go szukał. Inaczej by nie znalazł.
Bohdan Zadura powiedział kiedyś: "Wiersze są po to, żeby ktoś coś z tego miał".
Łukaszenko, Queen & Annie Lennox & David Bowie - ten kawałek jest boski.
A intro - magnetyczne.
Ktoś wykorzystał ten początek w rekalmie Riso. Hahaha
Reklama z tą muzyką jest dla mnie jedną z najlepszych reklam, jakie widziałam, gdy jeszcze oglądałam coś w TV.
Po prostu, człowiek jest bezradny wobec połączenia tak wielu tropów. Ta reklama mnie obezwładnia swoim absurdem, brzydotą misia, jego fajnym głosem, niemieckością, która trochę straszy (bo ang. "rice" słyszę jak niemieckie "raus"), a do tego ta muzyka, która niepokoi. Majstersztyk:
https://www.youtube.com/watch?v=uaI7ON9cAAw
Wiele razy ktoś wykorzystał początek under pressure. W polsce też.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania