Różowe kwiaty patrzą z tęsknotą
Nie wyobrażam sobie
Braku paniki w twoich oczach
Kocham ją
Ciebie
Kocham
Wiesz uczciwość to ziarno piasku
Upuścisz je
Dźwięk
Którego nie słyszysz
Istnieje
I zawsze jest
Nie wiedział że jest dźwięk
To było jakby papryka
Znowu się topiła
Jakbym coś przyjmowała
Gdy mi odbierają
Nie wiedział że gdy ziarno upuści
Ono już nie będzie jego
I moje ziarno ukradł
Schował za kołnierz
Nie odszedł
Głośne wodospady
Były ciche w moim wykonaniu
Zawsze są
Nie szumią
Milczą rozpaczliwie
A różowe kwiaty
Patrzyły na mnie
Z tęsknotą
Nie zerwę
Nie mogę
Idę dalej
Nie są moje
Kurwa nie są moje
Przeszłam
Białe przybłędy
Te kwiaty wyrzucę
Zabiję czy nie wyrzucę
Zdepczę odejdę
Mówię otwarcie
Nie mówię tobie tylko
Się męczę ciebie nie chcę
Pozwól mi zasnąć na moment
Tylko daj przedtem
Zapalić
Przebarwienia gorączki
Rzeżączki
Wszystkiego
Ja tu one tu
Chmiel i tytoń
Płuca
Nie dawaj mi kwiatów
Nigdy
Proszę bo one mnie zdradziły
Tfu tfu
Pluję na takie
Zdradziły mnie jak ty
Tylko je przyniesiesz za zdradę
One ciebie nie
Komentarze (12)
Upuścisz je
Dźwięk
Którego nie słyszysz
Istnieje
I zawsze jest.." - ulubiony, to po pierwsze.
Po drugie ocenę znasz ;) Po trzecie co Ty masz z tą papryką? xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania