rozrywający spokój
wstaję gdy poranek zlewa się z bezdennym zmierzchem nie wiem jak przez mgłę dostrzegam
nie wiem już czy na kościach jarzmowych mego posągu osadza się błyszcząca rosa
niby śladowe ilości łez
któregoś z tygodni
zimno mniej piecze mój nos
usta nie szczypią
choć strugi krwi tworzą maziste drogi
do mej piersi
a strupy rozdrapane zasychają
rozrywający spokój
przenika moje wiotkie słodko-gorzkie ciało
Komentarze (3)
Zastygły oddech w martwych piersiach wiotkiej dziewczyny.
Jeju. Tak to widzę. Może przez historie kryminalne, które oglądam na YT.
mój, mej, moje- zbyt wiele jak na tak krótki tekst. Może wyciąć jakoś? Warto popracować, bo chyba jest w tym potencjał.
Pozdrawiam.
Zgadzam się z Angelą.
I jeszcze rozbiłbym ten blok tekstowy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania