...

Rura w ziemi II — część IV

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (29)

  • Trollownik ;) !!! Je 19.08.2017
    SIEMA GNOJU
    ok jakby
    Chujowe;))
  • RubyCrystal 20.08.2017
    Jakbyś zrobił mi prezent po tym, jak napisałam, że mięste gore to Twoja specjalność :D
    Historia babuszki zaczęła kojarzyć mi się z fabułą Diablo, a konkretnie z wiedźmą Adrią, która oddała się wojowi opętanemu przez Diablo, stając się jego wierną służebnicą. Nerdy shit, ale cóż :)
    Piąteczka.
  • RubyCrystal 20.08.2017
    mięsiste*
  • Canulas 20.08.2017
    Znam diablo. Grałem w diablo. Porównanie z Adrią może i zasadne, choć nawet w połowie procenta o tym nie myślałem, pisząc. Gore, wszystkie mięsne wybryki, mają wtedy sens, jak się nimi nie epatuje non stop, jak się położy pod taki zwrot akcji. Podwaliny.
    Nieśmiało napiszę, że opis tego starcia, uważam za udany.
    A co.
  • KarolaKorman 20.08.2017
    ,,frakturę szkła.'' - tu na pewno ma być fraktura?
    To się chłopak doigrał. Początkowo nie wiedziałam, że piszesz o Boxie, myślałam, że o tym wielkoludzie pożerającym ręce. Barrego ktoś dobrze zna. Zna jego nałóg i dobrze wiedział, co mu podłożyć, by go osłabić. Wykorzystał biednego, Bogu ducha winnego psa, żeby wzmóc chęć spożycia. Nieczysta gra, ale nikt nie mówił, że tak będzie. 5 :)
  • Canulas 20.08.2017
    Oj, masz rację. Raczej nie o alfabet łaciński chodzi. Dzięki.
  • Lucinda 25.08.2017
    Dawno mnie tu nie było, więc przydałoby się powoli zacząć nadrabiać. Ciekawy był opis walki, chociaż przez chwilę zastanowiła mnie ta refleksja mężczyzny krótsza niż moment… Czy w ogóle człowiek mógłby być świadom tak krótko trwającej myśli… W dodatku użyłeś określenia ,,ogarnęła” go refleksja, co przywodziłoby na myśl trochę większe zamyślenie. Zresztą, sama refleksja prowadzi od rozmyślań i skojarzeń do wniosków, a to raczej nie trwa krócej niż nanosekundę, która wydaje się niemożliwa do zarejestrowania przez umysł. Pewnie chodziło po prostu o pokazanie ,,krótkości” tego czasu, ale jednak trochę mi to zgrzyta.

    Na decyzję kobiety o następnym kroku będę musiała poczekać, aż zajrzę do kolejnych części.

    Ostatni fragment był krótki. Szkoda Wargi. No i mężczyzna się złamał, kończąc z abstynencją.

    ,,Aż do rękojeść” — ,,po rękojeść” albo ,,do rękojeści”, chociaż to pierwsze chyba brzmi lepiej;

    ,,przysiadła w drugim końcu pomieszczenia, niczym słabo przepłoszona wrona” — to jest porównanie integralne, dlatego pozbyłabym się przecinka. Dalej pojawiło się też zdanie z porównaniem, ale tamto porównanie pasowało jako dopowiedzenie, dlatego je zostawiłam, ale tu nie ma potrzeby tak go traktować;

    ,,jakiegoś nieznanego języka, o piskliwości palonych w piecu kociąt” — ten przecinek jest zbędny;

    ,,Zasłonił twarz i otrzymał kolejne cięcie w przedramię. Kurtka zamortyzowała uderzenie, ale kolejne przyparły go do ściany” — tu chciałam tylko zwrócić uwagę na powtórzenie słowa ,,kolejne”;

    ,,instynkt, który zapewniał mu przetrwanie, skarlał się i schował” — to ,,się” bardziej pasowałoby do ,,schowania”, przy ,,skarleniu” właściwie nie powinno go być;

    ,,Przyszpiliła go, za nic mając taboret, którym w nią rzucił (przecinek) i uderzyła ponownie” — widać tu wyraźnie to wtrącenie zdania, w którym podmiotem był mężczyzna, w zdanie, w którym podmiotem była kobieta;

    ,,obręcz barkowa łącząca kość ramienną z centralną częścią szkieletu, nie wytrzymała” — bez przecinka, bo tu jest podmiot jego określenie i orzeczenie, czyli tak jak pisałam pod dwiema poprzednimi częściami;

    ,,Gęsta, smolista krew, zlała stał” — ,,stal” i nie wiem, czy ,,zlała”, czy raczej ,,zalała”;

    ,,Zalewająca posadzkę krew, utrudniała stopom dobre oparcie” — znowu bez przecinka;

    ,,Na dodatek, zostawiłaby brata” — ten przecinek jest zbędny;

    ,,Tylko, że jakoś nie miałem wigoru na dalsze poszukiwania” — ,,tylko że” pisze się bez przecinka, tak samo jak ,,mimo że”, ,,chyba że” itp., o czym wspominałam kiedyś.

    No to tyle na tę chwilę. Udało mi się napisać ten komentarz na telefonie, co mnie bardzo cieszy. Część, jak poprzednie, na 5, no i niedługo pewnie wrócę.
  • Canulas 25.08.2017
    Jezu, jak ja przegapiłem, że napisałaś cuś?
    I to, jak teraz czytam, na telefonie?
    Jak można pisać bez błędów na telefonie?
    O. Trzy pytania mi wyszły.

    Ps. Trochę zwolnilem z RwZ i myślałem, że hmm.
    Że rzuciłas kilka wskazówek i poleciałas ratować innego analfabetę.
    Coś jak Superman, który łapie spadającego z dachu, odstawia na ziemię i odlatuje.

    Na szczęście widzę, że jeszcze lecimy.
  • Lucinda 25.08.2017
    Rozbawiło mnie trochę porównanie do Supermena, niemniej bardzo mnie cieszy, że tak pozytywnie odbierasz moje wizyty. Na moje ,,odlecenie" póki co raczej nie miałbyś co liczyć, bo za bardzo interesuje mnie to opowiadanie, a i nawet gdybym zajmowała się korektą u kogoś innego, nic by to nie zmieniło. Właściwie to jeszcze nie skończyłam korekty dla jednego znajomego, ale tamto to już spora porcja tekstu, że tak po 10-15 stron do sprawdzenia na jedno podejście sobie dawałam.
    U mnie zaprzestanie korekty może być, kiedy już nie ma tekstu, kiedy autor sobie tego nie życzy albo kiedy tej korekty nie potrzebuje. Tak więc możesz być spokojny jak na razie.
    A poprawnie pisać na telefonie, owszem, da się, ale ileż to czasu zajmuje... Idealne ćwiczenie cierpliwości.
  • Canulas 25.08.2017
    Cierpliwość i ja nigdy nie jechaliśmy tym samym autobusem
  • Adam T 02.09.2017
    Veni, vidi, a zwyciężyłeś Ty )))))
    Co mogę dodać? Pozdrawiam )))
  • Canulas 03.09.2017
    Pozdrawiam również
  • Ritha 20.09.2017
    "Próbował ją przytulić. Czuł, że tego jej trzeba. Wyciągnął ręce, a wtedy stara kobieta wbiła mu nóż. Wszedł szybko i bezboleśnie. Aż po rękojeść. Z lewej strony żołądka." - Co?! (pytajnik, wykrzyknik, tak to było?) Jak tak można, człowiek sobie zaparzył herbatkę, rozsiadł wygodnie, poczytam, myśli, a tu ledwo dwa zdania i już jeb w łeb xD No, no, rzadko taki myk obserwuję w opowiadaniach, brawo.

    "jakiegoś nieznanego języka o piskliwości palonych w piecu kociąt" - ciekawe skąd pan Can wie jak piszczą palone w piecu kocięta :D

    "za nic mając taboret, którym w nią rzucił" - zacne ("zacne" kradne w komcie, w zamian za zwątpienie w prąd ;))

    "ale obręcz barkowa łącząca kość ramienną z centralną częścią szkieletu nie wytrzymała. Staw panewkowy poszedł kompletnie w drobiazgi" - tu mamy znajomość anatomii (w moich tekstach jedynie - ręka, noga, czasem zaszaleję i zabłysnę - obojczyk xd)

    "Zanim pozwolił sobie na błogą rozkosz zawycia" - warte skopiowania

    "Żarówka zaczęła migotać" - lubię, kojarzy mi się z podziemnym parkingiem nocą, zawsze wtedy musi migotać i skwierczeć latarnia, hm, muszę w Lei wysłać kogoś na parking nocą

    Kiedy dziewczyna trzymała drzwi można było się spocić.

    "Ramoneska" w opowiadaniu, które pisze facet, jestem pod wrażeniem:)

    "Co zatem należało zrobić? Zostawić go? Czy może zostać razem z nim na pewną śmierć?" - dylemat, trudny i problematyczny, gut

    "Wargę znalazłem w kuchni. Leżał na stole, wśród porozstawianych wszędzie butelek z wódą. Łeb miał obcięty. Brzuch rozpłatany na dwoje." - zarżnąłeś psa!

    Po przeczytaniu tej części, weryfikuję swoją opinię o pierwszej piątce na Opowi. Zdecydowanie pierwsza trójka. Max obiektywności, tak jest i nie chce być inaczej. Psa szkoda, ale rozumiem, jeńcy itp. ;)
  • Canulas 20.09.2017
    Kurde, no tutaj to już komplementosów poleciało grubo. Pewnie nie są aż tak zasadne, mimo to, niezmiernie cieszą.
    Jeńcy, nie jeńcy, nie. Raczej flow. Bezwiednie napisane, choć oparte na silnym przeświadczeniu, że tak trzeba.
    Czasem reaserch robię, więc mogę chwilowo wyjrzec poza spektrum własnych ograniczeń.
    Dla Ciebie, jeśli dobrze pamiętam, reaserch jest świetną zabawą. Dla mnie nie. Mnie uwiera poczucie potencjalnego niedopatrzenie. W większych tworach oczywiście stosuję, ale jeśli miałbym powiedzieć, że setnie się przy tym bawię, to urósł by mi nosek.
    Jeśli chcesz ten taboret, jest Twój, choć myślę, że nie jest tak celny, jak Twój prąd (serio, bez jakiegoś smiszkowania) więc możesz se kiedyś tam dobrać jeszcze coś do kompletu.
    Ps. Całą konstrukcję anatomiczną (no, 50%) wyjąłem z internetu, więc z bystrosci to mam głównie umiejętność kreacji, a nie żebym był w istocie.
    A z ramoneską, kurde, czemu nie?
  • Ritha 20.09.2017
    Nie mówię o taborecie, tylko "zacne" kradne do komciow. Komplement? Nie znam czlowieka:p Piszem, co myslem, liczac, ze Ci się w glowie nie przewróci i dalej bedzie poziom ;p :D
  • Canulas 20.09.2017
    Aaaaa, tom ciemny jak spód od patelni. No właśnie, bo dla taboretu nie znajdywalem uzasadnienia.
    Zacne jest zacne.
    Albo; zacność jest spoczi
  • Marzycielka29 06.10.2017
    Przepraszam, ze ostatnio czytam z ogromnymi przerwami, ale troche mam na głowie. Ten rozdzial jak poprzednie urzekł mnie swietnymi opisami, które w Twoim wykonanu sa czysta przyjemnością. 5
  • Canulas 06.10.2017
    Sam mam teraz ostry zapierdziel. Dzięki za wizytę.
  • Zaciekawiony 23.12.2017
    Znowu przeskakujesz z czasem narracji - raz teraźniejszy, teraz znów przeszły.
  • Canulas 23.12.2017
    Obawiam sie, tak pamięciowo, że w tej części "kfiatkud" może być dużo. Muszę obadać na jakim obsszarze tekstu przeskoczyłem. Jak na krótkim, to ewidentnie do poprawy. Jednak, jeśli to dłuższy kawałek, to bć może rozmyślnie. Choć wiem, że ujednolicenie mile widziane.
  • Kim 02.02.2018
    Hej, Królu. Znowu ja, zła Koreanka.
    Już pewnie masz mnie szczerze dosyć.
    "Kurtka przyjęła część uderzenia na siebie, ale obręcz barkowa łącząca kość ramienną z centralną częścią szkieletu nie wytrzymała. Staw panewkowy poszedł kompletnie w drobiazgi." - staw ramienny nie jest stawem panewkowym, tylko kulistym (kulisty wolny bodaj o ile mie mózgownica nie myli). Jedynym stawem panewkowym jest staw biodrowy, który nie ma zbyt wiele wspólnego z obręczą barkową. Studiowałam przez ponad rok pierdolone gówno jakim jest medycyna i niestety pamiętam jeszcze co nieco z szatana jakim jest anatomia prawidłowa.
    "Uderzył jeszcze raz niczym chirurg z najbardziej ordynarnym skalpelem. Rękojeść z jeleniego poroża nie pozwoliła ręce na ześlizgnięcie, zamieniając trzustkę wiedźmy w kompletną papkę." - anatomiczny jakiś jesteś w tym rozdziale, Can ;)
    Okej, skończone. Flaki, flaki, końcówki można się było spodziewać, bo poniekąd zapowiadał nam ją wcześniejszy rozdział. Mam tu na myśli grube chlańsko, rzecz jasna.
    No to chyba tyle.
    Miłego wieczorka/dnia.
  • Canulas 02.02.2018
    Dziękuję. Odpowiem niebawem.
    Nie. Nie mam dość.
    Myj ołtarz.
  • Kim 02.02.2018
    Nieee, straciłam werwę odkąd się dowiedziałam, że musi zostać poświęcony, żeby zaczął prawidłowo działać. ;;;_;;;
  • Canulas 03.02.2018
    I tu wychodzi, póki co Oczywiście, Twa największą pomoc. Oczywiście sprawdzę, lecz podświadomie już Ci wierzę.
    Robiłem reaserch, ale pewnie coś pojebałem.
    Dziękuję, Kim.
  • Ozar 13.02.2018
    Tutaj pojawia się czarownica, czyli jakby skok w przeszłość, albo przyszłość. Napisałem poprzednio, że masz psychodeliczne teksty. Tak kiedyś określano m.in. genialne dla mnie teksty jednej z najlepszych kapel w historii czy The Doors. Poczytaj kawałek największego ich przeboju: Riders on the storm – Jeźdźcy Burzy.

    Jeźdźcy pośród burzy
    Jeźdźcy pośród burzy
    W tym domu zrodzeni
    W ten świat rzuceni
    Jak pies bez kości
    Aktor zupełnie sam
    Jeźdźcy pośród burzy
    Na drodze jest zabójca
    Jego mózg się wije jak ropucha
    Weź długi urlop
    Pozwól swoim dzieciom na zabawę

    Jeśli dasz mężczyźnie "jazdę"
    Słodkie wspomnienia umrą
    Zabójca na drodze

    To moim zdaniem bardzo bliski twoim klimatom tekst.
  • Ozar 13.02.2018
    A tak na marginesie pomyślałem sobie o Margaricie i innych tutaj piszących teksty do disco-polo hahahahahaha, pewnie nic by z tego nie zrozumieli. To inny świat.
  • Canulas 13.02.2018
    Ozarku, masz dziwną manierę, moze podejście do...: że jak Ty coś znasz, to nie zna nikt inny.
    Znam The Doors. Bardzo lubię The Doors.

    Lubię The Doors, Waitsa czy Cave'a.

    Z Doorsów to najbardziej jednak; The End, choc zarówno Riders... jak i People is strenge mi też siedzą.

    Część ciągle w narracji dwutorowej A-B A-B.

    Żadna przyszłość.
  • Ozar 13.02.2018
    Canulas Sorka, to nie było złośliwe, ale młodzi w większości już takich kapel nie znają. Oki może miałem Cię za młodszego.
  • Canulas 13.02.2018
    Wiem, że nie. Spox.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania