A jednak koniec… Wiedziałam, że to trochę podejrzane, że tak nagle dodajesz dwa rozdziały :D Właściwie skończyło się dobrze, chociaż zaskakująco trochę wyszło z tym, że tak na koniec wszystko im się udało. Takie szczęśliwe zrządzenie losu i koniec. Niemniej, część mi się podobała.
Korekta tym razem jeszcze krótsza:
,,z oczu mej współ-złodziejki także wyczytałem obawy” ― o dywizie przy ,,współ” już wspominałam którymś razem i jest on tu zbędny;
,,Nie szykowałem w głowie pytań, czy odpowiedzi” ― bez przecinka, bo ,,czy” rozdziela dwa elementy alternatywy;
,,Choper, Yamacha, i jakżeby inaczej, poczciwy Harley” ― ,,Chopper” i ,,Yamaha” (o czym wspominała Karola) i ten przecinek postawiłabym po ,,i”, a nie przed, bo on służy wyłącznie temu wtrąceniu ,,jakżeby inaczej”;
,,W walizce znajdywały się bandaże” ― ,,znajdowały się”;
,,Choper i Harley musiały być długo w użyciu, bo autostradowy kurz osadził się już na nich grubą warstwą. Co innego Yamacha” ― znowu ,,Chopper” i ,,Yamaha”;
,,Czterocylindrowy silnik o pojemności prawie 600cm3 zdolny był wygenerować niezwykle wysoki moment obrotowy” ― przed jednostką centymetrów sześciennych spacja, no a że trójka nie jest w indeksie górnym, to nie będę się już specjalnie czepiać, bo to już kwestia tego, gdzie pisze się tekst i czy ta funkcja jest tam dostępna;
,,wiec w razie czego możemy spierdzielać przez pole” ― ,,więc”.
Zostawiam koleją 5 do kolekcji :)
Dziękuję, Lucindo. Z Chopperem coś zrobię. A koniec? - tej cześci tak, ale tylko tej, więc jeszcze z moim ćwierć-analfabetyzmem trzeba będzie kapkę powojować.
Znaczy, nie trzeba, ale byłoby miło
Dziewczyny już cię dobiły, więc nie będę się znęcać. Piszesz wporzo, ale merytorycznie to chopper jest kategorią techniczną motocykla, a nie jego marką (jak te inne, które wymieniłeś) i tu może tkwić precedens.
Tak już wcześniej, że Kinga jesteś fanem, a według mnie czasem kluchy i poza tą klasyką; Masterton albo Koontz może być nawet lepszy; kwestia porównawcza jest niebagatelną. Pozdrawiam serdecznie. ;)
Tak, tak, Greta. Choppera ogarnę jak wrócę. Sprawa ważniejsza, to: Jestem fanem Kinga, ale to jest bardziej oddanie przez sentyment. To od jego książek zaczynałem, więc faktycznie. Jednak mam porównania z innymi. Od tych, wymienionych przez Ciebie, po Clive'a Barkera, J. Connoll'ego, Edwarda Lee czy innych.
King nie ma na mnie (choć może kiedyś tak było) wpływu fanatycznego.
No i na pewno nie twierdzę, że taki, Koontz musi być słaby, zwłaszcza po przeczytaniu "Ostatniego Wroga" Co do Master tona to, lubię jego opowiadania, ale co do powieści... Kurde, trochę ciężko mi zaufać komuś, kto pisze sześć książek w roku.
Dzięki za wizytę tak w ogóle.
Pozdrawiam serdecznie.
"Nie spała, tylko siedziała w kucki z bronią w dłoniach. Zuch dziewczyna." <3
Jezu, zastanawiam się czy tak właśnie nie zacząć pisać dialogów:
"- Coś się stało?
- Motocykliści, Miro.
- Ilu?
- Nie ilu, tylko ślady.
- Aha.
- Tylko aha?
- No. Jak tylko ślady.
- Kurwa mać.
- Co?
- Nic. Wracajmy lepiej.
I tyle."
Przecież to się tak elegancko czyta. Ciach, ciach, ciach, bez zbędnego pierdolamento. A ja zawsze na siłę dopisuje te "rzekł/odparł/powiedział/blablabla". Progi zwalniające. No, ale w temacie - spodobało mi się, że tu nie ma właśnie tych przerywników.
"Trzy lśniące motory stały niczym konie.
Trzy bezgłowe ciała leżały w rzędzie przed nimi.
Moja broń oraz brązowa walizeczka zaraz obok.
Ciężarówki nie było. Ptaków także.
Krwią na asfalcie ktoś namazał litery.
…Jedź w swoją drogę, pielgrzymie… Już załatwione…….." - pięknie żeś to rozegrał, lakoniczność stwierdzeń, a tak wiele się musiało wydarzyć, i napis krwią na ziemi, gut
"- Widzę, że podoba ci się nowa zabawka." :D tak, też poczułam powiew entuzjazmu u Barrego, zdrowy objaw
"Jak trzynastoletnia podlotka mająca zaraz wygenerować pierwszy całus." - przesłodkie
Skończyło się dobrze :) Nie zabiłeś ani Miro, ani Barrego. Chwała Ci za to. Część III przede mną, hihihi :D
Warto. Jeden z najlepszych pisarzy bez podziału na gatunki, w tych czasach. Do tego, jeśli szukasz oszczędności dialogowe, lepiej nie trafisz.
Gratuluję. Ukończyłas 2 część
Ja myślał, że oszczędności dialogowe są... złe. W sensie, że powinno się wpieprzać te wszystkie dopowiedzenia, żeby niby czytelnik bardziej się wczuł/nadążał itp., i robiłam to - na siłę. Teraz chyba pójdą... za burtę (xd), przynajmniej w części. Ano ukończyłam. :>
Złoty środek - pół środek. Dialog, który wypunkowałaś został napisany tak w celu podkreślenia zmęczenia bohaterów. Że nawet narrator nie ma siły wydziwiać.
"wielkie witrażowe okiennice" - natomiast okna zwykłe, plastikowe. Okiennica to taka drzwiczkowata osłona zamykana od zewnątrz na oknie, w wiejskich domach często ładnie malowana i drewniana. Nie robiono natomiast witrażów na okiennicach.
Ok, tu już brzmi poważnie. Przysiądę w wiadomuym czasie. Ciągiem jedziesz, a cały czas "sfokusowany jesteś" Ricpect i dziękuję, bo jednak wypada sie przypomnieć od tej strony.
Szlachetny czym społeczny uprawiasz.
Parę osób już pisało, że brakuje im takich komentarzy, no a ten tekst dobrze się czyta, gdyby nie pilnowanie ewentualnych pomyłek przeczytałbym cały w jeden dzień, bo zwykle szybko czytam.
Poza tym, rpgowy ludek zdumiony twoją chęcią i zapalem do działania odkrył w sobie szczere serce i oprocz wyleczenia kolegi i daniu ci wszystkich swoich stimpakow, zrobil każdemu po lodzie.
Hej, Can!
"Miał niewiele więcej ponad metr." - więcej ponad = maslo maślane
"Co więcej, z oczu mej współzłodziejki także wyczytałem obawy." - nieeeee, złodziejką to można prąd kraść a współzłodziejka to kurwa nie wiem. To słowo jest złeeeee
Dobra, skończyłam. Ale kurwa, ryju, dobrze że jeszcze III cześć bo jakby to był koniec, to kurwa śmiało mógłbyś przybić piątkę ze Stivim, bo oboje kończylibyście chu.... W sensie, no... bez przytupu. Ale nieważne. Na całe szczęście jeszcze III.
To tyle ode mnie.
Do miłego :D
ALe ja kończę bez prztupu zazwyczaj. Nie rozczaruj sie. Przychylam się do sugestii o: "ponad metr" Nie wiem co ze współzłodziejką. Pomyślę. Będę miał na uwadze.
Thx
Przeczytałem i fajnie było, choć mnie lekko zdziwił gość niby naukowiec a poradził sobie z trzema truposzami, a do tego zostawił im leki. Dla mnie git i walczę dalej.
Komentarze (29)
Ale mnie dziś rozpieszczasz :) Dwie części :) Super :) Konus załatwił sprawę, a Barre'mu i Miro przyszło zlizać piankę, 5 :) I pozdrawiam :)
Korekta tym razem jeszcze krótsza:
,,z oczu mej współ-złodziejki także wyczytałem obawy” ― o dywizie przy ,,współ” już wspominałam którymś razem i jest on tu zbędny;
,,Nie szykowałem w głowie pytań, czy odpowiedzi” ― bez przecinka, bo ,,czy” rozdziela dwa elementy alternatywy;
,,Choper, Yamacha, i jakżeby inaczej, poczciwy Harley” ― ,,Chopper” i ,,Yamaha” (o czym wspominała Karola) i ten przecinek postawiłabym po ,,i”, a nie przed, bo on służy wyłącznie temu wtrąceniu ,,jakżeby inaczej”;
,,W walizce znajdywały się bandaże” ― ,,znajdowały się”;
,,Choper i Harley musiały być długo w użyciu, bo autostradowy kurz osadził się już na nich grubą warstwą. Co innego Yamacha” ― znowu ,,Chopper” i ,,Yamaha”;
,,Czterocylindrowy silnik o pojemności prawie 600cm3 zdolny był wygenerować niezwykle wysoki moment obrotowy” ― przed jednostką centymetrów sześciennych spacja, no a że trójka nie jest w indeksie górnym, to nie będę się już specjalnie czepiać, bo to już kwestia tego, gdzie pisze się tekst i czy ta funkcja jest tam dostępna;
,,wiec w razie czego możemy spierdzielać przez pole” ― ,,więc”.
Zostawiam koleją 5 do kolekcji :)
Znaczy, nie trzeba, ale byłoby miło
Tak już wcześniej, że Kinga jesteś fanem, a według mnie czasem kluchy i poza tą klasyką; Masterton albo Koontz może być nawet lepszy; kwestia porównawcza jest niebagatelną. Pozdrawiam serdecznie. ;)
King nie ma na mnie (choć może kiedyś tak było) wpływu fanatycznego.
No i na pewno nie twierdzę, że taki, Koontz musi być słaby, zwłaszcza po przeczytaniu "Ostatniego Wroga" Co do Master tona to, lubię jego opowiadania, ale co do powieści... Kurde, trochę ciężko mi zaufać komuś, kto pisze sześć książek w roku.
Dzięki za wizytę tak w ogóle.
Pozdrawiam serdecznie.
Zaszczycon będę.
Jezu, zastanawiam się czy tak właśnie nie zacząć pisać dialogów:
"- Coś się stało?
- Motocykliści, Miro.
- Ilu?
- Nie ilu, tylko ślady.
- Aha.
- Tylko aha?
- No. Jak tylko ślady.
- Kurwa mać.
- Co?
- Nic. Wracajmy lepiej.
I tyle."
Przecież to się tak elegancko czyta. Ciach, ciach, ciach, bez zbędnego pierdolamento. A ja zawsze na siłę dopisuje te "rzekł/odparł/powiedział/blablabla". Progi zwalniające. No, ale w temacie - spodobało mi się, że tu nie ma właśnie tych przerywników.
"Trzy lśniące motory stały niczym konie.
Trzy bezgłowe ciała leżały w rzędzie przed nimi.
Moja broń oraz brązowa walizeczka zaraz obok.
Ciężarówki nie było. Ptaków także.
Krwią na asfalcie ktoś namazał litery.
…Jedź w swoją drogę, pielgrzymie… Już załatwione…….." - pięknie żeś to rozegrał, lakoniczność stwierdzeń, a tak wiele się musiało wydarzyć, i napis krwią na ziemi, gut
"- Widzę, że podoba ci się nowa zabawka." :D tak, też poczułam powiew entuzjazmu u Barrego, zdrowy objaw
"Jak trzynastoletnia podlotka mająca zaraz wygenerować pierwszy całus." - przesłodkie
Skończyło się dobrze :) Nie zabiłeś ani Miro, ani Barrego. Chwała Ci za to. Część III przede mną, hihihi :D
Gratuluję. Ukończyłas 2 część
Szlachetny czym społeczny uprawiasz.
No. Kurwa. Mać.
Poza tym, rpgowy ludek zdumiony twoją chęcią i zapalem do działania odkrył w sobie szczere serce i oprocz wyleczenia kolegi i daniu ci wszystkich swoich stimpakow, zrobil każdemu po lodzie.
Czytam dalej.
"Miał niewiele więcej ponad metr." - więcej ponad = maslo maślane
"Co więcej, z oczu mej współzłodziejki także wyczytałem obawy." - nieeeee, złodziejką to można prąd kraść a współzłodziejka to kurwa nie wiem. To słowo jest złeeeee
Dobra, skończyłam. Ale kurwa, ryju, dobrze że jeszcze III cześć bo jakby to był koniec, to kurwa śmiało mógłbyś przybić piątkę ze Stivim, bo oboje kończylibyście chu.... W sensie, no... bez przytupu. Ale nieważne. Na całe szczęście jeszcze III.
To tyle ode mnie.
Do miłego :D
Thx
Spakojna
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania