Poprzednie części: sacharyzma
sacharyzma
Pegaz koń Greka, szmaciarza rżał,
mój stary pytany: chcesz za ten złom
koszulkę pole, odpowiedział,
że wolałby łąkę bliżej domu
dla naszej Bucefałki,
mocnej jak sprzężaj stalińca i grafomanii
ja, wtedy z szopą włosów,
nie chodziłem w metafory od Wielkiego Wozu,
o trzymaniu przez powęz pierwszych włosów łonowych,
lądujących na księżycu tuż po Armstrongu.
można się prowadzać tędy owędy przez
względy gawędy, z gorącem w sobie,
bez talentu i flory dykteryjnej oferować:
skrzydełko czy proza
Komentarze (4)
Masz rację, bez talentu, nie bierz się za wielki wóz, a dla ciebie skrzydełko nie proza, nie mówiąc już o poezji, no ale dodał bym ci i nóżkę jak na kalekiego lefebrystę przystało.
A to indzinier franuś wziun sie pod boczki.
Hoo!
NO!
Przydał się twój gotowiec
"Grain (.)
no, to jesteś większym idiotą niż quń w kłębie"
Ty to pewnie robiłeś w tej tv szczekającej, mając tak nizinnie chamowaty koncept
Teraz już wiem, ciebie męczy ból istnienia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania