Sama nie wiem, Ren też
Umysł z granitu
Z ziemi wyciągnąć
Mieć w końcu
A serca z waty cukrowej
Nie bronić
Przed robakami
Czasami tylko pobyć chcę
Poumierać
Nijak
Żadnych określeń bycia chyba
Pobyć
I słońce nie grzeje wtedy
Podtrzymuje marzenia i nadzieje
Zamrożone przez księżyc
Saturna
Czuję kły na szyi
Kły moich własnych paznokci
Bo teraz to już
Bo ale
Bo nie ma
Bo tak
Ponieważ
Ale ostatnio wątrobę męczę
No i ona się męczy
Ze sznurem wokół siebie
Tak ją wieszam
Bujam
Pracują płucotchawki
Hej Buszman
Tobie groby milczą
A mi krzyczą i jęczą do ucha
Jak w słabym filmie erotycznym
Słabym
Każdym czyli
I siadam przy nich
Na nich jak muszę
Czekam
Przyspieszam czekanie
I nic rozumiesz?
Kompletnie nic
Za długo
I nadal został mi nawyk
Tłumaczenia się z życia
Jak Ren zawraca mi głowę bo nie ja jestem Ren
Teraz nie Ren mówi
Chociaż Ren stoi za mną
I tak Ren krzyczy
Oreniszi coś ty narobiła
To przez ciebie przez ciebie
Ty jesteś zły człowiek
Nie czuj dobrze człowiek
Napisz o tej swojej osobowości
Borderlajn a nie o mnie mi tu piszesz
Przekrzykuje mnie trochę
A może ja jestem Ren
Sama już nie wiem
Ren też
Co tak długo
A ciebie upadek kusi lotem
Mnie na odwrót
Kiedy między mną a ziemią się przestrzeń uśmiecha
I mówi że zgubię siebie po drodze
Rozkazuję skrzydłom się odpieprzyć
Zdecydowanie za długo
Przynajmniej głos mam seksowny
Nie
Komentarze (24)
Wyszła z tego fajna rozmowa z drugim ja, przynajmniej ja tak to odebrałam.
5
Tłumaczenia się z życia " -- to mnie urzekło ! Dobre, naprawdę dobre! 5 poleciała :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania