serce kilka razy na raz
Nooo, ten wiersz jest tak trochę dla Rithy. Tak trochę bardzo. :)
Miłej lektury.
połamane palce znów błądzą
po strunach
gitary i głosowych
boję się
boję się że przeżyję
myślę po grecku
śpiewam po chińsku
a serce gra coś Beethovena
gra i bije
iks należy do przestrzeni
między strachem a mną
iks należy
do zbioru pustego
ja jestem sobą
tobą jestem
jestem też strachem
i straszę
co jest we mnie strasznego?
drgawki nie padaczka
żyję umierając
umieram żyjąc
boję się siebie
obserwacji
połamane palce między połamanymi palcami
i w mięso
i w struny
przeżyję czy nie
chyba nie
nie mam racji
siedemnaście postaci na ścianie
O-Ren Ishii mnie zabije
animowani zabójcy
i zabici
jedna niegroźna związana
boi się
ma rany na całym ciele
jest prawie naga
wśród zamaskowanych zbrodniarzy
widzę mnie
ale czym jest strach
nie lubię się bać
kocham się bać
kurwa nie patrzcie na mnie
jak piszę i szyję sukienkę
z cierni
boję się was
boję się
serce kilka razy na raz
wdech wydech
Liszt
upadam w powietrzu
trzask
z dala od ziemi
Komentarze (21)
Dziękuję za piąteczkę :)
Ode mnie, Ren :)
Dziękuję!
Nawet nie wiem co napisać... Kilka dni temu bym się zastanawiała co autor miał na myśli. Już nie muszę. 5 jak diabli. I ulubiony:
"siedemnaście postaci na ścianie
O-Ren Ishii mnie zabije
animowani zabójcy
i zabici
jedna niegroźna związana
boi się
ma rany na całym ciele
jest prawie naga
wśród zamaskowanych zbrodniarzy
widzę mnie"
Ku..wa może polubię lirykę(?)
O Boże, zapomniałam coś dopisać na początku! Już dopisuję!
Dziękuję Ci bardzo!
O-Ren Ishii dziękuję za dedykację :*** Tak się właśnie zastanawiałam czy tylko mi się wydaje, że nasze rozmowy i ten wiersz to jedność, a jednak. Wypijemy kiedyś dużo wódki razem, obiecuję Ci to:) bo jest o czym rozmawiać. Uffff mózg mi paruje, jeszcze raz sobie przeczytam.
Ritha, nie ma za co! :* No nie wydaje Ci się. :) I trzymam za słowo, dobrze się gada, to co będzie po wódce... :D Dzięki jeszcze raz!
Przewrotne, liryczne metaforyczne :) Bardzo fajne ;)... Jak na wiersz rzecz jasna XD
Dzięki, Naz. :D
PĚT
Dziena, mistrzu
Taki urok soczyście ambiwalentnych emocji, jaki tylko Ty stworzyć potrafisz... 5. ;)
Oooj przesada trochę, na pewno nie tylko ja. Dziękuję! :)
Niezmiernie mi się ten wiersz podoba. Jest taki zdystansowany, a równocześnie bardzo chaotyczny, emocjonalny i zbudowany na zasadzie kontrastów, takiego rozedrgania i niepewności. W moim odczuciu podmiot liryczny stara się pogodzić z samym sobą, odnaleźć siebie pomimo lęku i wad. Mam nadzieję, że coś z Twojego zamysłu uchwyciłam. Zostawiam 5 :)
Szara eminencja opowi przemówiła! :)
Okropny ma w sobie taki majestat, nie? XD
Dziękuję, Rasiu. Nie do końca o to mi chodziło szczerze mówiąc, ale w sumie pasuje. :D
Dedykacje są zawsze cudne, 5 :)
Dziękuję!
Też to interpretowałam jako szukanie siebie. Przemawiający jak zwykle. 5
Dzięki, Lotta ;*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania