Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Seryjni mordercy z Warszawy – część 1

Utwór zainspirowany autentycznymi wydarzeniami.

 

Nastał nowy dzień w Warszawie. Dzieci poszły do szkół. Leniwi studenci udali się mozolnie na uczelnie. Pozostali dorośli pojechali na zakupy do centrów handlowych lub poszli pracować. Nic nie zapowiadało tragedii. Po prostu kolejny, lutowy dzień w stolicy.

Tymczasem na ul. Franciszkańskiej położonej w warszawskim Śródmieściu doszło do scen rodem z powieści Fiodora Dostojewskiego pt. „Zbrodnia i kara”. Do skromnego mieszkania pewnej osiemdziesięcioletniej emerytki zapukało dwóch mężczyzn.

- Kto tam? – spytała starsza kobieta.

- Dzień dobry! Jesteśmy z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. W budynku doszło do awarii wody. Musimy sprawdzić czy w pani mieszkaniu prawidłowo funkcjonuje instalacja wodna i kanalizacyjna.

Emerytka jak to ludzie starsi była zbyt łatwowierna i „połknęła haczyk”. Uchyliła drzwi, które były zabezpieczone przed włamaniem lub wtargnięciem tzw. łańcuchem drzwiowym. Wtedy gwałtownym ruchem ręki jeden z napastników zablokował drzwi, by starsza pani ich nie zamknęła. Drugi miał przygotowane obcęgi, którymi przeciął łańcuszek i solidnym kopniakiem popchał drzwi.

Napadnięta kobieta chciała krzyczeć, ale została uderzona i upadła ze złamanym nosem na podłogę. W tym momencie straciła przytomność, gdy jeden z bandytów poraził ją paralizatorem.

Staruszka ocknęła się w kuchni. Była zakrwawiona i obolała. Napastnicy związali jej taśmą ciasno ręce i nogi. Nie mogła krzyczeć, bo miała zaklejone usta. Była bezradna i próbowała bezskutecznie uwolnić się. W tym momencie podszedł do niej jeden ze złodziei. Spytał się z ukraińskim akcentem kobietę:

- Odkleję ci taśmę z ust, ale nie możesz krzyczeć. Powiesz gdzie jest forsa. Rozumiesz?

Staruszka pokiwała głową. Po zdjęciu taśmy powiedziała Ukraińcowi, że pieniądze i biżuterię przechowuje w skrzyneczce pod łóżkiem. Oprawcy znaleźli w opisanym miejscu wspomniane kosztowności.

Niestety skrępowana kobieta widziała twarze oprychów. Do leżącej na brudnej podłodze emerytki pochylił się jeden z napastników i kobieta została ponownie zakneblowana. Mężczyzna trzymał w rękach gruby sznur. Owinął go mocno wokół szyi staruszki i mocno zacisnął. Emerytka zaczęła ruszać w agonii związanymi nogami. Jednak bezskutecznie.

W pewnym momencie przestała się poruszać i została uduszona. Mordercy zabrali łup i w pośpiechu opuścili miejsce zbrodni.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • To nie byli seryjni mordercy, tylko polsko-ukraińskie łachudry.
  • Media twierdzą, że to byli seryjniaki.
    Moim zdaniem zwykłe oprychy, którzy chcieli się szybko wzbogacić.
    Bo seryjniak to przede wszystkim psychol, który czerpie fizyczną i psychiczną przyjemność z zabijania, planuje i nie działa ad hoc.
  • Aleks99 rok temu
    do końca myślałem, że jednak wezmą ten ślub
  • Słyszałam o tej sprawie zapraszam na Dom pełen tajemnic rozdział 4

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania