– Się – drabble
– Się rozstajemy, bo nie zasługujesz na mnie; głupku!
– Czy możesz coś więcej powiedzieć?
Nie jestem idealnym, tak se pomyślałem, ale jakoś nam się układało... dotychczas?
– Wiem wszystko! – wyburczała srogo.
Także sporo wiem i nie przeszkadza mi to w życiu – no czasem jednak bywa, że jednak... trochę.
– Bo wszystko już wiem – potwierdziła przytupując.
– E! to niezupełnie prawda a poza tym byłem pijany – wiesz przecież, że alkohol mi nie służy i nie nadaję się.
– Ty świnio!
– No więc skonkretyzujesz wreszcie? ponieważ nic nie rozumiem a z tamtej nocy niewiele pamiętam – tak w ogóle.
– Bo w żabce była promka – a Ty nic – świńtuchu.
Komentarze (4)
Bezczelny!
Się - jest taki tytul u Steda .
Się
Edward Stachura
Się patrzy w ogień zwyczajnie naturalnie, się nie tęskni, się nie dyszy w
kosmos nieprzenikalnie, się nie lęka się poczytalnie i niepoczytalnie, się
nie cierpi w proch ścieralnie, w ruinę, w obłęd obracalnie.
Się zrozumiało. Się rozumie. Się za daleko szukało tej kryształowej kuli,
co chowa odpowiedzi na dwa, trzy pytania. Na jedno pytanie. Na wszystkie
pytania. Się jej nie tam, gdzie była szukało. Się jej nie tam, gdzie jest,
szukało. Się jej w bezgranicznych przestworzach szukało. Daleko. Za
daleko. O wiele za daleko. O całą odległość. O cały dystans. O cały
kosmos. Się błądziło. Gdzie indziej ona była. Nie tam. Dużo bliżej.
Jeszcze bliżej. Najbliżej. Tu ona była. Nie trzeba było jej szukać. Tu ona
jest. Każda własna głowa nią jest. Własna mała biedna głowa. Już nie
biedna. Już nie mała. Już nie własna. Już nie głowa.Otworzyła się głowa....
Cham
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania