#

– Mamo, coś śmierdzi... – Zakryłam nos koszulą. W piwnicy zaczął pojawiać się dym. Było coraz ciemniej. Zaczęłyśmy się dusić.

– Idziemy – zarządziła kobieta.

Na szczęście nie słyszałyśmy już żadnych wybuchów, więc wyszłyśmy ze schronu. Tylko, że naszym oczom nie ukazały się ściany domu, tylko ogromna przestrzeń. Widoczny był ogień, który powiększał się, paląc drewno na swojej drodze. Wszędzie znajdowały się ruiny domów, zwęglone ciała, gdzieś w oddali było można usłyszeć płaczące dziecko... W szoku otworzyłam szeroko usta. Zaraz przyłożyłam do nich dłoń. Nie było już nic, co mogłabym nazwać domem. Zniszczyli wszystko, całą naszą wioskę. Mama chwyciła mnie za rękę. Czułam, jak cała drgała. Ale miałam jeszcze nią. Był promyk nadziei.

Nagle pojawili się znikąd. Obie byłyśmy pewne, że nasz wróg odjechał, przy tym zostawiając resztę na pastwę losu. Ale nie, oni chcieli nas wybić, co do jednego. Czekali na ten moment. Zapędzili nas w pułapkę. Zaczaili się. Chcieli, abyśmy myśleli, że odjechali.

– Wredne szuje. – Mama zrobiła się cała czerwona.

Nie mogłam ich zliczyć, ponieważ co chwilę się przemieszczali. Szybko skryłyśmy się za najbliższym murem. – Mamo, boję się.

– Ja też córko. Teraz słuchaj mnie uważnie. Daję ci złoty klucz.

– Klucz? – Spojrzałam, jak wyciąga go z czarnego woreczka. – Skąd go masz? – Zdziwiłam się, rzadko komu udawało się znaleźć klucz. A co dopiero taki okazały, przecież był złoty. Zignorowała moje pytanie i ciągnęła dalej.

– Musisz dostać się do lasu. Jak będziesz biec, nikt nie może cię zobaczyć, zrozumiałaś? – Kiwnęłam głową. Mama otarła mi łzy spływające po policzkach. Wiedziałam, co chciała zrobić, ale milczałam. Nie mogłam wydusić żadnego słowa. Pewnie chciała odwrócić uwagę wroga i poświęcić się dla mnie. – Potem odszukasz skaliste murki. Wiesz, co mam na myśli.

Oczywiście, że wiedziałam. Tylko, że po co miałam się tam znaleźć, tego nie mogłam zrozumieć. Przecież skaliste murki już dawno nie były czynne. Odkąd myśliciele wyginęli, jakaś siła złowroga taiła zapiski na skałach. Słuchałam dalej mamy.

– I tu masz klucz. – No tak, zapomniałam. Mieliśmy klucz. Ale po cholerę było mi teraz się uczyć? Przecież zaraz miałyśmy zginąć. A mamie w głowie były jakieś nauki... – Otworzysz jedną ze skalistych murków i wyszeptać masz takie oto słowa: – Jestem Poszukiwaczem, otwórzcie dla mnie wrota.

– Wrota? – wydusiłam.

– Kochanie, nie mam czasu ci tłumaczyć. Będziesz bezpieczna, tylko musisz się tam dostać. Zrozumiałaś? – powtarzała to słowo, upewniając się, czy wszystko do mnie dotarło. Ale tak naprawdę nic do mnie nie docierało. Widziałam w oczach tylko śmierć. Zbliżała się. To była tylko kwestia czasu. – A teraz policzę do trzech i masz biec jak najszybciej.

– Ale...

– Cii... Kochanie, kocham cię. Raz. – Wyprostowałam się i pochyliłam do przodu. – Dwa. – Napięłam mięśnie i zacisnęłam obie dłonie. Na twarzy pojawiały się kolejne łzy. – Trzy. – Wystartowałam prawie jak zawodniczka startująca w zawodach. Nie odwracałam się, ponieważ wiedziałam, co teraz robiła mama. Przykuwała uwagę wroga na siebie.

Ktoś mnie jednak wypatrzył.

– Tam, tam ktoś ucieka – krzyknął człowiek w masce. Ale nie bałam się. Wiedziałam, że mama zrobi wszystko, aby nic mi się nie stało.

– Po moim trupie – zawarczała kobieta. W jej oczach zapaliły się iskierki ognia. Utworzyła za pomocą magi kulę ognia i wskazującym palcem wycelowała w mężczyznę. Ten zrzucony z konia zaczął płonąc. Wrzeszczał i wił się. Wszyscy cofnęli się o krok.

– Zostawcie dziewczynę. Znaleźliśmy to, czego szukaliśmy – krzyknął kolejny, prawdopodobnie dowódca.

– O nie – pomyślałam. Zatrzymałam się dopiero przy pierwszym drzewie. Wokół dymiło się. Wzrokiem szukałam mamy. – To o nas chodziło. Szukali Poszukiwaczy. – Chciałam pomóc mamie, za wszelką cenę. Ale z drugiej strony poświęcenie mamy poszłoby na marne. W dodatku dowiedzieliby się, że także posiadałam moc. W prawdzie dopiero uczyłam się panować nad mocami, więc wiele bym nie zdziałała. Magia osłabiała ciało, które nie było w pełni wyszkolone. Pewnie ci ludzie i tak by mnie zabrali ze sobą, albo wcześniej zabili.

Wzięłam głęboki oddech i wbiegłam w las, pozostawiając za sobą cząstkę siebie. Teraz straciłam wszystko. Rodzinę, dom i przyszłość. – Mamo, przepraszam. – Znikłam z kolejnym, ciemnym dymem.

*

Potykałam się co chwilę o konary drzew. Gałęzie wbijały mi się w skórę. Ale biegłam dalej. Miałam teraz jeden cel, a były nimi skaliste murki. Co jakiś czas nerwowo się odwracałam i sprawdzałam, czy aby na pewno nikt mnie nie śledził. Ale i tak nikogo bym nie usłyszała, ponieważ serce biło mi jak oszalałe, a głębokie wdechy zakłócały ciszę.

Na szczęście dobiegłam. Wyciągnęłam złoty klucz z kieszeni. Przejechałam palcem po skalistej nawierzchni, aż znalazłam malutką dziurkę. Przyłożyłam klucz drżącą ręką i przekręciłam. Wtem siła mroczna mnie odrzuciła. Padłam na ziemię niczym pocisk. Mroczna magia zaczęła oplatać moje ciało, ale uczono mnie jak zachować się w takiej sytuacji. Wciągałam gwałtownie powietrze i wypowiadając syczące słowa odepchnęłam mroczne zaklęcie. Z osłabienia zakręciło mi się w głowie. Ale musiałam działać, nie było czasu, ponieważ to była tylko kwestia czasu, aż ktoś mnie tu znajdzie.

Na chwiejących się nogach podeszłam do skały. Ujrzałam pojawiające się pierwsze litery. Przyłożyłam dłoń do twarzy. Byłam w szoku. Tekst bowiem był wierszem, jakże smutnym i samotnym. Tak jak ja, co właśnie straciłam wszystko. Przypomniało mi się z dzieciństwa, jak często tu przychodziłam. Mama często mnie wtedy karała za to, bo wolałam czytać i uczyć się o magii, zamiast chociażby studiować medycynę i lekarstwa. Ale cóż... Odkąd zaczarowali takie miejsca, bez kluczy nic nie można było odczytać. – Tylko gdzie te wrota? – zamyśliłam się. – No tak, miałam wypowiedzieć słowa.

Nagle coś zaszeleściło. Z przerażenia zapiszczałam i podskoczyłam do góry. Moim oczom jednak nie ukazał się człowiek, tylko zając, co wyszedł z ukrycia, przebiegł do kolejnego drzewa i zniknął mi z oczów. Przełknęłam ślinę i skierowałam się w stronę muru. Kilka głębszych oddechów i wypowiedziałam:

– Jestem Poszukiwaczem, otwórzcie dla mnie wrota.

Pojawił się błysk w kolorze fioletowym. W murze utworzyła się dziura. Zasyczały głosy.

– Jesteśmy skalistymi cieniami. Chodź za nami, zabierzemy cię do innego świata. Zanim jednak to nastąpi, oddaj nam coś, co ze sobą masz.

– Ale co? – zdziwiłam się, że coś do mnie przemówiło i w dodatku coś ode mnie chciało.

– Medalion. Medalion na twojej szyi.

– Ale dlaczego? Po co wam on?

– Ma w sobie moc, a my lubimy ją zjadać. – Nie wiedziałam, że medalion był otoczony magią. Ściągnęłam medalion, jedyną pamiątkę po rodzicach i rzuciłam w otwór.

– Teraz możemy ruszać.

Wiedziałam, że nie było już odwrotu. Miałam porzucić swoją wioskę, rodzinę i ufać, że te wrota zaprowadzą mnie do innego, lepszego świata.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (21)

  • MinYoongi 19.04.2017
    Jesteś niesamowita :)
    Bardzo mi się podoba, 5
  • Tanaris 19.04.2017
    Ale bez przesady :D
  • pasja 19.04.2017
    Łał coraz nowsze zagadki. Widzimy tutaj więź matki dla dziecka. Gotowa poświęcić życie, aby uratować córkę. Czekam na cd. Pozdrawiam
  • Tanaris 19.04.2017
    Pewnie, dzięki <3
  • Mrocznaa 19.04.2017
    Bardzo ciekawe :D Mam nadzieję, że wkrótce dodasz kolejną część :)
  • Tanaris 19.04.2017
    Też mam taką nadzieję :P
  • Paradise 19.04.2017
    bardzo mi się podobało :D już nie mogę doczekać się następnej części :D chcę więcej, więcej :D 5 oczywiście :)
  • Tanaris 19.04.2017
    Połykasz tekst niczym piorun xD Dzięki.
  • Paradise 24.04.2017
    Tanaris jak mnie coś wciągnie to faktycznie połykam z prędkością światła :D
  • Tina12 20.04.2017
    Nie wiem jak ty to robisz, ale czytam to jakby to była opowiesc kogoś sławnego.
    5
  • Tanaris 20.04.2017
    Naprawdę mnie przeceniasz. :p Pozdrowienia ^~^
  • Tina12 20.04.2017
    Tanaris
    Moje opowiadanie może sie tylko przy temu schować.
  • Tanaris 20.04.2017
    Tina12 Uważam, że każdy na swój sposób ma to coś w sobie. Poważnie! :)
  • Szymon Skolarus 21.04.2017
    Bardzo mi się podobało szkoda że opowiadanie nie zaczyna się właśnie od tej części. 5 :)
  • Tanaris 21.04.2017
    Tak jakoś wyszło :P Dzięki :D
  • katharina182 21.04.2017
    Trzymasz poziom dziewczyno;)
    Coraz ciekawiej się robi. Zostawiam 5
  • Tanaris 21.04.2017
    Fenkjuu :p
  • Ritha 10.05.2017
    Fajny przeskok do przeszłości, nie ma cienia nudy w tym opowiadaniu.
  • Tanaris 13.05.2017
    Uff... Zawsze mam wątpliwości, ale staram się <3
  • Desideria 27.07.2017
    Takie przeżycia kształtują charakter - strata domu i śmierć rodziców. Anna była bardzo mądrą dziewczyną i stanęła na wysokości zadania 5 :)
  • Tanaris 28.07.2017
    Zdecydowanie. Gdyby ta siła tylko się nie wypaliła z czasem. :p

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania