Jakby ad hoc napisane dwa związane nierównym kamieniem wiersze. Jakże różne, jakże wymowne. Inny miał być ten świat. Zostały piękne wspomnienia które rozświetlają ciemność, które pozwalają ogrzać się w ich słońcu. A jednak wciąż pełna nadziei w zderzeniu z rzeczywistością która wyrasta jak ostry kamień styka się brutalnym doświadczeniem braku tego co najcenniejsze dla życia., które przed chwilą jeszcze było. Znakomity wiersz.
Witaj Piliery
Bardzo Ci dziękuję za komentarz i podzielenie się przemyśleniami. Tak to już jest, że nawet kiedy mrok zawsze można znaleźć w sobie jakieś światło, choćby to były ''tylko'' wspomnienia...
Podpinam się pod wypowiedź wyżej. Z tego tekstu biję światło - i choć może to brzmieć jak sztampowy frazes, nazwałbym to największą zaletą tekstu. Znowu wywołałaś emocje.
Pozdrowienia dla Ciebie :)
Jeżeli widać światło, to znaczy, że nie wszystko umiera... że pozostaje coś typowo ludzkiego, choć być może zbyt delikatnego na zbrukanie, stąd konieczność ochrony
Dziękuję, Sufjen, za komentarz i zatrzymanie przy wierszu.
Pozdrowienia również dla Ciebie
Podejrzewam, że to o jakiejś zranionej dziewczynie, której instynkt obronny kazał zamienić się w skałę.
Niepotrzebnie moim zdaniem, ale to nie istotne, ponieważ mamy wpływ tylko na to jak sami odczuwamy i reagujemy.
Mimo, że robiła mosty nie były one po to, aby inni mogli do niej przyjść, tylko po to, aby sama się mogła wycofać bezboleśnie.
Mimo szorstkości względem świata, czasem wychodziło z niej żywe ciepło. Cieplejsze od słońca.
"kiedy wracała" doznała skutków swojej szorstkości ponieważ, ktoś do kogo wyciągnęła dłoń odwrócił się. Wysechł.
Potknęła się o kamień - wpadła we własne sidła.
Tak to czytam. Oceny nie daję, ale wiersz ciekawy.
Poncki, zaskoczyłeś mnie, nie podejrzewałam ciebie o tak bogatą wyobraźnie, ale cieszy mnie że jest... odnośnie tych sideł... ciekawe, aczkolwiek ja bym raczej skłonna była uznać, że to potknięcie, to jakby przekonanie, ze jednak lepiej omijać kamienie, tym bardziej kiedy ostre... bardziej niż jej ''szorstkość''
Muszę przyznać, że dawno nie czytałam Twoich wierszy, ale ten jest super :) Moja ocena to 5, zapraszam również na swój profil, myślę że znajdziesz tam coś dla siebie :)
Martyna, chciałam tylko spytać o jedną rzecz. Bo mówiłaś mi o tych dialogach i wzięłam twoje rady sobie do serca. Zaczęłam czytać o myślnikach i o akapitach i oto pierwszy rezultat poprawiania: https://www.opowi.pl/magia-to-nie-zarty-rozdzial-1-moc-w-a83761/
Komentarze (33)
Jakby ad hoc napisane dwa związane nierównym kamieniem wiersze. Jakże różne, jakże wymowne. Inny miał być ten świat. Zostały piękne wspomnienia które rozświetlają ciemność, które pozwalają ogrzać się w ich słońcu. A jednak wciąż pełna nadziei w zderzeniu z rzeczywistością która wyrasta jak ostry kamień styka się brutalnym doświadczeniem braku tego co najcenniejsze dla życia., które przed chwilą jeszcze było. Znakomity wiersz.
Witaj Piliery
Bardzo Ci dziękuję za komentarz i podzielenie się przemyśleniami. Tak to już jest, że nawet kiedy mrok zawsze można znaleźć w sobie jakieś światło, choćby to były ''tylko'' wspomnienia...
Pozdrawiam
Podpinam się pod wypowiedź wyżej. Z tego tekstu biję światło - i choć może to brzmieć jak sztampowy frazes, nazwałbym to największą zaletą tekstu. Znowu wywołałaś emocje.
Pozdrowienia dla Ciebie :)
Jeżeli widać światło, to znaczy, że nie wszystko umiera... że pozostaje coś typowo ludzkiego, choć być może zbyt delikatnego na zbrukanie, stąd konieczność ochrony
Dziękuję, Sufjen, za komentarz i zatrzymanie przy wierszu.
Pozdrowienia również dla Ciebie
Podejrzewam, że to o jakiejś zranionej dziewczynie, której instynkt obronny kazał zamienić się w skałę.
Niepotrzebnie moim zdaniem, ale to nie istotne, ponieważ mamy wpływ tylko na to jak sami odczuwamy i reagujemy.
Mimo, że robiła mosty nie były one po to, aby inni mogli do niej przyjść, tylko po to, aby sama się mogła wycofać bezboleśnie.
Mimo szorstkości względem świata, czasem wychodziło z niej żywe ciepło. Cieplejsze od słońca.
"kiedy wracała" doznała skutków swojej szorstkości ponieważ, ktoś do kogo wyciągnęła dłoń odwrócił się. Wysechł.
Potknęła się o kamień - wpadła we własne sidła.
Tak to czytam. Oceny nie daję, ale wiersz ciekawy.
Poncki, zaskoczyłeś mnie, nie podejrzewałam ciebie o tak bogatą wyobraźnie, ale cieszy mnie że jest... odnośnie tych sideł... ciekawe, aczkolwiek ja bym raczej skłonna była uznać, że to potknięcie, to jakby przekonanie, ze jednak lepiej omijać kamienie, tym bardziej kiedy ostre... bardziej niż jej ''szorstkość''
Dziękuję za podzielenie się refleksją
Mądry wiersz. Pozdrawiam 5
Dziękuję Marku.
Pozdrawiam
skały i kamienie
była jak skała do której nikt nie miał dostępu
pomimo słów pozostawionych za sobą
nic nie znaczyły
zwykłe mosty rzucone gdzieś po drodze
do szybkiego przejścia bez otarć
a przecież coś jeszcze w niej żyło
inne niż przepaść
zapamiętane niczym modlitwa
wtedy zamykała oczy
pozwalając ogrzać się słońcu
kiedy wracała widziała coraz więcej ruin
tak jak dzisiaj gdy przez chwilę zatrzymała krok przy źródle
wyschło zanim zdążyła wyciągnąć dłoń
jakby potknęła się o kamienie
He?
O czym?'Martna eM napisała w tym tekście?
Wiesz, Bettinka, muszę sobie jakieś fajne perfumki kupić, te które mam jakoś mi się znudziły...
Pozdrowionka!
MartynaM
Doch letzten Endes entkommt kein Tier dem grausamen Schlachtermesser.
Orwell
Bettinka, nie podniecaj się...
Muszę przyznać, że dawno nie czytałam Twoich wierszy, ale ten jest super :) Moja ocena to 5, zapraszam również na swój profil, myślę że znajdziesz tam coś dla siebie :)
Ciekawy wiersz, szczególnie końcówka.
Dziękuję, Lotos, za przeczytanie i komentarz
Brakuje mi tutaj kontynuacji w tym wierszu, chętnie przeczytałbym dalszą część bo brzmi jak intrygująca historia.
Tak, to dopiero pierwszy tom, w następnym będzie kontynuacja, tylko jeszcze nie wiem kiedy...
MartynaM
Czekam z niecierpliwością :)
Aaronier0O
aż tak, aż niecierpliwość?
Może poczytaj Bettinę, świetnie pisze... można zapomnieć o innych
Skrytykowałaś 14ke błyśnij przykładem. Gdzie wielkie litery, interpunkcja..
W dupie...
Nie błysnąłeś, choć się starałeś. To wiersz.
MartynaM
nie spamuj
łodnoś sie do tekstu............
ale to gupie, łoj
Zgadzam się z Tekstozaurem, gdyż poniewóż brak tu interpunkcji. Ciężko się takie coś czyta...
co znaczy ''poniewóż''?
MartynaM "poniewóż" to takie przekształcenie słowa "ponieważ". W niektórych żartach dla mózgowców się go używa...
A nie ma wsi, bo bardziej pasuje?
MartynaM Może być...
Martyna, chciałam tylko spytać o jedną rzecz. Bo mówiłaś mi o tych dialogach i wzięłam twoje rady sobie do serca. Zaczęłam czytać o myślnikach i o akapitach i oto pierwszy rezultat poprawiania: https://www.opowi.pl/magia-to-nie-zarty-rozdzial-1-moc-w-a83761/
Nie chce mi się czytać, ale na plus, że się zainteresowałas... chociaż i tak uważam, że ściemniasz
MartynaM Nie, jakby się chciało to by się wiedziało
Megartist123, a co Ty budzisz się po dwóch miesiącach z odpowiedzią?
Szukasz atencji?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania